Bez granic

Bez granic

Dodano:   /  Zmieniono: 
Krawat bez dotacji
Wyżsi urzędnicy administracji miejskiej Berlina nie będą otrzymywać dodatków do pensji, przeznaczonych na... krawaty. Berlińska Izba Posłów, czyli parlament stolicy Niemiec, skreśliła z budżetu tzw. dotację krawatową (Kravattengeld) dla przedstawicieli biurokracji i rządu. Burmistrzowi Berlina (obecnie jest nim socjaldemokrata Klaus Wowereit) z miejskiej kasy wypłacano 380 euro miesięcznie na zakup nowego krawata. Wcześniej z takiego ryczałtu korzystał chrześcijański demokrata Eberhard Diepgen. Inni urzędnicy i ministrowie otrzymywali nieco mniej. Dzięki zlikwidowaniu krawatowej dotacji miasto zaoszczędzi 300 tys. euro rocznie. Z powodu nadużyć i niegospodarności w latach poprzednich budżet Berlina ma deficyt wynoszący kilkadziesiąt miliardów euro.

Pigułki Montagniera
Luc Montagnier (na zdjęciu drugi z lewej), jeden z odkrywców wirusa HIV, podczas audiencji przekazał Janowi Pawłowi II "pigułki młodości" - poinformował włoski dziennik "La Repubblica". Skład chemiczny leku jest tajemnicą, autorzy artykułu sugerują jednak, że powstrzymuje on proces starzenia się organizmu. Sekretarz międzynarodowej fundacji do walki z AIDS, powołanej przez Montagniera, twierdzi, że pigułki od dawna zażywa sam profesor i że mogą one mieć pozytywne działanie również w wypadku papieża. Profesor Montagnier znany jest z tego, że prowadzi bardzo aktywne życie zawodowe. Po osiągnięciu wieku emerytalnego, by móc dalej pracować, przeniósł się za Atlantyk.

Książę i tygrysy
Małżonek Elżbiety II, książę Filip, popełnił gafę, nietaktownie pytając tamilskich kapłanów, czy są... tamilskimi tygrysami. Tamilskie Tygrysy to paramilitarne ugrupowanie w Sri Lance, które od lat walczy o separację północnej części Cejlonu. - Nie! - odpowiedział tamilski duchowny, którego książę Filip i królowa odwiedzili w hinduskiej świątyni Highatehill Murugan w Archway w północnym Londynie. - Jesteśmy kapłanami. Nie mamy nic wspólnego z przemocą - dodał. Kapłani pobłogosławili księcia, życząc mu długiego życia, zdrowia i pokoju. Jego nietaktowne pytanie uznano za żart wypowiedziany w dobrej wierze.

Baza turystyczna
Baza Guantanamo na Kubie, gdzie Amerykanie przewieźli schwytanych bojowników al Kaidy, stała się celem wycieczek turystycznych. Z pobliskiego wzgórza można obserwować bazę i przy odrobinie szczęścia dostrzec jaskrawe, pomarańczowe uniformy więźniów. Przy okazji można podziwiać zimnowojenne pozostałości: pola minowe, zasieki oddzielające amerykańską i kubańską strefę zmilitaryzowaną. Amerykanie stacjonują na wyspie od 1903 r. Na razie nie zamierzają jej opuszczać. W bazie przetrzymuje się 363 więźniów z 32 krajów świata, w tym najgroźniejszych wojowników talibów.

(GS)
Więcej możesz przeczytać w 25/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0