Modlitwa o optymizm

Modlitwa o optymizm

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na okładce poprzedniego numeru "Wprost" Andrzej Lepper odnalazł w sobie Adolfa Hitlera, co publicznie ogłosił. Prawo każdego polityka do szukania wspólnych cech z jakąkolwiek postacią historyczną należy uszanować


Poprzestałbym na tej prostej konstatacji, gdyby nie fakt, że wódz Samoobrony zamierza podać nasz tygodnik do sądu i zażądać (za PAP) "miliona złotych, ale nie dla mnie". Ciekaw jestem zatem, na jakież to konkretnie cele?
Chodziłoby - jak powiadał przed kilkoma miesiącami na naszych łamach - o "ziszczenie niegłupiej wizji drugiej Japonii"? Lepper wychwalał wówczas sposób, w jaki kraj błyskawicznie więdnącej obecnie wiśni walczy z bezrobociem. "Tam - zauważał - proszę państwa, w środkach komunikacji masowej są konduktorzy. Gdyby u nas w każdym autobusie i tramwaju był konduktor, wielu ludzi miałoby pracę". Rozwinę twórczo myśl człowieka, na którego zamierza głosować już co piąty Polak: gdyby w każdej windzie posadzić windziarza, a przy każdych drzwiach, choćby tylko tzw. obiektów użyteczności publicznej, postawić odźwiernego, toby zabrakło nam wkrótce bezrobotnych. Prawda, że rozwiązanie proste jak miecz samurajów? Sęk w tym, że po latach stosowania podobnych praktyk przynajmniej kilku ostatnich premierów Japonii powinno, gdyby przestrzegali zasad kodeksu busido, popełnić harakiri. Chciałby pan, panie Andrzeju, jako człowiek honoru Wschodu zobaczyć kiedyś swoje jelita po własnoręcznie przeprowadzonej operacji?
Co nam pozostaje, gdy głośno w tej chwili o programie "narodowego marketingu" ("Apetyt na polskie")? Już "polska marka" zwycięża na naszym własnym rynku, co ogromnie cieszy, jak jednak zdobywać inne w sytuacji, gdy do sztandarowych produktów made in Poland możemy na razie zaliczyć najwyżej Jana Pawła II, Lecha Wałęsę i jeden mebel - okrągły stół? Może należałoby się pomodlić? George Bush przyznał na początku tego roku, że modlił się o... wzrost optymizmu konsumentów. Podziałało! Bóg wciąż kocha Amerykę! Amerykanie wierzą zaś w swego prezydenta, a raczej w jego zapowiedź kolejnej obniżki podatków. Tylko w styczniu tego roku w USA sprzedano 5,27 mln domów. W pierwszym kwartale (vide: "Lodowiec atlantycki") wzrost gospodarczy USA wyniósł 5,8 proc.!
Znów pojawia się jednak problem: jakoś niespecjalnie mogę sobie wyobrazić prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego bądź premiera Leszka Millera na kolanach. To może odpuścić modły na najwyższym szczeblu RP, a skupić się na kopiowaniu sprawdzonych wzorców, niekoniecznie tych zza oceanu? "Zafundujmy sobie raj podatkowy Polska" - postulują Piotr Andrzejewski i Krzysztof Trębski ("Skok do raju"). Pobożne życzenie, abstrakcja? Wcale nie! Wchodząc do EWG, stosunkowo biedna, rolnicza Irlandia zamieniła się w oazę dla obcego kapitału. Teraz to chyba najzdrowszy obywatel Europy, jeden z największych producentów oprogramowania komputerowego na świecie, z poziomem eksportu sięgającym 14 tys. USD na osobę! Polska drugą Irlandią? Daj Bóg! To w końcu zresztą też ojczyzna braci bliskich nam bardzo w wierze.

Więcej możesz przeczytać w 22/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0