Poczta

Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Urodzeni za późno
Podobnie jak Sylwia Gontarek, bohaterka artykułu "Urodzeni za późno" (nr 28), jestem studentką III roku SGH, ale zupełnie się z nią nie zgadzam. Praca za darmo nie tylko nie daje satysfakcji, ale także szkodzi szeroko pojmowanemu rynkowi pracy! Daleka jestem od wychwalania SGH i jej absolwentów, ale skoro oni na początek zaczną żądać 500 zł, to co zaoferują pracodawcy młodym ludziom po technikum czy liceum? Wiem, że jestem wartościowym człowiekiem, uczę się i wkrótce będę świetnie wykwalifikowanym pracownikiem. Dlaczego mam nie żądać za to godziwej zapłaty? Dlaczego mam rezygnować z przyjemności i luksusu posiadania pieniędzy? Dlaczego mam się pozbawiać możliwości wynagrodzenia rodzicom lat ich starań, by zapewnić mi wykształcenie, czymś więcej (kupionym wreszcie za własne pieniądze) niż tylko uśmiechem? Owszem, praktyki zapewniają lepszy start, ale jestem przekonana, iż firmie nie ubędzie, jeśli zapłaci mi, powiedzmy 1500 zł, a o ileż lepsze będzie moje samopoczucie!
Chciałabym - i wiem, że mogę - osiągnąć coś w życiu, zachowując godność. Bardzo mi nie w smak w związku z tym służalczość wobec potencjalnych pracodawców. Wiem, że jeśli sama siebie nie uszanuję, to nikt mnie nie uszanuje. W rozmowie z przyszłym pracodawcą nie zamierzam się czaić ze swoimi wymaganiami, co nie oznacza arogancji, ale stanowczość. Po prostu trzeba mieć cel i do niego dążyć, ale z podniesioną głową.

ALICJA ZIEMBIŃSKA

Tfu(!)rcza księgowość
Jako prezes Polskich Przedsiębiorstw Wydawnictw Kartograficznych chciałbym stanowczo zaprzeczyć, jakoby w mojej firmie "manipulowano wynikami finansowymi" ("Tfu(!)rcza księgowość", nr 27). Zmiana zasad rachunkowości miała przede wszystkim na celu dostosowanie ich do międzynarodowych standardów rachunkowości. Nowy sposób księgowania jest także zgodny ze starymi i nowymi polskimi standardami rachunkowości. Drugim powodem zmian było dostosowanie tychże zasad do działalności firm z naszego działu rynku, na przykład wydawnictw Pearson, Wolters Kluwer czy TeleAtlas. Wreszcie trzecim powodem była zmiana technologii wytwarzania produktów. Wszyscy inwestorzy zainteresowani naszą spółką zostali w rocznym sprawozdaniu finansowym za rok 2001 poinformowani o zmianie zasad rachunkowości. Została ona także dokładnie przedstawiona we wszystkich sprawozdaniach, co więcej jej wpływ na wynik lat poprzednich również został szczegółowo przedstawiony.
Spadek udziału kosztów własnych w IV kwartale 2001 r., przytoczony w artykule, był wynikiem zwiększenia udziału w sprzedaży licencji na dane cyfrowe, a nie zmiany sposobu księgowania kosztów. I ostatnia rzecz, ale równie istotna. Obecnie stosowane metody wyceny akcji oparte są na analizie przepływów pieniężnych, na które zmiany zasad księgowania nie mają żadnego wpływu.

JACEK BŁASZCZYŃSKI
prezes zarządu PPWK SA
Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych im. Eugeniusza Romera SA


Mózg na eksport
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem artykuł "Mózg na eksport" (nr 24). Wygląda na to, że nasze uczelnie powoli zaczynają odkrywać możliwości tkwiące w nauczaniu obywateli innych państw, niestety, w mojej ocenie nadal jest zbyt mało studiów prowadzonych w językach obcych. Z tekstu można wywnioskować, że zagraniczni studenci są zadowoleni z decyzji o studiowaniu w Polsce. Doceniają poziom kształcenia i niższe koszty. Z satysfakcją stwierdzają, że Polska to nie "dziki Wschód" (a tak często jesteśmy postrzegani na Zachodzie). W podsumowaniu artykułu autor pisze, że "Polska ma niepowtarzalną szansę stać się ważnym eksporterem uniwersyteckiego wykształcenia". To prawda, w dodatku nie tylko z finansowego punktu widzenia. Należy wziąć pod uwagę, że po pewnym czasie absolwenci polskich uczelni zaczną zajmować ważne stanowiska w przeróżnych firmach. Przy rozważaniu miejsca potencjalnej inwestycji na pewno powrócą myślami do kraju, w którym studiowali. W ten sposób uczelnie mogą się pośrednio przyczynić do zmiany sytuacji gospodarczej i postrzegania naszego kraju w świecie.

JANUSZ KĘSIK

Kasa prezesa
Autor tekstu "Kasa prezesa" (nr 26) przesadził, szacując zarobki Jacka Ksenia, prezesa Banku Zachodniego WBK. Błąd zrodził się z tego, iż podaną w naszym raporcie giełdowym wielkość wynagrodzenia zarządu dziennikarz podzielił przez stanowczo zbyt małą liczbę osób. Otóż, trzeba pamiętać, że ubiegły rok - z racji fuzji Banku Zachodniego z WBK - był dla nas wyjątkowy. Do 13 czerwca 2001 r. w zarządzie BZ zasiadało pięć osób, a w zarządzie WBK sześć osób. Potem zarząd połączonego banku liczył czternaście osób, ale nie wszyscy członkowie poprzednich zarządów automatycznie zostali członkami nowego. W efekcie połączenia z zarządu zwolniono pięciu członków, w tym I wiceprezesa. Oczywiście wszyscy otrzymali odprawy. Na dodatek podana w tekście kwota wynagrodzenia zarządu była wyjątkowo wysoka z racji specjalnych premii za wyjątkowo dobre wyniki WBK w 2000 r. oraz premii za sprawne przeprowadzenie fuzji i powstanie Banku Zachodniego WBK.

PIOTR GAJDZIŃSKI
rzecznik prasowy
Banku Zachodniego WBK SA

Od autora: Prezes WBK Banku Zachodniego Jacek Kseń był jedną z czterech osób w przygotowanym przez nas rankingu, których zarobki były szacowane osobno. Właśnie z uwagi na dobre wyniki banku i sprawne przeprowadzenie fuzji. Przykro nam, że udziałowcy banku wycenili pracę prezesa gorzej niż "Wprost".

Jan Piński
Kwartał absurdów
W artykule "Kwartał absurdów" (nr 29) znalazła się informacja, że do Sejmu wpłynął obywatelski projekt ustawy zakazującej importu tzw. odzieży nie sortowanej. Otóż wszystko jest odwrotnie: ten zakaz uchwalił poprzedni Sejm większością AWS - UW; wszedł on w życie 1 VII 2002 r., a projekt obywatelski ma na celu jego uchylenie.
Zawiadamiam jednocześnie, że resorty gospodarki oraz ochrony środowiska nawet nie ustosunkowały się do projektu obywatelskiego; Sejm uchwalił inny, znacznie mniej radykalny (zamiast zniesienia zakazu jest zgoda, by administracja "na czas określony, nie dłuższy, niż do wejścia Polski do UE" wydawała zezwolenia na import). Mam nadzieję, że Senat uchwali i pan prezydent podpisze go równie szybko, co na czas jakiś problem rozwiąże.

JANUSZ KORWIN-MIKKE
pełnomocnik Społecznego Komitetu
Obrony Sklepów z Tanią Odzieżą SKOS


Biznes sprawny inaczej
Statusu zakładu pracy chronionej nie ma, jak błędnie podałem w artykule "Biznes sprawny inaczej" (nr 29), spółka PPH Atlas SC z Łodzi, lecz PP Atlas POP-KO z Warszawy. Za pomyłkę przepraszam obie firmy.

Piotr Andrzejewski
Więcej możesz przeczytać w 30/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0