Teatr publiczności

Teatr publiczności

Najlepsi polscy reżyserzy teatralni u progu nowego sezonu
 

Grzegorz Jarzyna, Krzysztof Warlikowski, Piotr Cieplak, Agnieszka Glińska, Anna Augustynowicz, Jacek Głomb, Paweł Miśkiewicz, Paweł Łysak, Paweł Wodziński, Grzegorz Wiśniewski - zaistnieli w teatrze znacznie wyraźniej niż ich rówieśnicy w kinie. Zdobywają nagrody (m.in. w Edynburgu), a ich spektakle są wystawiane na sławnych scenach w Avignonie, Mediolanie czy w Niemczech. Także w Polsce ich przedstawienia gromadzą komplety publiczności.
Odżegnują się od określania ich mianem pokolenia, bo nie łączy ich ani wspólna estetyka, ani ideowe deklaracje, których w ogóle unikają. Nie uprawiają też tzw. teatru plastycznego, więc nie ma wśród nich następców Kantora czy Szajny. Aż czterech z nich
- Jarzyna, Miśkiewicz, Warlikowski, Wiśniewski - to uczniowie Krystiana Lupy.
"Młodzi" klasykę interpretują po swojemu, a dramatom współczesnym przydają więcej realizmu. W przeciwieństwie do starszych kolegów bez oporów ingerują w teksty sztuk, nad którymi pracują. W większości tworzą przedstawienia oderwane od polskiego kontekstu, pozbawione narodowo-martyrologicznych obciążeń, zrozumiałe w każdym zakątku świata.

Grzegorz Jarzyna
Zmienny i nie do zaszufladkowania. Dlatego podpisuje swoje spektakle różnymi pseudonimami (Horst Leszczuk, Horst dAlbertis, "+"). Sukcesy Grzegorza Jarzyny (34 lata) należą do najbardziej spektakularnych. "Teatr to taki cudowny tygiel i chodzi tylko o to, by znaleźć dobrego kucharza" - komentuje swą pracę obecny szef Rozmaitości. Już jego debiutancki "Bzik tropikalny" według Witkacego narobił sporo hałasu i urósł do miana przedstawienia kultowego. "Niezidentyfikowane szczątki ludzkie" Frasera szokowały swoim hiperrealizmem: aktorzy naprawdę się rozbierali i pili prawdziwe piwo. Za odkrywcze uznano jego odczytanie "Ślubów panieńskich" Fredry. Im dalej w tekst, tym bardziej Jarzyna ciął dialog. Jakby tłumaczył, że miłość się nie zmienia, ale życie nabrało tempa i nie używamy już tylu słów. Wydarzeniem była premiera "4.48 Psychosis", ostatniego z dramatów samobójczyni Sarah Kane. Magdalena Cielecka, obijająca się w finale o ściany sali w zakładzie psychiatrycznym, coraz bardziej zakrwawiona, nie wychodzi po przedstawieniu do zachwyconej publiczności, bo przecież przed chwilą popełniła samobójstwo!

Paweł Łysak i Paweł Wodziński
Widzowie chcą też oglądać sztuki przygotowywane przez Pawła Łysaka (38 lat) i Pawła Wodzińskiego (35 lat). W 1998 r. zadebiutowali sztuką "Shopping and Fucking" Ravenhilla (o trzech gejach i ich przyjaciółce), sztandarowym przykładem "realizmu kloacznego". Gdy stołeczni radni na jakiś czas zakazali jej grania, Łysak i Wodziński przenieśli się do Poznania. W Teatrze Polskim, którego są dyrektorami, wystawili "Księcia niezłomnego" Słowackiego. Akcję przedstawienia umieścili w basenie i na tle filmu z rzeźni, co sprawiło, że tym razem trafili na porządek dzienny obrad rady miejskiej Poznania. "Chciałbym, aby to był teatr ambitny - deklaruje Wodziński. - Teatr, który nie boi się podejmować ryzyka, który jest w stanie podjąć poważną rozmowę na poważne tematy ze swoją publicznością."

Krzysztof Warlikowski
Skandalistą bywa nazywany także Krzysztof Warlikowski (40 lat). Jego kontrowersyjne przedstawienia dzielą publiczność. Ale wszystkie są wydarzeniami. Potrafi współcześnie zinterpretować Szekspira (w warszawskim przedstawieniu Hamlet przychodzi do swojej matki nago!) i równocześnie jako jedyny z młodych artystów teatru mierzy się z dramatem antycznym. Lubi też najnowszą dramaturgię. Wybrał z niej głośnego "Roberto Zucco" Koltesa - historię patologicznego mordercy, oraz "Oczyszczonych" Sarah Kane, tworząc z tego depresyjnego, odpychającego tekstu piękny spektakl.

Agnieszka Glińska
Nagrodę za "najprzyjemniejszy spektakl" otrzymała dwukrotnie Agnieszka Glińska (34 lata). Unika nadmiaru efektów scenicznych, za to wyraziście rysuje postacie. Do jej najciekawszych spektakli należą: monodram "Jordan" - spowiedź więźniarki (brawurowo zagrana przez Dorotę Landowską), "Imię" Fossego - studium niedojrzałego rodzicielstwa, oraz "Bambini di Praga" - adaptacja opowiadań Hrabala, chwalona za czeski klimat. Glińska szuka pomysłu na powiedzenie czegoś o człowieku zarówno w literaturze klasycznej, jak i współczesnej. Udaje się jej to, bo umie dobrze kierować pracą aktorów.

Anna Augustynowicz
Inny temperament ma Anna Augustynowicz (43 lata), łącząca klasyczne środki teatralne z projekcjami wideo. O reżyserce (dyrektorze artystycznym Teatru Współczesnego w Szczecinie) znów zrobiło się głośno za sprawą "Polaroidów" Ravenhilla. Rzecz dotyczy relacji między pokoleniem czterdziestolatków a młodymi, uciekającymi w pozory przyjemności. Atrofia uczuć to częsty motyw przedstawień Augustynowicz. Tak było w "Młodej śmierci" Nawrockiego (scenkach pokazujących bezsensowne zbrodnie) czy w niedawnych "Pasożytach" von Mayenburga, pokazywanych przez szybę, jak gdyby bohaterowie byli robakami w terrarium! Mocny, aktualny teatr, nie stroniący od drażliwych tematów.

Jacek Głomb
Dwa bardzo polskie przedstawienia Jacka Głomba (38 lat) - "Ballada o Zakaczawiu" i "Obywatel M." - są na tle dokonań jego kolegów wyjątkami. Zakaczawie to mroczna dzielnica Legnicy, w której żył sobie drobny złodziejaszek Benek Cygan i jego kolesie, a "Ballada..." to panorama PRL z lat 1958-1977 (w spektaklu wykorzystano stare kroniki oraz film... o przygodach Winnetou). "Obywatel M." nie okazał się, wbrew plotkom, satyrą na premiera, choć to niewątpliwie Leszek Miller był prototypem bohatera. To ironiczna opowieść o działaczu partyjnym, który po latach znów dzierży ster władzy. Głomb, szef Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, lubi wystawiać poza gmachem teatru. Na przykład Szekspirowskiego "Koriolana" (sukces w Edynburgu) zaprezentował w poradzieckich koszarach.

Piotr Cieplak
Zło i dobro w stanie czystym interesują Piotra Cieplaka (42 lata). Zaczęło się od debiutanckiej "Historyi o chwalebnym zmartwychwstaniu Pańskim" Mikołaja z Wilkowiecka. To średniowieczne misterium rozegrane przy jazgotliwej muzyce zespołu Kormorany udowodniło, że twórca potrafi opowiadać o sprawach najważniejszych językiem całkiem nowym, ale nawiązującym do tradycji. W "Testamencie psa" Suassuny bohaterowie wisieli na linach między szatanem (za plecami publiczności) a Panem Bogiem (na balkonie). Cieplak wykreował jeden z większych stołecznych przebojów ostatnich lat - "Wesołe kumoszki z Windsoru" Szekspira (z Cezarym Żakiem w roli Falstaffa).

Grzegorz Wiśniewski
Ze znanymi aktorami pracuje też Grzegorz Wiśniewski (34 lata). Za role w "Prezydentkach" Schwaba odtwórczynie głównych ról (Dałkowska, Kępińska i Żółkowska) otrzymały Nagrodę im. Boya. Tę osobliwą sztukę, napisaną niewybrednym językiem, wystawił Wiśniewski już po raz drugi. Ostatnio przygotował w Gdańsku "Mewę" Czechowa, inkrustując rosyjski dramat tekstami autora "Prezydentek"! W losach jednego z bohaterów, młodego poety, dopatrzył się bowiem podobieństwa do Schwaba.

Paweł Miśkiewicz
Dyrektor artystyczny Teatru Polskiego we Wrocławiu, Paweł Miśkiewicz (38 lat), przygotowuje przedstawienia, w których każe się zastanowić nad ludzką kondycją. Przez wiele lat grał w przedstawieniach Krystiana Lupy i długo czekał na reżyserski sukces. Dopiero po adaptacjach "Powrotu" Łukosza i "Kosmosu" Gombrowicza odnalazł własny styl - więcej w nim psychologii niż samej akcji. Jego najnowszym dziełem jest "Płatonow" Czechowa z Andrzejem Chyrą w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.
Dzięki tym twórcom teatr nie zniknie z kulturalnej mapy Polski. Recepta na sukces jest prosta: szanować widza i mówić o współczesności.



PREMIERY sezonu 2002/2003

Anna Augustynowicz
"Mąż i żona" Aleksandra Fredry (Teatr Wybrzeże, Gdańsk)

Piotr Cieplak "Czekając na Godota"
Samuela Becketta (Teatr Powszechny, Warszawa)
Agnieszka Glińska "Stracone zachody miłości"
Williama Szekspira (Teatr Współczesny, Warszawa)
Jacek Głomb "Mersi, czyli przypadki Szypowa"
według Bułata Okudżawy (Teatr im. Modrzejewskiej, Legnica)
Paweł Wodziński - Paweł Łysak
"Wolność - Freiheit" według Leona Kruczkowskiego (Teatr Polski, Poznań)
Krzysztof Warlikowski "Burza" Williama Szekspira (Teatr Rozmaitości, Warszawa)
Grzegorz Wiśniewski "Kształt rzeczy" Neila La Oute (Teatr Powszechny, Warszawa)

Liga mistrzów

Ingmar Bergman (1918) - od początku swojej kariery pracował zarówno w filmie, jak i w teatrze. Do teatru wrócił na stałe po pożegnaniu z kinem, kiedy skończył 65 lat. W ubiegłym roku wyreżyserował "Sonatę widm".

Giorgio Strehler (1921-1997)
- legendarny Piccolo Teatro w Mediolanie założył, gdy miał 26 lat. W wieku 40 lat miał już za sobą kilka głośnych przedstawień, m.in. "Mewę" i "Awanturę
w Chioggi".

Peter Brook (1925)
- swoje pierwsze wielkie szekspirowskie przedstawienie wyreżyserował, mając 21 lat. Głośna inscenizacja hinduskiej "Mahabharaty" powstała dopiero w roku jego 60. urodzin.

Peter Stein (1937)
- w wieku 33 lat objął kierownictwo Schaubühne w Berlinie Zachodnim i szybko uczynił z tej sceny najlepszy niemiecki teatr. Słynną dziewięciogodzinną "Oresteję" Ajschylosa zrealizował, mając 43 lata.

Luca Ronconi (1933)
- za czołowego reżysera teatralnego uznano go w wieku 36 lat - po premierze "Orlanda szalonego". Przed pięćdziesiątką rozpoczął "drugie życie" jako reżyser operowy.
Okładka tygodnika WPROST: 38/2002
Więcej możesz przeczytać w 38/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0