Prawo z o.o.

Prawo z o.o.

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spotkanie internetowe z ANDRZEJEM ZOLLEM, rzecznikiem praw obywatelskich
 

Andrzej Kropiwnicki: Sto metrów stąd można kupić papierosy bez akcyzy, pirackie płyty i gazety skradzione z drukarni. Żyjemy w kraju bezprawia?
Andrzej Zoll: W Polsce obowiązuje prawo, które, niestety, często jest łamane. Zawodzi także jego egzekwowanie. Wszystko to świadczy oczywiście o słabości państwa, ale przecież te nielegalne towary sprzedają obywatele RP, którzy zobowiązani są do przestrzegania prawa. Wina leży więc nie tylko po stronie państwa, ale także obywateli.
Kazan: Wie pan, ile kosztuje mandat za przekroczenie prędkości? 50 zł. Bez faktury!
- Bardzo dawno nie płaciłem mandatu, więc nie wiem, czy ma pan rację. Zakładając jednak, że tak, to zanim w ogóle dojdzie do rozmowy
z policjantem, obywatel, który przekroczył prędkość, łamie prawo. Dopiero potem dochodzi do złamania prawa przez policjanta przyjmującego łapówkę, którą zresztą obywatel chętnie daje.
Jacek: Państwo polskie może zbankrutować. Procesy przedłużają się tak bardzo, że kwalifikują się do zaskarżenia w europejskim trybunale.
- Wymiar sprawiedliwości wymaga reformy, która umożliwiłaby przyspieszenie postępowań, ale dotyczy to nie tylko Polski. Wiele państw będących od lat członkami unii ma podobne problemy. We Włoszech postępowania trwają dłużej niż u nas.
Jacek: A dlaczego polscy sędziowie pracują zaledwie trzy godziny dziennie?
- Z moich obserwacji wynika, że pracują znacznie więcej. Praca sędziego nie ogranicza się do zasiadania na rozprawach. Sędziowie wydają postanowienia, uczestniczą w posiedzeniach niejawnych i uzasadniają wyroki. Nie zmienia to oczywiście faktu, że wydajność sądów można by zwiększyć przez poprawienie organizacji pracy sędziów, a przede wszystkim lepsze przygotowanie rozpraw. To z kolei zmniejszyłoby liczbę spraw odroczonych i odwoływanych.
Aga: Jak może się dobrze dziać w sądownictwie, jeśli wielu dobrych prawników idzie do polityki?
- Jest wręcz przeciwnie. W Polsce mamy zbyt mało prawników biorących czynny udział w polityce, co z pewnością jest jednym z powodów niedoskonałości polskiego ustawodawstwa.
Rusek: Co sądzi pan o planowanej zmianie konstytucji?
- Konstytucja jak każde dzieło ludzkie jest ułomna i niewątpliwie wiele punktów powinno ulec zmianie. Uważam jednak, że dzisiejsza sytuacja polityczna nie sprzyja dyskusji o zmianie konstytucji. W polskich debatach parlamentarnych za dużo jest ideologii, a za mało głosów merytorycznych. Tymczasem konstytucja musi być stabilnym aktem prawnym, który nie ulega zmianie wraz z wynikiem wyborów parlamentarnych.
Pstrąg: Kiedy będę mógł przesyłać skargi do pańskiego urzędu przez Internet?
- Niestety, zgodnie z prawem wymagana jest identyfikacja osoby, która zwraca się ze skargą. Na razie Internet nie daje takich możliwości. Będzie to możliwe dopiero, gdy zacznie funkcjonować podpis elektroniczny.
Rumbel: To skandal, że muszę wpuszczać do domu ankieterów spisu powszechnego bez sądowego nakazu.
- Ta sytuacja wynika z ustawy o spisie powszechnym. Określone decyzje podjął w tej sprawie parlament, który może ograniczyć prawo do prywatności. Oczywiście, to ograniczenie musi być uzasadnione, ale w moim przekonaniu konieczność przeprowadzenia spisu powszechnego jest wystarczającym uzasadnieniem.
Oskar: Niech pan spróbuje przedstawić się jako Jan Kowalski i uzyskać jakąkolwiek informację w Ministerstwie Transportu. Poczuje się pan kompletnym zerem!
- Zgadzam się z panem. W sprawie dostępu do informacji publicznej zrobiliśmy
bardzo mało. Dopiero od 1 stycznia tego roku obowiązuje stosowna ustawa, ale, niestety, do dziś nie zostały wydane akty wykonawcze. Interweniowałem w tej sprawie u premiera Millera.
Więcej możesz przeczytać w 20/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0