Gilotyna rynku

Gilotyna rynku

Dodano:   /  Zmieniono: 
Po naszym wejściu do Unii Europejskiej zniknie większość polskich banków


W najbliższych trzech latach z polskiego rynku zniknie co najmniej 70 proc. banków komercyjnych - stwierdziła podczas Forum Biznesu w Rajszewie Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Wśród przybyłych na spotkanie przedstawicieli niemal wszystkich polskich banków zawrzało. Potem jednak kilku bankowców nie tylko przytaknęło byłej prezes banku centralnego, lecz także zasugerowało, że w pierwszej lidze utrzyma się najwyżej kilka instytucji. Kogo oszczędzi bankowa gilotyna? Swojego losu nie mogą być pewne nawet niektóre bankowe giganty.

Polowanie na VIP-a
Ważnym sprawdzianem dla rodzimych instytucji finansowych będzie wchodzące właśnie w życie prawo dewizowe, które pozwala nam otwierać bez ograniczeń konta i rachunki inwestycyjne w państwach należących do UE lub OECD (dotychczas każda operacja przelewu pieniędzy za granicę wymagała zezwolenia NBP). - Nie spodziewamy się większego odpływu kapitału. Na Zachodzie oprocentowanie depozytów jest bardzo niskie, u nas na zwykłym ROR wciąż można zarobić nawet 5-6 proc. odsetek - próbuje uspokajać Andrzej Wolski, zastępca dyrektora generalnego Związku Banków Polskich. Kowalski, który ma 1000 zł oszczędności, nie będzie raczej zakładał konta w Zurychu, a i niełatwo będzie mu wykazać swą wiarygodność, by uzyskać tam kredyt. Co innego zamożni klienci, którzy na co dzień obracają milionami...
Przedstawiciele francuskiego Société Générale czy szwajcarskiego Credit Suisse już kuszą naszych bogaczy ofertą swych zagranicznych placówek. Na Węgrzech i w Luksemburgu w ogóle nie ma "podatku Belki", czyli podatku od zysków z odsetek bankowych, w Irlandii wynosi on 10 proc., w Belgii 15 proc. (u nas fiskus zabiera jedną piątą). Dla wielu VIP-ów większe znaczenie ma bogata oferta usług. Doradcy bankowi zachodnich instytucji podpowiedzą bogaczom i ich rodzinom, jakie konto najlepiej wybrać, które akcje lub nieruchomości kupić za granicą, jak zapewnić następcom maksymalne zyski ze spadku czy jak płacić niższe podatki.
Last but not least, dla posiadaczy kont z sześcioma zerami nie bez znaczenia jest też stabilność systemu bankowego, w którym lokują pieniądze, a renoma i dyskrecja helweckich bankierów nie mają sobie równych. Dlatego, zdaniem Jana K. Bieleckiego, dyrektora w EBOiR, odejście wielu najcenniejszych klientów z polskich banków jest całkiem realne. Byłaby to prawdziwa zmora - trzech, czterech VIP-ów przynosi im takie dochody jak tysiąc Kowalskich. - Naszym celem jest zatrzymanie zamożniejszych klientów w polskim banku, lecz jeśli wyrażą chęć korzystania z usług zagranicznych podmiotów Grupy ING, umożliwimy im to - mówi Frederik van Etten, pierwszy wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Krajobraz przed bitwą
- Dwa lata przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej tutejszy sektor bankowy jest zbyt rozdrobniony. Tymczasem do konkurencji z zachodnimi gigantami potrzeba siły i kapitału - ocenia Colin Wilks, partner w firmie doradczej Deloitte & Touche. Rynek już dokonuje bezlitosnej weryfikacji - co roku z listy instytucji prowadzących działalność bankową ubywa kilka podmiotów. Pomysłu na zdobycie klientów nie miał między innymi Bank Wschodni, który zdobył jedynie 0,06 proc. udziału w rynku, czy Wschodni Bank Cukrownictwa (0,2-0,3 proc.). W obu instytucjach nadzór bankowy wprowadził zarząd komisaryczny, wkrótce resztki ich aktywów przejmą więksi gracze. W 2000 r. z hukiem runął Bank Staropolski. Bankructwo to jednak w bankowości raczej rzadkość.
Liczba banków maleje przede wszystkim z powodu konsolidacji sektora: duże banki łączą się w jeszcze większe albo połykają mniejszych konkurentów. - To efekt decyzji zapadających w skali globalnej - wyjaśnia Maciej Stańczuk, prezes WestdeutscheLB Polska. Dość przypomnieć ubiegłoroczną fuzję Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego, w której wyniku powstał bank mający aktywa warte 25 mld zł, czy połączenie na przełomie roku 2001 i 2002 Banku Przemysłowo-Handlowego z Powszechnym Bankiem Kredytowym (nowy podmiot ma ponad 2,5 mln klientów). W pierwszym wypadku o połączeniu banków zadecydował ich główny akcjonariusz, irlandzki Allied Irish Bank, w drugim było ono konsekwencją europejskiej fuzji niemieckiego HypoVereinsbanku (właściciela BPH) i Bank Austria Creditanstalt (właściciela PBK).
Kurczy się również grono bankowców. Po połączeniu Banku Handlowego z oddziałem amerykańskiego Citibanku w 2001 r. nowa firma odchudziła kadry o 1,4 tys. osób. BPH PBK, który zwolni ponad 3,4 tys. pracowników, chce w ten sposób oszczędzić do 2003 r. 70 mln euro. Restrukturyzacji sprzyja rewolucja technologiczna. - Korzystanie z bankowości internetowej będzie wkrótce tak oczywiste jak posiadanie telewizora. By sprostać wymaganiom klientów, tradycyjne banki muszą oferować internetowy dostęp do rachunku, ale i samodzielne e-banki, tworzone od podstaw, mają szansę na rynku - uważa Sławomir Lachowski, wiceprezes BRE Banku, właściciela internetowego mBanku. Jego zdaniem, e-banki - podobnie jak supermarkety dyskontowe czy tanie linie lotnicze - znajdą niszę na rynku.

Rekiny i płotki
Polska filia Deutsche Bank 24, który ma jedynie 35 oddziałów w kraju, nie ma zamiaru obsługiwać każdego. - Interesują nas osoby o średnich dochodach oraz klienci private banking - mówi prezes Marek Kulczycki. DB 24 z siedzibą w Krakowie dzięki globalnej sieci Deutsche Banku może zaoferować niemal wszystkie możliwe usługi na całym świecie. WestdeutscheLB wyspecjalizował się w usługach dla podmiotów gospodarczych.
- Z rynku znikną regionalne i mniejsze banki, które próbują sprzedawać klientom mydło i powidło - przewiduje Stańczuk.
Prymat w kategorii banków powszechnych jest już raczej zarezerwowany dla obecnych potęg - PKO BP, Pekao SA, za którym stoi włoski UniCredito Italiano, BPH PBK czy BZ WBK. W ich cieniu jest miejsce dla kilku mniejszych, lecz nowoczesnych i innowacyjnych instytucji, jak Lukas Bank lub GE Capital Bank, które świetnie radzą sobie na rynku detalicznym. Jednak nawet niektórym liderom może nie być łatwo nie dać się połknąć bardziej ekspansywnym bankom. Bogusław Kott, prezes BIG BG, musi ostatnio dementować pogłoski o możliwym wycofaniu się z banku największego akcjonariusza - Banco Comercial Portugu×s, dla którego Polska raczej nie jest rynkiem priorytetowym. Kłopoty przeżywa niemiecki Commerzbank (w ostatnim tygodniu jego kurs na frankfurckiej giełdzie spadł tylko jednego dnia o 8 proc.), który posiada 50 proc. akcji BRE Banku.
- Do przyszłej ekstraklasy wejdzie 5-7 największych banków, a obok nich miejsce znajdzie kilkanaście kolejnych instytucji specjalizujących się w wybranych dziedzinach. To wystarczy jak na kraj wielkości Polski - kwituje Marek Kulczycki. - Zniknie co najmniej 50 banków spośród około 70, które dziś funkcjonują, i połowa banków spółdzielczych - podsumowuje Hanna Gronkiewicz-Waltz. Nie powinno nas to martwić. - Konsolidacja sektora bankowego już przyniosła wiele pozytywnych efektów: wzmocnienie kapitałowe, obniżenie kosztów działalności, a to dla klientów oznacza tańszą i bogatszą ofertę usług - zapewnia Cezary Stypułkowski, prezes Banku Handlowego.


Lekcja hiszpańskiego
W Hiszpanii przełom w sektorze bankowym nastąpił wraz z wejściem w życie w 1993 r. traktatu z Maastricht i otwarciem rynku finansowego i kapitałowego. W połowie lat 90. liczne i dość słabe tamtejsze banki, by stawić czoło konkurencji zagranicznych potęg, zaczęły się gwałtownie łączyć. Z rynku szybko zniknęły słabe instytucje, a zamiast nich pojawiło się kilka lokalnych kolosów. Banco de Bilbao, należący od dziesięcioleci do baskijskiej rodziny Ybarrów, połączył się z Banco de Vizcaya, a Banco Santander, własność rodziny Botinów z Kantabrii, związał się z Banco Central Hispano, tworząc Santander Central Hispano (SCH). Gdy w 1999 r. doszło do fuzji pierwszego z nich (BBV) z dawnym państwowym bankiem Argentaria (powstał Banco Bilbao Vizcaya Argentaria), a SCH przejął w 2001 r. kolejny duży hiszpański bank Banesto, oba znalazły się w gronie największych instytucji finansowych na Starym Kontynencie. Wraz z portugalskim Ultramarino obsługują niemal wszystkie europejskie firmy działające w Ameryce Południowej. Dziś iberyjskie banki nie tylko skutecznie opierają się ekspansji światowych gigantów, ale też same połykają słabszych konkurentów i coraz częściej kupują mniejsze banki za granicą, na przykład we Włoszech.

Duży może więcej
Najważniejsze fuzje w sektorze bankowym w Polsce
  • grudzień 1992 Bank Inicjatyw Gospodarczych (BIG) przejął Łódzki Bank Rozwoju, ratując go przed bankructwem. Była to pierwsza fuzja banków w Polsce.
  • wrzesień 1997 BIG przejął majątek większego od siebie Banku Gdańskiego.
  • czerwiec 1998 BRE Bank za mniej więcej 400 mln zł kupił Polski Banku Rozwoju.
  • marzec 2001 Fuzja Banku Handlowego z Citibankiem, polską filią największej na świecie grupy finansowej Citigroup.
  • czerwiec 2001 Fuzja dwóch banków regionalnych - Banku Zachodniego z Wielkopolskim Bankiem Kredytowym. O połączeniu zadecydował właściciel obu instytucji, irlandzki bank AIB.
  • wrzesień 2001 Finał łączenia Banku Śląskiego z polskim oddziałem holenderskiego ING Bank N.V. ING Bank Śląski stał się członkiem piątej pod względem wielkości grupy finansowej w Europie.
  • styczeń 2002 W wyniku europejskiej fuzji niemieckiego HypoVereinsbanku i Banku Austria Creditanstalt połączyły się należące do nich Bank Przemysłowo-Handlowy z Powszechnym Bankiem Kredytowym.
  • wrzesień 2002 Największy polski bank PKO BP kupił od niemieckiego Bankgesellschaft Berlin internetowy bank Inteligo, przejmując 160 tys. jego klientów i depozyty wartości 390 mln zł.
Więcej możesz przeczytać w 40/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0