Z życia opozycji

Z życia opozycji

Dodano:   /  Zmieniono: 
  • Najsłynniejszy polski Mulat Andrzej Lepper ucieszył się sukcesem Jean-Marie Le Pena. Dziwne to, bo - jak wiadomo - Le Pen za kolorowymi nie przepada.
  • Ważniejsza niż uprzedzenia rasowe okazała się solidarność, łącząca ofiary mediów na całym świecie. "O Jörgu Haiderze, o Le Penie mówi się, że to faszyści. To bzdura. To wymysł mediów. O mnie też mówi się Hitler, Stalin, a czy ja tworzę bojówki, mam własne wojsko?" - chlipał lider Samoobrony. Niech pan się nie frasuje, panie Andrzeju. SA, SS, Jeżow i Jagoda - to przychodzi z czasem. U zarania ruchu najważniejsze są charyzma, urok osobisty i opalenizna. A tego ma pan w bród.
  • Z kolei "Gazeta Wyborcza" jakoś nie potrafi się radować sukcesami Le Pena. Wręcz przeciwnie. Przy okazji opłakiwania upadku Francji przedstawiła mapę podbojów, jakich w Europie dokonują "prawicowi ekstremiści". W Polsce tytuł ten przyznano Samoobronie, której lider wywodzi się z PZPR i nienawidzi antykomunistów jak Michnik lustracji. Jak to w "Gazecie" zobaczyliśmy, od razu nam się przypomniało graffiti anonimowego poety ulicy: "Clinton ty je...ny Miloszewiczu". Równie pomysłowe.
  • Przepraszamy, że my ciągleo jednym. I nie jest to ani seks, ani Gudzowaty. Tylko Prawo i Sprawiedliwość jednoczące się z Przymierzem Prawicy. Jak wiadomo, chłopaki się jednoczą i jednoczą. Ale teraz to już się tak naprawdę jednoczą. Ustalili nawet szczegóły. W partii będzie jeden prezes i czterech wiceprezesów. Skąd oni wezmą tylu Kaczyńskich?
  • W prasie pojawiły się reklamy "Tygodnika Solidarność". Wynika z nich, że jest to pismo na każdą pogodę, a w dodatku bezlitosne dla elit. Być może. Ale najbardziej bezlitosne jest dla czytelników.
  • Prawica znika. Niestety, ten smutny fakt zaobserwowaliśmy na przykładzie Tomasza Wełnickiego, niegdysiejszego speca AWS od spraw medialnych. Wełnicki dzięki morderczej głodówce schudł podobno 30 kilogramów! I waży już tylko niewiele więcej niż jego 53 wyborców z ostatnich wyborów.
  • Platforma Obywatelska (właściwie: Platforma Obywatelska Rzeczypospolitej Polskiej) oraz PiS są już tyci tyci od tego, żeby wespół iść do wyborów samorządowych. Sam Donald Tusk to przyznał. Flirtem zainteresowana jest także Unia Wolności. Oj, coś mamy smutne przeczucie, że unia to doskonały materiał na starą pannę.
    W Sejmie byliśmy świadkami uroczej sceny. Poseł Cymański (PiS) oprowadza po parlamencie wycieczkę szkolną. Nie bez racji jako ciekawostkę pokazuje dzieciom posłankę Sobecką (LPR), która kryguje się dziewczęco. Poseł Cymański przystępuje do prezentacji. "To prawa rączka ojca dyrektora" - mówi, a Sobecka kraśnieje. Ech, wstydu nie mają, żeby takie rzeczy przy dzieciach mówić.
  • Trwa fundamentalny dla polskiej prawicy spór. Otóż Antoni Macierewicz twierdzi, że już nie jest rzecznikiem prasowym klubu Ligi Polskich Rodzin. Bo zrezygnował. Z kolei Roman Giertych uważa, że Macierewicz jest rzecznikiem. Formalnie. Idealny temat dla Bogusława Wołoszańskiego.
  • Znowu natknęliśmy się na Jerzego Kropiwnickiego. Były minister ma do nas wyjątkowego pecha. Tym razem zdybaliśmy go w drugiej klasie pociągu z Łodzi do Warszawy. A jego kolegę z ZChN, Ryszarda Czarneckiego, widziano w zwykłym autobusie miejskim! No, cóż. Recesja.
Więcej możesz przeczytać w 18/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0