Elian, syn Elsy i Juana

Elian, syn Elsy i Juana

Dodano:   /  Zmieniono: 
Byłoby głupio, gdyby w wypadku Eliana racja Castro miała przeważyć nad wszystkimi niegodziwościami, jakich się dopuścił
"Kobiety i dzieci najpierw"
Słynny rozkaz wydany z pokładu tonącego "Birkenhead" w 1852 r.


Powszechny postęp cywilizacyjny wystawia imponujące świadectwo przełomowi wieków. Żyjemy w erze Internetu, żeglujemy po gwiezdnych przestworzach i tylko czasem zatonie tratwa unosząca kubańskich uciekinierów ku bezpiecznym brzegom Ameryki. Nieszczęścia idą parami albo i czwórkami, rozwiedziona Kubanka tonie w czasie swej ostatniej przeprawy do wolności, a naocznym świadkiem tragedii jest jej sześcioletnie dziecko. Elian ma jednak łut szczęścia. Jakimś cudem dopływa na plażę, tam wpada w objęcia swej bliskiej rodziny, a po jakimś czasie dyktator z Hawany sprawia, że w Ameryce pojawia się ojciec półsieroty i półtopielca. A więc happy end! Toczy się wprawdzie dyskusja prawników i polityków, narasta napięcie emocjonalne między emigrantami kubańskimi, reżimem Castro i administracją USA, wreszcie między prezydenckimi pretendentami - ale to są sprawy drobne, do rozstrzygnięcia przez jakąś odmianę sądu rodzinnego lub opiekuńczego...
Nic z tego. Gdy chrześcijański świat tradycji łacińskiej właśnie obwieścił zwycięstwo życia nad śmiercią, a świat chrześcijański tradycji bizantyjskiej już się przygotowuje do rozgłoszenia tej wieści według własnego kalendarza, na pierwszych stronach gazet pojawiło się zdjęcie mrożące krew w żyłach. Wąsaty komandos w hełmie, goglach, kamizelce kuloodpornej i dziwacznych rękawicach mierzy z karabinu maszynowego do Eliana, który wraz ze swym wybawcą z topieli i tymczasowym opiekunem skrył się... w szafie. Obecni przy zdarzeniu dziennikarze odnotowali skrupulatnie słowa skierowane przez umundurowanego policjanta do rybaka Donato: "Oddaj chłopca, bo cię rozwalę!".
Gdy na oczach Eliana tonęła jego matka, chłopiec zapewne płakał. Gdy kamera fotoreportera uchwyciła jego twarz w chwili szturmu na szafę, nie zdążył się nawet rozpłakać, tylko oczy wyrażały cały strach, jaki może ogarnąć maleńkiego człowieka, w którego z odległości 30 cm wycelowano czarnostalową lufę karabinu. W przerwach między tymi dwoma wydarzeniami prasa pokazywała Eliana w dziesiątkach sytuacji - kopiącego piłkę, machającego amerykańską chorągiewką, drepczącego u boku stryja, niosącego szkolną teczkę - ale zawsze rozpromienionego, wesołego, radosnego i szczęśliwego. Także i cztery godziny po wyłuskaniu go z ukrycia w szafie znów widzimy go jak zwykle: pogodnego i promieniejącego uśmiechem, tym razem wraz z ojcem.
Dzielny antyterrorysta spełnił swój obowiązek. Podobno w domu, w którym mieszkał chłopiec, znajdowała się broń, a poza tym podstawą akcji było jasne polecenie pani prokurator Janet Reno, która zdecydowała o przekazaniu rozbitka ojcu. Wszystko więc odbyło się lege artis i teraz jedynym kłopotem może być to, czy największym beneficjentem ucieczki na tratwie nie okaże się Fidel Castro. Byłoby to rzeczywiście przykre, bo jeśli nawet uznać, że dożywotni pan życia i śmierci Kubańczyków słusznie wystąpił o zwrot syna ojcu, to przecież byłoby głupio, gdyby ta racja miała przeważyć nad wszystkimi niegodziwościami, jakich dopuścił się w czasie swych kilkudziesięcioletnich rządów na "gorącej wyspie".
Nie umiem pogodzić całego tego wydarzenia z głębokim sensem i przesłaniem, jakie ludzkość wyciągała do tej pory z dramatycznego rozkazu wydanego w czasie katastrofy morskiej koło Przylądka Dobrej Nadziei prawie 150 lat temu. Na szczęście nie zasiadam w polskim ani amerykańskim sądzie rodzinnym czy opiekuńczym i nie muszę rozstrzygać tego kazusu. Na szczęście ani moje dzieci, ani ich rówieśnicy nie żyją na co dzień wspomnieniami z lat 80., kiedy tu i ówdzie pojawiali się obcy mężczyźni w hełmach i z karabinami. Na szczęście Kuba jest daleko, prawie równie daleko jak amerykański matecznik demokracji i państwa prawa.
Nie wiem tylko, co zrobić z tym zdjęciem. Zostanie po nas wszystkich jako ślad po wspólnym wstydzie.
Więcej możesz przeczytać w 19/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0