Filmowa reformacja

Filmowa reformacja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Starzy filmowcy nie mają już nic do powiedzenia, trzeba dać szansę młodym


Polski film żyje! Żyje w sercach młodych twórców, którzy kochają kino: Łukasza Barczyka, Iwony Siekierzyńskiej, Małgorzaty Szumowskiej, Artura Urbańskiego, Ksawerego Żuławskiego, Dariusza Gajewskiego i innych. Młodzi chcą pokazać dzisiejszy świat oczami wrażliwych i inteligentnych Polaków.

Emerytury i synekury
Nadzwyczajny zjazd stowarzyszenia filmowców dowiódł, że jest ono bezradne wobec upadku kinematografii. Od sześciu lat nie może się porozumieć z producentami na temat reformy, chociaż wszystko się wali. Grupa mniej lub bardziej zasłużonych artystów PRL obsiadła państwowe studia. Utrzymują się z tantiem producenckich za filmy zrobione jeszcze w Polsce Ludowej. Ponadto państwowe studia nie muszą zwracać dotacji w wypadku kasowego sukcesu filmu, choć muszą to robić producenci prywatni. Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych chce wyrównać szanse w tej grze. Niech każdy pokaże, co potrafi i niech zwycięży lepszy. KIPA chce, by dotacje na sztukę ambitną szły na projekty, a nie na studia, czyli płace rentierów.
Izba wystąpiła z pomysłem stworzenia Instytutu Filmu Polskiego - fundacji, która przejęłaby majątek kinematografii. Na to starzy nie chcą się zgodzić. Roztropna Agnieszka Holland spróbowała mediacji. Utworzenie fundacji zagraża jednak posadom i dochodom filmowców okopanych na państwowym. Tych ludzi bardziej już obchodzą emerytury i synekury niż praca twórcza. Głównym obrońcą wypalonych artystów został prezes stowarzyszenia Jacek Bromski. Po to go wybrali.
Impas może przerwać minister kultury Andrzej Celiński. W projekcie reformy finansów swojego resortu pokazał, że bliski jest mu rynkowy sposób myślenia o kulturze. Szkoda, że Celiński traci sporo energii na obrażanie się i obrażanie innych. Zapominał, iż ten, kto ma władzę, nie musi się gniewać. Powinien po prostu robić swoje. Ledwie Celiński rozpoczął przemówienie, z sali wyszedł Andrzej Wajda. Też się obraził, a i chyba przykro mu było patrzeć na kolegów, których nie umiał lepiej poprowadzić, gdy przez swego figuranta rządził kinematografią. Mógłby naprawić winę, popierając młodych.
Doniesienia, jakoby mistrz Wajda wypadł z gry, są mocno przesadzone. Cieszy się autorytetem wśród polityków, ma swoją publiczność i pozycję w świecie. Również jako artysta może jeszcze poruszyć publiczność. Wyśmiewana - także przeze mnie, przyznaję - ekranizacja "Zemsty" szykuje pewną niespodziankę. Wajda ulokował akcję tej rzekomo wesołej komedii w zimie i w ruinach. Cóż to znaczy? Zima jest czasem śmierci, a ruiny to skutek naszych ciężkich zaniedbań. Śmierć w ruinach, po dawnej wielkości, z powodu ciągłych kłótni, z wrodzonej głupoty - to daje do myślenia o współczesnej Polsce.

Zdradzone pokolenie
Starzy filmowcy, z nielicznymi wyjątkami, już nie mają nic do powiedzenia. Tymczasem Dariusz Gajewski nakręcił bez pieniędzy dobry film "Śniadanie do łóżka". Zarobki obiecał ekipie, jeśli znajdzie nabywcę. Jest to manifest zdradzonego pokolenia artystów. Dlaczego młodzi tak kochają kino, że pracują za nic, gdy starzy odcinają kupony od minionej wielkości?
Rozmawiając kiedyś z młodym reżyserem, rzuciłem pomysł demonstracji ulicznej przed byłym Komitetem Kinematografii. Mieliśmy się zebrać w sporej gromadzie, powiadomić prasę, radio, telewizję i odczytać projekt reformy, a postulaty przybić młotkiem do drzwi komitetu. W ten sposób zrodziła się reformacja. Luter nie mógł znieść zepsucia Kościoła i przybił swoje tezy do drzwi katedry w Wittenberdze. Od uderzeń jego młota zatrzęsła się Europa. Również młodzi filmowcy muszą poruszyć publiczność.
Młody człowiek, z którym rozmawiałem, odrzucił ten pomysł. Stwierdził, że nie wypada żądać od państwa pieniędzy na filmy, gdy tylu ludzi ledwo wegetuje. Ujmująca skromność, lecz tak nie można myśleć w kraju, gdzie wyrzuca się miliardy złotych. W tym miliony wydają wypaleni filmowcy. Nie chodzi przecież o przywileje dla młodych artystów. Trzeba im tylko umożliwić zwrot długu wobec społeczeństwa, które opłaciło bardzo drogie studia reżyserskie. W zamian mają opowiadać ciekawe historie, mówić o tym, jakie życie ma sens tu i teraz.

Forum Młodego Kina
Czy młodzi to potrafią? Niech uzasadnią, dlaczego warto im powierzyć pieniądze podatników. Niech pokażą, co mogą zrobić za półtora miliona złotych (tyle potrzeba na skromny film). Zobaczymy, jaka będzie korzyść, gdy wydamy piętnaście milionów na dziesięć tytułów.
Kino jest szczególnie przydatne w czasach zamętu. Znaczenie obrazów ustala się w opiniach widzów i krytyków. W ten sposób powstaje nowe rozumienie świata. Tej funkcji nie spełnią filmy z importu. Nawet najlepszy produkt amerykański może jedynie pokazać uniwersalny mit o człowieku. Ten mit nabiera znaczenia dopiero w lokalnych realiach. Dlatego bez własnej refleksji obrazowo-symbolicznej nie możemy się zdrowo rozwijać psychicznie w czasie głębokiej przemiany mentalnej, wywołanej przewrotem ustrojowym i otwarciem na świat.
Kino artystyczne nie musi zabiegać o wielką popularność, by zyskać ważny wpływ. Ma budować od podstaw świadomość zbiorową, którą później myśliciele ułożą w światopogląd, a jeszcze później politycy przerobią na ideologię.
Młodzi artyści mają do wykonania wielką pracę w zbiorowej świadomości. Twórca dojrzały może spocząć na laurach albo prawić bajki. Młody zdobędzie pozycję tylko wtedy, gdy odkryje jakiś nowy rys świata. Niech więc debiutanci, absolwenci i studenci szkół filmowych, ludzie z ruchu offowego i klubów dyskusyjnych, młodzi pisarze i reporterzy powiedzą, jakie chcą robić filmy. Nie może zabraknąć ich głosu, gdy rozstrzyga się przyszłość kina w Polsce. To dla nich jest reforma, za którą dzielnie zabrał się minister Celiński.


Projekty młodych reżyserów
Łukasz Barczyk
"Dobry człowiek w prosektorium"
Sławomir Fabicki
"Z odzysku"
Artur Urbański
"Słuchając Jo"
Iwona Siekierzyńska
"Moje pieczone kurczaki"
Małgorzata Szumowska
"Ono"
Więcej możesz przeczytać w 19/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0