Trzy rodziny, które współrządzą polską gospodarką

Trzy rodziny, które współrządzą polską gospodarką

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kulczykowie Gudzowaci Krauzowie

Jesteśmy pierwszą familią kapitalizmu w Polsce - powiedział w 1997 r. dziennikarzom "Chicago Tribune" Aleksander Gudzowaty, właściciel gazowego imperium Bartimpeksu. Wspólnie z Kulczykami i Krauzami Gudzowaci tworzą nową finansową magnaterię RP. Posiedli oni, na ogromną skalę, sztukę przekuwania pieniędzy na władzę i na odwrót. - Tworzenie się klanów rodzinnych mających dzięki pieniądzom wpływ na życie społeczno-gospodarcze kraju to naturalna kolej rzeczy w kapitalizmie - ocenia Andrzej Olechowski, lider Platformy Obywatelskiej. Należy dodać, że klany biznesowe często wręcz konstytuują scenę polityczną, zapewniając jej stabilność. "Duże pieniądze nigdy nie wybiorą polityka nieobliczalnego" - stwierdził niegdyś Edward Henry Harriman, amerykański król kolei z przełomu XIX i XX wieku.


Imperium Kulczyków
Telekomunikacja Polska SA (13,57 proc. kapitału akcyjnego)
PKN Orlen (10 proc. z podmiotami zależnymi)
Euro Agro Centrum SA (100 proc.)
Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta SA (57,7 proc.)
PTE Dom SA (50 proc.)
Skoda Auto Polska SA (49 proc.)
Autostrada Wielkopolska SA (29 proc.)
Autostrada Eksploatacja SA (45 proc.)
Polenergia (33 proc.)
Energia SA (100 proc.)
Kompania Piwowarska SA (28 proc.)
Mobitel sp. z o.o. (99 proc.)

Imperium Gudzowatych
Bartimpex (100 proc.)
Bank Współpracy Europejskiej (43,4 proc.)
Cigna STU SA (pakiet kontrolny)
Gas Trading (36,17 proc.)
Brasco (100 proc.)

Imperium Krauzów
Prokom Software (40 proc.) ma udziały między innymi w firmach:
Combidata (86 proc.)
Koma (56,3 proc.)
Prokom Internet (95 proc.)
Ster-Projekt (11,7 proc.)
Softbank (9 proc.)
Prokom Investments (do Krauzego należy pakiet kontrolny) ma udziały w firmach:
Polnord, Biolek, Bioton, Polpharma, Bank Pocztowy,
Kompap, Petrolinvest, Jutrzenka, Telewizja Familijna




Potęga dynastii pieniądza
- Spotykamy się po to, by wysłuchać poglądów rządu, lecz - co ważniejsze - by rząd zapoznał się z naszymi poglądami - stwierdził niegdyś bez ogródek szef General Motors, komentując cel dorocznych narad amerykańskich elit politycznych i finansowych w Hot Springs w Wirginii. "Ostatni cesarz Ameryki" John D. Rockefeller jr doradzał prezydentom USA, konferował z Fidelem Castro, premierem Chin Czou En-lajem, do inwestowania w Egipcie zapraszał go osobiście Anwar Sadat. W Szwecji rząd niewiele zdziała w gospodarce bez wiedzy i cichej zgody rodu Wallenbergów, który kontroluje najcenniejsze marki kraju - Scanię, Ericssona, Electroluksa, bank SEB i koncern farmaceutyczny AstraZeneca.
Potężne klany finansowe, które począwszy od przełomu XIX i XX wieku, zaczęły zajmować miejsce wybitnych jednostek - pionierów kapitalizmu, dysponują nie tylko miliardowymi majątkami, ale i realną władzą. Żaden rząd nie może lekceważyć francuskich rodzin Bettencourtów (udziałowcy LOréal) i Peugeotów, niemieckich Albrechtów (sieć handlowa Aldi) i rodu Quandtów (współwłaściciele BMW), Philipsów z Holandii, posiadających majątek wart ponad 100 mld USD pięciu spadkobierców Sama Waltona, który w latach 60. założył w USA sieć hipermarketów Wal-Mart, czy braci Waltera, Thomasa i Raymonda Kwoków - liderów na rynku nieruchomości w Hongkongu. Zawirowania w ich imperiach, przekazywanie władzy śledzone są z równym zainteresowaniem jak wybory parlamentarne lub prezydenckie. W Polsce proces wyłaniania się biznesowych klanów dopiero się zaczyna.

Instynkt rekina
"Trzeba mieć instynkt rekina i wyczuwać krew ofiar na milę" - oświadczył dziennikarzom, szczerząc demonstracyjnie zęby, Henry Crown, twórca Empire State Building. Z pewnością i Kulczyk, i Gudzowaty, i Krauze mogą się poszczycić instynktem rekina, a zmysł powonienia rzadko ich zawodzi. Kulczyk, który - jak twierdzi - pierwszy milion dolarów dostał od ojca w końcu lat 70., do dziś zdołał go powiększyć trzy tysiące razy. Dynastię Kulczyków zapoczątkował dziadek Jana, Władysław, który prowadził w latach 30. dom handlujący artykułami rolnymi w Wałdowie koło Sępólna Krajeńskiego, a kontynuował ojciec Henryk (handlujący po wojnie w Bydgoszczy wełną, runem leśnym i bielizną), który w latach 50. wyemigrował i w Berlinie Zachodnim rozpoczął biznes od nowa. Dziś należący do syna i jego żony Grażyny holding - swoisty prywatny fundusz inwestycyjny rodziny - wraz z podmiotami zależnymi płaci ponad 3 mld zł podatków rocznie!
Inne były początki Ryszarda Krauzego i Aleksandra Gudzowatego (majątki szacowane przez "Wprost" odpowiednio na 2,5 mld zł i 5 mld zł), choć i ich wolnorynkowa rewolucja 1989 r. nie zastała z pustymi rękoma. Krauze, absolwent Politechniki Gdańskiej, w 1984 r. wyjechał za pośrednictwem centrali handlu zagranicznego Polservice na dwa lata do pracy w Niemczech i tam zarobił pierwsze większe pieniądze. Irena Krauze, jego matka, była wówczas w RFN dyrektorem oddziału firmy spedycyjnej Pol-trans, a od lat 90. jest prezesem spółki IDT Data Technology Handelsgesellschaft z Hamburga, i to ona zainteresowała syna sektorem informatycznym, a do dziś doradza mu w interesach (przewodniczy radzie nadzorczej Prokom Software). Gudzowaty w la-
ta 90. wszedł z bezcennym majątkiem - kontaktami w świecie rosyjskiego biznesu, które nawiązał jako dyrektor w handlujących z ZSRR centralach handlu zagranicznego Telxtilimpex i Kolmex. W 1991 r.
- rok po założeniu firmy Bartimpex - sprzedał 100 tys. ton pszenicy do Rosji, zarabiając jednego dnia 0,5 mln USD!

Zawsze we właściwym miejscu i czasie, z właściwymi ludźmi
"Być, nie będąc widzianym" - ta maksyma widnieje w herbie Wallenbergów. Nasi magnaci pieniądza nie unikają rozgłosu. Na ślubie i weselu syna Gudzowatego stawiła się czołówka polskich polityków, a z Rosji przybył ówczesny wicepremier Oleg Dawidow z żoną. Legitymacje klubu jeździeckiego Garo, który jest własnością Tomasza Gudzowatego, mają prezydent Aleksander Kwaśniewski (nr 1), premier Leszek Miller (nr 2), biskup polowy Sławoj Leszek Głódź (nr 3). Jan Kulczyk jest stałym członkiem rządowych delegacji wyprawiających się co roku do Davos, z prezydentem grywa w tenisa. Organizowane w Sopocie turnieje Prokom Polish Open, goszczące czołówkę polskiej sceny politycznej, to popis gry Krauzego - najczęściej poza kortem.
Doktor prawa Jan Kulczyk za swój największy skarb uważa notes. - Są w nim numery telefoniczne do wielu szefów światowych koncernów. Wystarczy jeden telefon do każdego z nich i w ciągu tygodnia umówiony jestem na spotkanie - chwali się biznesmen. Ale w notatniku Kulczyka figurują nie tylko prezesi. W marcu 2000 r. wszyscy zachodzili w głowę, jakim cudem jego holding znalazł się obok państwowych Polskich Sieci Elektroenergetycznych i niemieckiego koncernu PreussenElektra w utworzonej spółce Polenergia, która importuje prąd z Rosji i wraz z polskim wysyła go do Niemiec (projekt określano mianem kontraktu stulecia). I to mając 33 proc. udziałów! Przypomniano sobie, że Gerharda Schrödera Kulczyk poznał jeszcze w 1992 r., gdy podpisywał kontrakt na dostawę 3 tys. volkswagenów dla policji i UOP. Wówczas był on członkiem rady nadzorczej niemieckiego potentata motoryzacyjnego, ale osiem lat później już kanclerzem Niemiec. Ludzie z otoczenia kanclerza nie zapomnieli o Kulczyku. Zagraniczne koncerny, widząc skuteczność biznesmena, zaczęły zabiegać o jego udział w wielkich prywatyzacjach. France Telecom w pojedynkę przegrał walkę o TP SA, ale gdy zaprosił do współpracy Kulczyka i z 35 proc. wystawionych na sprzedaż akcji odstąpił mu 10 proc., warta 18 mld zł transakcja doszła do skutku. Francuzi zapłacili jednak za jedną akcję polskiego telekomu nie 20 zł, jak chcieli, lecz 38 zł.
Już w 1994 r. Aleksandra Gudzowatego wychwalał potężny mer Moskwy Jurij Łużkow, gdy w tamtejszym ratuszu - w bizantyjskiej oprawie - podpisywał z Bartimpeksem umowę na dostawy żywności dla Moskwy w zamian za gaz dla Polski, a Rem Wiachiriew, wieloletni szef Gazpromu, nieraz dawał publicznie do zrozumienia, że z polskim rządem interes ubije wtedy, gdy uwiarygodni go Gudzowaty.
Kariera Krauzego rozpoczęła się natomiast z chwilą, gdy mała gdyńska spółka komputerowa, w którą zainwestował przywiedzione zza Odry pieniądze, zdobyła zlecenie Krajowego Biura Wyborczego na obsługę wyborów w 1991 r. Od tego czasu Krauze kolekcjonuje kolejne kontrakty z organami administracji państwowej i firmami, w których skarb państwa wciąż ma znaczące udziały. Kulczyk, posiadacz około 10 proc. akcji PKN Orlen, od dawna przekonuje polityków, że najlepszym sposobem prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej jest jej połączenie z płockim koncernem w jednego "narodowego" giganta na rynku paliw. O jego wpływach w Ministerstwie Skarbu świadczy fakt, że pokonał rosyjski koncern naftowy Łukoil (nie pomogła pielgrzymka do Polski prezesa Łukoilu Wagita Alekpierowa), który wraz z brytyjskim konsorcjum Rotch Energy starał się kupić RG. Dziś jest niemal pewne, że wyścig o zakup 75 proc. akcji firmy wygra sojusz: Rotch, PKN Orlen i... holding Jana Kulczyka. Za pośrednictwem kontrolowanej przez siebie El-Dystrybucji Kulczyk stara się jednocześnie wziąć udział w prywatyzacji ośmiu zakładów energetycznych - tzw. grupy G-8.
Z kolei gazowy baron Aleksander Gudzowaty już obstawił swojego konia w 
gonitwie, której stawką jest 48 nowych myśliwców dla polskiej armii. Podpisał porozumienie z amerykańskim Lockheedem Martinem, gwarantujące, że jeśli polski rząd zdecyduje się na wyposażenie armii w myśliwiec F-16, firmy z USA zakupią u nas towary i usługi za 700 mln dolarów. Dostarczy je, rzecz jasna, Bartimpex.

Dwory imperatorów
- Ja nie interesuję się polityką, ale polityka interesuje się mną - zapewnia (parafrazując Lwa Trockiego, który ongiś powiedział tak o wojnie) szef Bartimpeksu. W 1995 r. na kampanię wyborczą Lecha Wałęsy przeznaczył jednak 2 mln zł, a w 2000 r. kilka osób związanych ze spółkami wchodzącymi w skład jego imperium wpłaciło przynajmniej po 10 tys. zł na konto sztabu wyborczego Aleksandra Kwaśniewskiego. - Niektórzy nasi biznesmeni postrzegają scenę polityczną w kategoriach giełdy - twierdzi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. - Kupują akcje tych polityków, których notowania pną się do góry, a sprzedają tych, którzy idą w odstawkę - wyjaśnia. Gudzowaty dziś otwarcie sprzyja SLD, wystąpił nawet podczas krajowej konwencji tej partii. Krauze, który kontrakt życia na informatyzację ZUS (wart 800 mln zł) zawarł w 1997 r. za koalicji SLD-PSL, po zmianie rządu ubezpieczył go, angażując pieniądze Prokomu w katolickie media: Radio Plus i Telewizję Familijną (Puls). Gdy po wyborach w 2001 r. wróciła lewicowa koalicja, Prokom wstrzymał finansowanie Telewizji Puls, która dziś o obiecane jej 28 mln zł walczy w sądzie.
Mając własnych ludzi w parlamencie i najważniejszych firmach, trzej magnaci zyskali większe wpływy, niż wskazuje na to analiza struktur ich holdingów. Za człowieka Kulczyka uchodzi szef PKN Orlen - Zbigniew Wróbel. Biznesmenowi doradza w interesach między innymi Gromosław Czempiński, szef UOP w latach 1993-1996, a dziś wspólnik Kulczyka w firmie Mobitel-Active, sprzedającej satelitarne systemy zabezpieczające auta przed kradzieżą. Przyjacielem Krauzego i najbliższym współpracownikiem jest wiceprezes Prokom Investments Zbigniew Okoński, wiceminister współpracy gospodarczej w rządzie Bieleckiego, nadzorujący handel bronią i stosunki gospodarcze z krajami b. ZSRR i Dalekim Wschodem w gabinecie Suchockiej, a także szef MON w 1995 r. z rekomendacji prezydenta Wałęsy. Kuźnią kadr dla gospodarki i resortów jest ostatnio Bartimpex. Szefem PGNiG został Michał Kwiatkowski, były szef Węglokoksu, udziałowca Gas Tradingu - współwłaściciela polskiego odcinka gazociągu jamalskiego - którego 36,17 proc. akcji ma Gudzowaty. Totalizatorem Sportowym kieruje Mirosław Rogulski, były prezes należącego do Aleksandra Gudzowatego i jego syna towarzystwa ubezpieczeniowego Cigna Stu. Piotr Czyżewski, dyrektor ds. rozwoju w Bartimpeksie, został wiceministrem skarbu. Andrzej Arendarski, który z rekomendacji Bartimpeksu zasiada w radzie nadzorczej Gas Tradingu, został szefem NOM i firmy Tel-Energo.

Krojenie tortu
"Po co, zamiast kroić tort, zjadać się nawzajem?" - pytał Henry Ford. Pierwsze rodziny III RP dobrze to rozumieją. Dzięki zręczności i wspomnianym wpływom zbudowały już imponujące grupy kapitałowe. Jeśli swojego volkswagena ubezpieczonego w Warcie tankujesz na stacjach PKN Orlen, pieniądze na emeryturę odkładasz w OFE Dom, korzystasz z usług TP SA, a w pubie zamawiasz Tyskie - pomnażasz majątek Kulczyków. Bartimpex zmonopolizował handel barterowy z Rosją i import tamtejszego gazu. Rodzinny bank Gudzowatych - Bank Współpracy Europejskiej - obsługuje gazowe transakcje, a należące do nich towarzystwo ubezpieczeniowe Cigna STU je ubezpiecza.
Ryszard Krauze trzyma się branży informatycznej, ale zawsze wyprzedza konkurentów o krok: ma 11 proc. akcji niewielkiego Ster-Projektu, który wyspecjalizował się w projektach dla armii, a posiadane 49 proc. akcji małej bydgoskiej firmy Postdata teoretycznie otwiera mu drogę do wartej 170 mln zł komputeryzacji Poczty Polskiej. Pozostający niesłusznie w cieniu informatycznego giganta Prokom Investments działa natomiast na rynku nieruchomości, jest udziałowcem spółek z branży biotechnologicznej, budowlanej, medialnej, usług finansowych, paliwowej i spożywczej.
Na razie "trzech tenorów" nie wchodzi sobie w paradę.
- Aleksandra bardzo cenię, a słowo konflikt dla mnie nie istnieje - przekonuje Jan Kulczyk. - Wojna między nami potrzebna jest tylko mediom. I tylko w nich się toczy - wtóruje Gudzowaty. Lada chwila jednak dla ekspansywnych rodzin zabraknie w Polsce miejsca. Kulczyk poważnie zaangażował się na przykład w PKN Orlen, a tymczasem Gudzowaty również wchodzi w sektor paliwowy - kilkaset milionów dolarów chce przeznaczyć na produkcję biopaliw. Już kupił Akwawit z Leszna, jedną z największych destylarni spirytusu i powołał do życia spółkę Brasco, która zajmuje się przerobem rzepaku.

W poszukiwaniu delfina
Współwłaścicielami Bartimpeksu są syn Aleksandra Gudzowatego Tomasz (69 proc. akcji) i była żona Grażyna (5 proc.). Pozostałą część akcji ma głowa rodziny. Jan Kulczyk formalnie jest mężem swojej żony (ale mają wspólnotę majątkową), która posiada 78 proc. akcji Kulczyk Holding (zarządza między inny-
mi firmą deweloperską Fortis, która w Poznaniu buduje centrum kulturalno-biznesowe). Pozostałe 22 proc. należy do Kulczyk Privatsiftung, zarejestrowanej we Wiedniu fundacji, której donatorami są oboje małżonkowie. To swoista polisa ubezpieczeniowa rodziny, ale Jan Kulczyk ma nadzieję, że w spokoju przekaże biznes dzieciom. Na razie syn Sebastian pobiera nauki w Londynie, a córka Dominika skończyła sinologię w Pekinie i studiuje nauki polityczne. O staranną edukację dzieci dba również Ryszard Krauze - jego córka Monika i syn studiują w USA; na razie trzymają się z dala od interesów ojca.
- Na emeryturę się nie wybieram - deklaruje uparcie Aleksander Gudzowaty. Tomasz, nominalny właściciel gazowego imperium, jest wziętym fotografem (między innymi dwukrotnym laureatem World Press Photo) i nie zdradza chęci do poprowadzenia Bartimpeksu. - Zawsze tak było, że rodzinne interesy przejmowały wnuki. Muszę tylko przeżyć w zdrowiu kolejne 20 lat - pociesza się Gudzowaty.
Jedno nie ulega wątpliwości: Kulczykowie, Gudzowaci i Krauzowie w coraz większym stopniu współdecydują - obok premiera Leszka Millera, ministra finansów Grzegorza Kołodki i prezesa NBP Leszka Balcerowicza - o przyszłości polskiej gospodarki, a więc o naszej przyszłości. Fortuna Kulczyków stanowi dziś w końcu aż jedną pięćdziesiątą PKB Polski, podczas gdy na przykład majątek Billa Gatesa to "zaledwie" jedna sto osiemdziesiąta siódma PKB Stanów Zjednoczonych...



Polski kapitał rodzinny
Wśród najbogatszych polskich familii (po bohaterach naszego tekstu) znajdują się Wejchertowie: ich majątek szacuje się na 1,9 mld zł; działają przede wszystkim w branży medialnej. Za nimi są Barbara i Michał Sołowowowie - inwestorzy giełdowi, kupujący głównie firmy budowlane. Zgromadzili oni 1,1 mld zł. Pierwszy miliard już niedługo będzie miał Jerzy Starak z rodziną. Na razie majątek Staraków, działających przede wszystkim w branży farmaceutycznej, wynosi 842 mln zł. Zbigniew Niemczycki z rodziną wyceniany jest na 820 mln zł. Giganci polskiego rynku meblarskiego - bracia Adam i Jerzy Krzanowscy - warci są 600 mln zł. Rodzinne interesy (deweloperstwo, handel, przesyłki) Anny Podniesińskiej i jej rodziny warte są 417 mln zł. Majątek rodziny Sobiesława Zasady to 400 mln zł. Dziesięć pierwszych familii III RP wartych jest ponad 25 mld zł.

Familiada
Najbogatszą rodziną na świecie są Waltonowie. Wartość majątku królów amerykańskiego handlu detalicznego szacuje się na 103 mld USD. W USA drugie miejsce pod względem zamożności zajmuje rodzina Marsów z 27 mld USD - pieniądze zarobili na znanych na całym świecie słodyczach. W światowej hierarchii tuż za Waltonami plasuje się szwedzki klan Wallenbergów, którzy zgromadzili 100 mld USD. W Kanadzie prym wiodą Kennethowie (branża wydawnicza - majątek sięga 14,9 mld USD). W Niemczech dominują Karl i Theo Albrechtowie z majątkiem 26,8 mld USD - bracia dorobili się na handlu. O miano pierwszej familii Niemiec konkuruje z nimi klan Quandtów (współwłaścicieli BMW); ich majątek wart jest 18,4 mld USD. W Arabii Saudyjskiej największym majątkiem dysponuje książę Alsaud Alwaleed bin Talal (20 mld USD). Najbogatszą rodziną w Azji są bracia Kwokowie z Hongkongu: Walter, Thomas i Raymond. Fortunę (9,2 mld USD) odziedziczyli po ojcu, który dorobił się na handlu i inwestycjach w nieruchomości. Tuż za nimi plasuje się japońska rodzina Nobutada, która zgromadziła 8,6 mld USD. Najbogatsze rodziny świata dysponują około 320 mld USD!
Więcej możesz przeczytać w 39/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0