Fortuna w obrazkach

Fortuna w obrazkach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Spotkanie z GEORGE'EM CROWLEYEM, prezesem Crowley Data
GEORGE D. CROWLEY
adwokat i biznesmen. W czasach prezydentury Ronalda Reagana najmłodszy multimilioner w Stanach Zjednoczonych. Założyciel drugiej co do wielkości sieci telefonii komórkowej w USA. Od 1999 r. prezes Crowley Data Poland, zajmującej się budową szerokopasmowych sieci telekomunikacyjnych.

Andrzej Kropiwnicki: Jak się zostaje najmłodszym multimilionerem świata?
George Crowley: Nie rozmawiam o moich dochodach.
Kifer: Ronald Reagan przyznał panu nagrodę dla najlepiej zapowiadających się biznesmenów. Jest pan konserwatystą jak Reagan?
- Jestem konserwatystą z gospodarczego punktu widzenia i człowiekiem środka, gdy chodzi o kwestie socjalne.
Dida: Czy w Polsce warto inwestować?
- Polska ma znakomite perspektywy rozwoju, zwłaszcza jeśli chodzi o interesującą mnie telekomunikację. Dzięki demokratyzacji stosunków w waszym kraju po roku 1989 mogliśmy się tu zadomowić na dobre. Zainwestowaliśmy sporo pieniędzy i mamy zamiar dalej się rozwijać.
Kasza: Na czym polega stosowana przez Crowley Data technologia LMDS?
- Polega na bezprzewodowym przekazywaniu wielkiej ilości danych w krótkim czasie. Można jej używać do przekazywania obrazu. Rola przekazu bezprzewodowego w rozwoju biznesu wzrasta z roku na rok.
Adam: Kto dziś w Polsce korzysta z pańskiej technologii?
- Obsługujemy już ponad 1200 firm. Oprócz takich gigantów jak Citibank czy Nokia naszymi klientami są małe i średnie przedsiębiorstwa.
Kig: Dużo pan stracił na krachu w Argentynie?
- Mieliśmy sporo szczęścia: wyszliśmy z argentyńskiego rynku w 1998 r., kiedy nasza firma notowała jeszcze wzrost. Udało nam się więc uniknąć efektów załamania gospodarki w tym kraju.
Kig: Dostaliście "cynk", że dojdzie do krachu?
- Nie mieliśmy o tym pojęcia. Nasi analitycy w porę jednak zauważyli, że wzrost gospodarczy Argentyny wyhamowuje, i doszli do wniosku, iż w tej sytuacji nasze pieniądze i know-how lepiej zainwestować gdzie indziej.
Olaf: Czy w Polsce może dojść do podobnej sytuacji?
- Nie. Podstawy, na których opiera się polska gospodarka, są solidniejsze niż w Argentynie. W Buenos Aires przez wiele lat mieliśmy do czynienia ze sztuczną oceną rynku walutowego, co doprowadziło do powszechnej utraty zaufania inwestorów do państwa i w efekcie do krachu. Tymczasem Polska zdecydowała się na przeprowadzenie twardej terapii rynkowej już na początku demokratyzacji. Przez kilka lat wzrost gospodarczy był tu wyższy niż w większości państw europejskich. Fundamenty są zdrowe i wierzę, że po przystąpieniu do unii tendencje wzrostowe powrócą. Obserwowaliśmy to przecież w Hiszpanii i Irlandii i - moim zdaniem - tak będzie też w Polsce.
Anna: Od czego pan zaczynał?
- Zajęliśmy się telekomunikacją w 1982 r., czyli dwa lata przed oficjalnym wprowadzeniem systemu komercyjnych telefonów bezprzewodowych. Czytałem o tej technologii i zafascynował mnie pomysł zajęcia się czymś, czego jeszcze nie ma, co jest ryzykowne, ale co niesie z sobą perspektywy zysku. Byłem wtedy prawnikiem. Przerwałem praktykę i zainwestowałem pięć tysięcy dolarów - cały swój ówczesny majątek - w firmę. Pierwsze lata były niepewne, balansowaliśmy na granicy bankructwa. Na szczęście w końcu się udało i zostaliśmy drugą co do wielkości prywatną firmą w tej branży w USA. Potem, we wczesnych latach 90., kiedy wzrosła liczba licencji bezprzewodowych, postanowiliśmy sprzedać naszą sieć dużym firmom telekomunikacyjnym. Wtedy zaczęliśmy badać możliwości inwestowania na rozwijających się rynkach.
Sylwia: Ile już zainwestowaliście w Polsce?
- Na razie około 75 milionów dolarów.
Belfer: Jak dajecie sobie radę z polską biurokracją?
- Prawdą jest, że Polska ma skomplikowany system prawny i podatkowy, jednak z punktu widzenia firmy polskie władze okazały się otwarte i dobrze wyedukowane. Lepiej w każdym razie niż w większości krajów, w których robiliśmy interesy. Zresztą polski rząd wyraża wolę liberalizacji przepisów, więc będzie jeszcze lepiej.
Więcej możesz przeczytać w 39/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0