Próba opowieści

Próba opowieści

Dodano:   /  Zmieniono: 
Proponuję poddać politykę testowi kompozycji, testowi uszeregowania scen w akcję
Świąteczne lektury pozwalają odetchnąć od codzienności. Fikcja i literatura faktu spotykają się, gdyż każdy dobrze opowiedziany dramat ma swoje zasady kompozycji. Po ekspozycji, z której dowiadujemy się, kim jest bohater i co zamierza dokonać, następują perturbacje w drodze do celu. Po punkcie zwrotnym akcji, jednym lub wielu, pojawia się zakończenie. Odwrócenie sensu puenty należy do tej samej klasycznej tradycji: bohater u kresu akcji jest kim innym niż na początku, rozwinął się, dojrzał, a my razem z nim. Nawet oczywistości ocierające się o banał, kiedy są dobrze opowiedziane, postrzegamy jako cud życia, a przynajmniej tworzenia.
Świeżo przeczytałem dwie książki: Jana Karskiego "Tajne Państwo" i Antoniego Libery "Madame". Lata czterdzieste i lata sześćdziesiąte. Autor - bohater i autor - narrator. Przy wszystkich różnicach - dojmujące poczucie obcowania z tworzeniem mitu. Święta przeżywamy w blasku wielkich opowieści. Nawet ci, którym łaska wiary nie jest dana. Pozwól więc, Czytelniku, że podzielę się z Tobą refleksją tyleż świecką, co świąteczną. Nazwać ją można próbą mitu, który sprawdza się przez próbę opowiadania.
Zastanówmy się, jak to, co przeżywamy na co dzień w ciągu ostatnich lat, da się zakomponować. Jak nasze przemiany dają się puentować, jak post factum można uszeregować to, co przeżyliśmy i przeżywamy. Czy jasne są cele, czy bohaterowie poszczególnych sekwencji je rozumieją? Czy perturbacje narodu prowadzą do rozstrzygnięć? Czy happy end kolejnych kryzysów nie polega po prostu na tym, że sami się rozwijamy, więc rozwija się kraj?
Proponuję poddać politykę próbie dramatu, testowi kompozycji. Testowi uszeregowania scen w akcję. Czy to możliwe już dzisiaj w stosunku do wczoraj? Jako ćwiczenie intelektualne - z pewnością. Przecież to tylko zabawa w politologa i historyka, którzy za następne dziesięć lat uporządkują nasze chaotyczne wysiłki w parę linijek opowieści. Znikną nasze codzienne spory, ale czy pojawi się puenta dramatu na miarę starych mitów?
To prawda, że z każdej sytuacji dobry pisarz zbuduje opowieść do świątecznej lektury. Ale czy my tę opowieść prowadzimy logicznie do sukcesu bohaterów i czy będziemy mogli świętować wspaniałe skutki naszych marnych sporów?
Więcej możesz przeczytać w 18/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0