Ukraińska Armia Krajowa

Ukraińska Armia Krajowa

Ukraińcy chcą zrehabilitować żołnierzy UPA

Grzegorz Motyka
Doktor historii, pracownik IPN i Instytutu Studiów Politycznych PAN. Autor książek dotyczących stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku

W PRL nazywano ich bandytami. Tuż po wojnie byli zwalczani równie zaciekle jak oddziały Wehrwolfu. W podręcznikach, filmach, powieściach oddziały stworzonej sześćdziesiąt lat temu Ukraińskiej Powstańczej Armii nazywano bandami. Jej żołnierzy oskarżano o to, że mieli tylko jeden cel - mordować Polaków. Na Ukrainie dla wielu ludzi, nawet w czasach ZSRR, byli bohaterami walczącymi o niepodległość - jak w Polsce Armia Krajowa. Do Rady Najwyższej Ukrainy wpłynął niedawno projekt ustawy o oddaniu sprawiedliwości historycznej bojownikom o wolność i niezależność państwa ukraińskiego. Zakłada on przyznanie żołnierzom Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i UPA uprawnień kombatanckich.

Antystalinowska partyzantka
Pierwsze głosy otwarcie domagające się rehabilitacji UPA pojawiły się w czasie pierestrojki Gorbaczowa. Zaczęto przedstawiać UPA jako antystalinowską partyzantkę. Władze komunistyczne nakazały wówczas KGB skompromitowanie UPA - jako "ukraińskich burżuazyjnych nacjonalistów". Zalecano między innymi inspirowanie artykułów prasowych na temat prawdziwych i rzekomych okrucieństw popełnionych przez OUN i UPA.
Do otwartej dyskusji na temat oceny UPA doszło w 1991 r., po powstaniu niepodległej Ukrainy. Pojawiły się wtedy głosy nawołujące do uznania byłych partyzantów za weteranów. Za przyznaniem praw kombatanckich żołnierzom UPA zdecydowanie opowiedziała się ukraińska diaspora. Równocześnie Organizacja Weteranów Ukrainy, zrzeszająca żołnierzy Armii Czerwonej, wystosowała serię listów do Rady Najwyższej, w których protestowała przeciwko "banderyzacji Ukrainy". W 1993 r. odbywały się liczne konferencje zwolenników i przeciwników OUN i UPA. Ogólnoukraińskie Bractwo UPA zorganizowało na przykład forum "OUN i UPA: historia, doświadczenie, teraźniejszość". Organizacja komunistycznych weteranów przygotowała natomiast w Kijowie konferencję "Prawdziwi i mityczni wyzwoliciele Ukrainy". Już nazwy tych spotkań wskazywały na poglądy ich organizatorów.
W uchwalonej 22 października 1993 r. ustawie o statusie weteranów wojny i zasadach ich socjalnego zabezpieczenia prawa kombatanckie przyznano tym członkom OUN i UPA, którzy potrafili udowodnić, że między czerwcem 1941 r. a październikiem 1944 r. (od dnia wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej do momentu wyrzucenia Niemców z ziem ukraińskich przez Armię Czerwoną) walczyli z Niemcami i nie popełnili zbrodni wojennych. Byłym żołnierzom UPA chodziło jednak o uznanie przez państwo ukraińskie faktu, iż walcząc od 1944 r.
z władzą sowiecką, walczyli o niepodległość Ukrainy.

Bojownicy o wolność kontra faszyści
W 1996 r. w Radzie Najwyższej Ukrainy powstała specjalna komisja parlamentarna mająca określić wkład UPA w walkę o niepodległość, ale jej prace skończyły się fiaskiem. Podobnie jak inicjatywa 95 parlamentarzystów, którzy podpisali odezwę do rządów Ukrainy, Białorusi, Polski, Izraela, Rosji, Słowenii i Jugosławii z propozycją wspólnego potępienia nacjonalistycznego ruchu ukraińskiego. W maju 1997 r. prezydent Ukrainy Leonid Kuczma wydał Radzie Ministrów polecenie powołania komisji rządowej ds. zbadania problemu OUN i UPA. Przy komisji stworzono "roboczą grupę" historyków, której zadaniem było ocenienie działalności OUN i UPA. Na podstawie jej raportu komisja rządowa miała zadecydować, czy członkowie OUN i UPA otrzymają uprawnienia kombatanckie.
"Grupa robocza" historyków powstała przy Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w 1997 r. Dzięki niej wydano kilkanaście monografii i zbiorów dokumentów poświęconych niepodległościowemu podziemiu, w tym listów osób prywatnych i organizacji skierowanych do Rady Najwyższej i rządu Ukrainy. Zdaniem autorów listów przychylnie odnoszących się do żołnierzy UPA, prowadzili oni walkę narodowowyzwoleńczą o niepodległą Ukrainę. Władza komunistyczna natomiast krwawo tłumiła wszelkie niepodległościowe tendencje na Ukrainie i odpowiada za masowe zabójstwa, aresztowania i deportacje Ukraińców, w tym żołnierzy UPA. Przeciwnicy OUN i UPA opisują ją jako formację faszystowską, a wręcz twór niemieckich służb specjalnych. Ich zdaniem, żołnierze UPA nie walczyli w imieniu i o wyzwolenie Ukrainy, lecz reprezentowali wąską grupę faszystów nie mających społecznego poparcia. Członkowie OUN i UPA są przez nich traktowani jak kolaboranci, realizujący interesy Niemiec i ponoszący odpowiedzialność za likwidację aktywistów partyjnych oraz terror wobec ludności cywilnej.
Latem 2000 r. "grupa robocza", a głównie jej przewodniczący prof. Stanisław Kulczycki, przygotowała wstępny raport oceniający działalność OUN i UPA. Wywołał on prawdziwą burzę. Komuniści zarzucili autorom, że rehabilitują UPA. Artykuł na ten temat w gazecie "Komunist" zatytułowano "Wilki pozostaną wilkami". Z kolei wśród nacjonalistów oburzenie wywołało to, że raport nie był jednoznaczną pochwałą UPA. Grupa związanych z nimi deputowanych zgłosiła nawet projekt ustawy, mówiący o uznaniu OUN i UPA za "stronę walczącą w II wojnie światowej".

Byli członkowie tak zwanej UPA
Historycy będą pracować do końca 2003 r., badając między innymi stosunek UPA do Polaków. Jednocześnie zgłoszono propozycję, by członków UPA uznać za żołnierzy walczących o niepodległość Ukrainy i na tej podstawie przyznać im uprawnienia kombatanckie. Wyjątek stanowiliby ci, którzy popełnili zbrodnie przeciwko ludzkości. Wkrótce powstał odpowiedni projekt ustawy. Wielu prominentnych ukraińskich polityków, z premierem Anatolijem Kinachem, poparło pomysł pełnej rehabilitacji UPA. Poparły go także rady obwodowe w Równem, Lwowie i Iwano-Frankowsku. Za przyznaniem UPA praw kombatanckich opowiada się obecnie coraz więcej polityków środka. Kierują się oni nie tyle sympatią do tej formacji, ile chęcią zamknięcia sporu dzielącego ukraińskie społeczeństwo. O wolną Ukrainę - mówią - walczyli i partyzanci UPA, i żołnierze Armii Czerwonej.
Projekt rehabilitacji UPA gwałtownie potępiło rosyjskie MSZ. W wydanym 15 lipca tego roku oświadczeniu "zdecydowanie negatywnie" odniesiono się do "planów sił nacjonalistycznych na Ukrainie", zmierzających do "rehabilitacji byłych członków tak zwanej UPA". Minister spraw zagranicznych Ukrainy Anatolij Złenko w odpowiedzi stwierdził, że sprawa rehabilitacji UPA jest "wewnętrzną sprawą Ukrainy". Ostra reakcja rosyjskiego MSZ była spowodowana tym, że partyzanci UPA podkreślają, iż ich głównym wrogiem był ZSRR, a nie Niemcy. W dodatku Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, popierany przez prawie 20 tysięcy żyjących jeszcze członków UPA i mający posłów w Radzie Najwyższej, jako jeden ze swoich celów wskazuje rozbicie Rosji na państwa narodowe. To nie mogło się w Moskwie spodobać.

Polsko-ukraińskie białe plamy
Uznanie członków UPA za kombatantów może utrudnić stosunki polsko-ukraińskie. Niedobra pamięć o działaniach ukraińskiej partyzantki przeciwko Polakom podczas II wojny światowej jest zbyt świeża, by decyzja ta została pozytywnie odebrana przez polską opinię publiczną. Wszelkie gwałtowne reakcje polskich władz - do czego zachęca na przykład Liga Polskich Rodzin - mogą jednak być odebrane przez Ukraińców jako ingerencja w wewnętrzne sprawy ich państwa.
Nie ulega wątpliwości, że w latach 1943-1944 OUN i UPA popełniała zbrodnie na Polakach.Trzeba cierpliwie wskazywać Ukraińcom, że wypełnienie białych plam w historii obu narodów nie będzie możliwe bez rzetelnej oceny działań UPA wobec polskiej ludności. Wzorem mogłoby być odważne stanowisko polskiego Senatu i prezydenta, którzy jednoznacznie potępili deportacje Ukraińców podczas akcji "Wisła".


Czystki kresowe
W latach 1943-1944 OUN i UPA podjęły akcję usuwania Polaków z terenów uznawanych za rdzennie ukraińskie, a należących przed wojną do Rzeczypospolitej. Akcja ta rozpoczęła się na początku 1943 r. na Wołyniu, a w lutym 1944 r. ogarnęła wschodnią Galicję. W jej wyniku zginęło 80-100 tys. Polaków. W polskich akcjach odwetowych śmierć poniosło 15-20 tys. Ukraińców.


Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów powstała w 1929 r. Dążyła do stworzenia niepodległego i zjednoczonego państwa ukraińskiego. W II RP przeprowadziła liczne zamachy terrorystyczne (w jednym z nich zginął minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki).
W 1940 r. podzieliła się na dwie frakcje - od nazwisk przywódców nazywane banderowcami (OUN-B) i melnykowcami (OUN-M).
Ukraińska Powstańcza Armia została utworzona w październiku 1942 r. z inicjatywy banderowskiej frakcji OUN. Walczyła jednocześnie z III Rzeszą, ZSRR i Polską.
W 1944 r. zaczęła nieformalną współpracę z Niemcami - w zamian za broń i zaopatrzenie, dostarczając im dane wywiadowcze. Po zajęciu Ukrainy przez Armię Czerwoną UPA zwalczała władze komunistyczne, przeciwstawiała się między innymi przymusowej kolektywizacji wsi. Dowódca UPA Roman Szuchewycz (ps. Taras Czuprynka) zginął 5 marca 1950 r. z ręki sowieckich służb specjalnych. Jego następca Wasyl Kuk został aresztowany w 1954 r. Ostatni oddział UPA zniszczono w kwietniu 1960 r. w powiecie Podhajce. Podczas działań przeciwko UPA władze ZSRR zabiły, aresztowały lub deportowały prawie 500 tys. Ukraińców.
Okładka tygodnika WPROST: 40/2002
Więcej możesz przeczytać w 40/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • piotr3005@op.pl IP
    negowanie zbrodni hitlerowskich to przestępstwo a czemu nie OUN-UPA? razem współpracowali i mordowali obywateli polskich. Współpracowali z hitlerowcami i sowietami denuncjowali do wywózki na sybir czy hitlerowskich obozów. proszę udać się do rodzin ofiar bestialsko pomordowanych którzy chronili sie i niemców przedtymi ukraińskimi \"AK-owcami\" i porównanie do AK to zakrawa na szczyt hipokryzji. P. G. Motyka pan jest historykiem? czy tylko na siłe próbuje gloryfikować UPA niech pan uczyni następny krok i pochwali SS to też AK tyle że nie niemieckie!!! jak Bóg chce kogos ukarać to mu rozum zabiera.
    • lilith IP
      Motyka to renegat, od lat niebezinteresownie wysługujący się banderowcom i salonowi Michnika.Obrzydliwa kreatura.
      • as IP
        co za ignorant to napisal? haha idiotyzmy, porownanie do AK i inne bdury. Wstydz sie gamoniu!