Buffon Team

Buffon Team


Motto
"Ja wiedziałem, że tak będzie, yhy, yhy.
Ja wiedziałem, że tak będzie"


Są świadkowie, którzy to potwierdzą. Mówiłem, że nasza drużyna niczego nie osiągnie w tych mistrzostwach. Kiedy piłkarze wygrali eliminacje, jeden z herosów trzęsących później drużyną powiedział dziennikarzom: - Trzeba skończyć z tym mitem orłów Górskiego!
Zauważyłem wówczas w jego oczach to, co u działaczy AWS przed wygranymi pięć lat temu wyborami, czyli słynne TKM (Teraz k...a my). Ale ja pamiętałem, czym się to skończyło, a trener Engel - nie. Piłkarze mówili mu, że po tak efektownych zwycięstwach z Norwegią i Ukrainą są już mistrzami świata. Potem zaczęli wmawiać też kibicom, że największym szczęściem Polaka jest mieć Hajto w gorącym kubku.
Pierwszy mecz solidarnie zwalili na Edytę Górniak, że wybiła ich z rytmu już przed meczem, ale drugi miał być naszym wielkim sukcesem. Hymn zagrany prawidłowo, prezydenta Kwaśniewskiego nie było (bo podobno przyniósł pecha) i na dodatek deszcz, który miał Portugalczykom zalać oczy. Efekt znamy i podziwiamy. Następnego dnia na jednym z warszawskich podwórek dzieci skandowały: Polak Francuz dwa bratanki - i do reklam, i bez bramki!!!
Nie ma co drzeć szat nad nową wersją hymnu narodowego, bo i tak trzeba go wymienić na nowy. Jakiś historyk dogrzebał się w życiorysie Dąbrowskiego, że był on masonem. W tej sytuacji Liga Polskich Rodzin już mazurka nie zaśpiewa.
W razie czego spieszę z pomocą! A na dowód, że potrafię pisać, załączam pierwszą zwrotkę hymnu, który obecnie tworzę dla przedsiębiorców wykańczanych przez recesję:

Nie nosim lampasów, lecz szary nasz strój.
Nie mamy już srebra ni złota,
Od kiedy w szeregu podąża na bój
Piechota... minister Piechota.


Okładka tygodnika WPROST: 25/2002
Więcej możesz przeczytać w 25/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0