Wodochód

Wodochód

W sprzedaży pojawi się wkrótce FCHV-4, czyli Fuel Cell Hybrid Vehicle - samochód napędzany ogniwem paliwowym
Samochody na wodór będą jeździć po naszych drogach za osiem lat

W zakładach Toyoty powstaje dwadzieścia aut, które będą testowane w instytucjach rządowych i ośrodkach badawczych. Jeśli testy wypadną pomyślnie, za osiem lat będzie można kupić samochód na najbardziej rozpowszechniony we wszechświecie pierwiastek, czyli wodór.

Wodór - prąd - woda
Zjawisko wytwarzania energii elektrycznej podczas elektrolizy wody, na którym opiera się działanie ogniwa paliwowego, odkrył w 1839 r. brytyjski fizyk William R. Grove. W ogniwie zachodzi tzw. odwrócona elektroliza - wodór łączy się z tlenem, co także powoduje wytworzenie niewielkiego prądu. Jeśli kilka ogniw połączymy w baterię-akumulator, energia powinna wystarczyć do zasilania silnika elektrycznego. Właśnie wedle tego starego przepisu skonstruowano toyotę kluger FCHV-4. "Paliwem" dla ogniwa w klugerze jest wodór zgromadzony w specjalnym zbiorniku, pod ciśnieniem 250 atmosfer. Energia służy do napędzania silnika elektrycznego, a nadwyżka kierowana jest do baterii akumulatorów "nikiel - metal - wodór". Podczas wolnej jazdy ogniwo się wyłącza (by oszczędzać paliwo), kluger natomiast jest zasilany prądem z akumulatorów. Gdy potrzebna jest duża moc, na przykład przy manewrowaniu lub gwałtownym przyspieszaniu, "baterie" działają podobnie jak turbodoładowanie w silniku benzynowym. Podczas hamowania silnik elektryczny toyoty staje się generatorem, a wytwarzany w ten sposób prąd doładowuje akumulatory.
Na razie ceny paliw nie spadną, a benzyna nie przestanie być potrzebna. Ogniwo paliwowe ma bowiem kilka wad, których jeszcze nie umiemy wyeliminować. Po pierwsze, wymaga tankowania wodoru. Niestety, gaz ten wybucha w połączeniu z tlenem, do czego wystarczy iskra. Żeby wodór bezpiecznie przechowywać, trzeba zbudować specjalny, chłodzony zbiornik. Po drugie, "stacje", gdzie można byłoby uzupełnić paliwo, są na razie bardzo nieliczne. Kilka obiektów tego typu zbudowano w USA i Japonii, dlatego tam przede wszystkim trafi doświadczalna toyota. Pomysłodawcy projektu liczą, że dwadzieścia testowych klugerów FCHV-4 na tyle zainteresuje gubernatorów stanów i profesorów w instytutach badawczych, że połączą oni swoje siły i dzięki temu powstanie potrzebna infrastruktura.

Czas hybryd
Po świecie jeździ obecnie kilka "hybryd" z ogniwami paliwowymi (na przykład niemiecki mercedes necar), ale dotychczas były to auta bardzo wolne. Kluger FCHV-4 ma być inny: szybszy i w niczym nie ustępujący tradycyjnym samochodom. Konstruktorzy twierdzą, że będzie się poruszał z prędkością 150 km na godzinę, będzie miał zasięg do 250 km, moc około 108 koni mechanicznych i masę 1900 kg. Analizując te dane, można pomyśleć, że kluger FCHV-4 niczym nie różni się od zwyczajnych suvów, czyli Sport Utility Vehicles (samochodów sportowych).
Podczas pierwszej serii testów kluger FCHV-4 przejechał na wodorze ponad 100 tys. kilometrów! Nie wiemy też jeszcze, ile za takie auto trzeba będzie zapłacić. Dzisiejsze samochody hybrydowe, w których silniki są napędzane na zmianę benzyną i energią elektryczną, nie cieszą się specjalnym wzięciem, ponieważ są zbyt drogie - cena toyoty prius wynosi w Polsce ponad 100 tys. zł. W Japonii, gdzie normy czystości spalin znacznie zaostrzono, Toyota sprzedała już 100 tys. priusów. Cena zależy jednak przede wszystkim od wielkości produkcji.
Okładka tygodnika WPROST: 32/2002
Więcej możesz przeczytać w 32/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0