Wodny świat

Wodny świat

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Tegorocznym hitem sezonu będą akwaparki, czyli kompleksy wodne ze zjeżdżalniami, basenami i zapleczem kosmetyczno-rehabilitacyjnym.
Już dziś powodzeniem cieszą się te, w których zadbano nie tylko o odpowiednie atrakcje, ale także o klimatyzację, czystość wody i bogate zaplecze gastronomiczne. Tego typu kompleksy już od lat działają w USA, Japonii, Europie Zachodniej.
- Mimo że wybudowano w pobliżu kolejne pływalnie, nie spodziewamy się spadku frekwencji - twierdzi Tadeusz Cegielski, dyrektor pierwszego dużego w Polsce parku wodnego Akwawit w Lesznie. Ostatnio wybudowano w Polsce niemal 40 krytych basenów, a tyle samo powstanie prawdopodobnie w najbliższych latach. - Za dwa, trzy lata w naszym kraju będzie tak, jak choćby w Niemczech, gdzie pływanie jest sportem uprawianym niemal masowo - prognozuje dyrektor Cegielski.
Tłoczno będzie zapewne w akwaparku w Polkowicach. Kończy się budowa gigantycznego całorocznego Parku Wodnego w Krakowie, który otwarty zostanie na początku czerwca. - Będzie to największy tego typu obiekt w Europie - mówi Janusz Bielecki, prezes firmy Super Krak SA (właściciela ośrodka). W tym samym czasie zapowiedziano też otwarcie takiego kompleksu na Mokotowie. Budowę kilkunastu akwaparków deklarują inwestorzy w całym kraju. - Obserwujemy w ostatnim czasie duży wzrost zainteresowania pływaniem - twierdzi Krzysztof Usielski, prezes Polskiego Związku Pływackiego.
Od kilku lat nie maleje liczba przyjeżdżających do leszczyńskiego Akwawitu, wybudowanego w 1993 r. Mogą się udać na dwie zjeżdżalnie (136 m i 54 m), basen sportowy i rekreacyjny oraz do Centrum Leczenia i Rehabilitacji (masaże, sauny i solaria). Hitem jest jednak sprowadzona ze Szwajcarii multimedialna rura (108 m). Dzięki urządzeniom elektronicznym i sterownikom komputerowym na drodze zjeżdżających pojawiają się nagle takie przeszkody, jak ściany z cegieł bądź jaskinie, w które wjeżdża się z dużą prędkością. Jeśli ktoś zdecyduje się zjechać rurą o średnicy 1,2 m, zazwyczaj wyskakuje z niej z wypiekami na twarzy.
Wokół pływalni powstało centrum rekreacyjne z kortami tenisowymi i hotelem. Korty zbudowano ze specjalnego dywanu z tworzywa sztucznego, wysypywanego piaskiem kwarcowym; w sezonie jesienno-zimowym przykrywane są ocieplanymi kopułami. - Sporą część klientów Akwawitu stanowią dzieci i młodzież. Dorośli i rodziny przyjeżdżają tu zwykle w weekendy - mówi dyrektor Cegielski.
Do sezonu przygotowany jest już chyba najbardziej znany w Polsce Aquapark Polkowice. Oferuje on cztery zjeżdżalnie, z których najdłuższa ma ponad 164 m. W klimatyzowanym kompleksie za jedną z największych atrakcji uważana jest 45-metrowa dzika rzeka imitująca górski potok. Na spragnionych wrażeń czekają sztuczne fale, gejzery, fontanny i wodotryski. Niemiłe nozdrzom i nosom chlorowanie zastąpiono - jak w większości powstających parków wodnych - ozonowaniem. Sygnalizacja świetlna na zjeżdżalniach pozwala bezpiecznie regulować ruch, a zainstalowane czujniki mierzą czasy przejazdów. W klimatyzowanym kompleksie utrzymywana jest temperatura 32°C, a wodę podgrzewa się do 30°C.
Aquapark Polkowice to największa do tej pory inwestycja tego typu zrealizowana przez gminę. Kiedy przed dwoma laty Emilian Stańczyszyn, burmistrz Polkowic, inaugurował działalność kompleksu skokiem do wody w garniturze, gmina obwieściła, że na obiekt wydano 56 mln zł. Już po kilku miesiącach okazało się, że trafiono w dziesiątkę i Aquapark stał się największą atrakcją miasta. Ponad dwa razy tyle kosztował Park Wodny w Centrum Rekreacyjnym Obszaru Strategicznego Olsza, który za kilka tygodni zostanie otwarty w Krakowie. Na niemal 3 ha zajmowanych przez budynek oprócz sześciu zjeżdżalni - w tym najdłuższej w Europie (ponad 200 m) - znajduje się między innymi rura, gdzie wywoływane są efekty wirtualne (jak w Akwawicie), roller-castery (potrójna szybka zjeżdżalnia z garbami) i pierwsza w Europie crazy river, gdzie będzie się zjeżdżać na specjalnych pontonach.
Na świecie jedne z najatrakcyjniejszych parków wodnych ma Japonia. Najpopularniejszy Toshimaen Waterpark w Tokio każdego lata przeżywa oblężenie turystów z całego świata. Kompleks wodnych wyrzutni, wodospadów, zjeżdżalni, specjalnych rur wypełnionych wodą wybudowano kosztem 80 mln jenów. Podobne urządzenia zainstalowano w krakowskim parku. - Nowoczesne zjeżdżalnie wyposażone są w systemy monitorowania i zegary do pomiaru czasu, umożliwiające rywalizację między zawodnikami. W rurach można osiągnąć prędkość 50-60 km/h - twierdzi Janusz Bielecki. Jednorazowo z "części mokrej" będzie mogło korzystać ponad 860 osób, kompleks obsłuży nawet 12 tys. osób dziennie. Poza klimatyzacją zadbano również o całkowite ozonowanie wody. Wszystkie poczynania klientów rejestrowane będą na elektronicznych zegarkach z chipami, które każdy otrzyma przy wejściu na basen. Te urządzenia nie tylko zmierzą faktyczny czas przebywania na pływalni, otworzą i zamkną naszą szafkę, ale pozwolą na przykład elektronicznie uregulować rachunek w barze.
Dla dzieci i młodzieży oprócz brodzików i zjeżdżalni przygotowano zamek wodny z przesuwanymi częściami, jaja dinozaurów i roślinność przypominającą park jurajski. Standardem w tego typu obiektach staje się fitness club, salon urody i odnowy biologicznej, sklep sportowy i punkty gastronomiczne. Z parkiem będzie sąsiadować między innymi mulitikino i hotel. Mimo że jest to przedsięwzięcie komercyjne, właściciele obiektu zrezygnowali ze sprzedaży alkoholu. Cały kompleks dostosowano do potrzeb niepełnosprawnych. Podobnie jak młodzież szkolna będą objęci zniżkami.
Na przełom maja i czerwca zapowiada otwarcie akwaparku Mokotowska Fundacja Warszawianka Wodny Park. Od pół roku jest tam basen olimpijski. - To oferta nie tylko dla osób kochających pływanie i zabawę w wodzie. Stwarzamy również szansę na relaks na przykład dla zapracowanych matek, które mogą dziecko zostawić pod opieką ratownika, a same wybrać się na masaż lub do fryzjera - mówi Waldemar Skarżyński, wiceprezes zarządu Mokotowskiej Fundacji Warszawianka Wodny Park. Basenom i brodzikom będą towarzyszyły sztuczne rzeki i wodospady. W ofercie znajdą się także kręgle i bilard. W piwnicach zaprojektowano dyskotekę i klub strzelecki, a na zewnątrz odkryty basen z podgrzewaną wodą.
Od grudnia zeszłego roku działa warszawska pływalnia Wodnik, wchodząca w skład Ośrodka Sportu i Rekreacji Pragi Południe. Każdego dnia odwiedza ją od 1000 do 1200 osób. Oprócz basenu pływackiego przygotowano gejzery, fontanny i jacuzzi. Wprowadzono tam system elektronicznej obsługi klienta. Zapięty na pasku chip rejestruje czas i korzystanie z wybranych usług.
Nowo wybudowanymi kompleksami wodnymi szczycą się nie tylko inwestorzy w dużych miastach, ale także średnie i małe gminy. Od dwóch lat w Obornikach Wielkopolskich działa nowoczesna pływalnia z dwoma basenami i zjeżdżalnią. - W związku z tym, że kompleks położony jest w okolicy leśnej, planujemy zbudowanie ścieżek rowerowych i kortów - mówi Sławomir Haraj, kierownik pływalni. Osoby pragnące wypoczywać kilka dni mogą skorzystać z sąsiadującego z obiektem hotelu. Decyzję o rozbudowie ośrodka musi jednak podjąć gmina, gdyż to ona jest jednoosobowym właścicielem spółki zarządzającej kompleksem.
W Polsce zamierza się założyć co najmniej kilkanaście dużych parków wodnych; zazwyczaj na takie inwestycje decydują się prywatne firmy. Jednym z nich ma być obiekt u podnóża Szyndzielni w Bielsku-Białej. Prywatni przedsiębiorcy zapowiadają oddanie za dwa lata do użytku nowoczesnego akwaparku na warszawskim Targówku, gminie kojarzącej się dziś głównie ze spalarnią śmieci. Większość firm, które ulokowały kapitał w takich kompleksach, twierdzi, że nie jest to - jak uważa część samorządów - działalność deficytowa, a wprost przeciwnie: jeśli odpowiednio zarządza się tymi obiektami, już po pięciu, sześciu latach inwestycja się zwraca.

Więcej możesz przeczytać w 17/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 1