Akademia Życia

Akademia Życia

Dodano:   /  Zmieniono: 
W pięćdziesięciu aptekach największych miast Polski - w ramach akcji "Zmierz swoją witalność" - do końca czerwca możemy określić, jak duże jest zużycie biologiczne naszego organizmu w stosunku do przeżytych lat
Różnica między wiekiem metrykalnym a biologicznym człowieka może przekraczać nawet 20 lat 

- Polacy żyją krócej od wielu europejskich narodów. Gorzej się odżywiają, mniej się ruszają. Najprawdopodobniej również nasza witalność jest znacznie mniejsza. Ale nikt nie próbuje temu kompleksowo przeciwdziałać. W odróżnieniu od krajów zachodnich Polska nie prowadzi polityki zdrowotnej - mówi prof. Zbigniew Wronkowski, prezes Polskiego Komitetu Zwalczania Raka, współzałożyciel niedawno powstałej Szwajcarskiej Akademii Witalności - organizatora akcji.

W USA jedną z instytucji, które opracowują strategię działań w tej dziedzinie, jest Narodowy Instytut Zdrowia w Bethesdzie pod Waszyngtonem. Realizacją jego zaleceń zajmuje się także rząd. Bardzo aktywne są też prozdrowotne organizacje pozarządowe, promujące zdrowy styl życia. Ich działalność wspierają finansowo firmy farmaceutyczne i towarzystwa ubezpieczeniowe. W Polsce podobne organizacje powstały stosunkowo niedawno, są dość słabe, mają trudności ze zdobyciem pieniędzy na działalność.

Test witalności
- Przed nami trudne zadanie. Nie powinniśmy jednak czekać na lepsze czasy. Myślenie Polaków trzeba zacząć zmieniać jak najszybciej. Celem akcji "Zmierz swoją witalność" jest uświadomienie rodakom, że mają istotny wpływ na poziom swoich sił życiowych - mówi prof. Wronkowski.
Witalność to chęć korzystania z życia, ciekawość świata, umiejętność odkrywania w sobie nowych możliwości. Nie zależy bezpośrednio od wieku, choć największą cieszymy się, gdy mamy 30-35 lat. Potem wyraźnie się zmniejsza. Wpływa na nią również tzw. zdrowy styl życia. Badanie witalności składa się z czterech części. Test kolorowych słów określa reakcję słowną, poznawczą i postrzegania przestrzennego. Następnie zadawane są pytania dotyczące zdrowia, pozwalające określić subiektywne poczucie obniżonej witalności. Test Landolta mierzy koncentrację i szybkość myślenia. W czwartym etapie badana jest zdolność radzenia sobie ze stresem. Wyniki uzyskane przez daną osobę zestawia się z wynikami typowymi dla różnych grup wiekowych. Różnica między wiekiem metrykalnym a biologicznym człowieka może przekraczać nawet 20 lat. Autorką testów jest doc. Dagmar Meissner-Pothig, należąca do Niemieckiego Towarzystwa Gerontologicznej Medycyny Prewencyjnej. Badania witalności przeprowadzone w Szwajcarii wykazały, że mieszkańcy tego kraju są niezwykle żywotni i sprawni intelektualnie. - Wszystkie rządy w Szwajcarii troszczyły się o zdrowie swoich obywateli i prowadziły politykę zdrowotną. Dodatkowo promowały działania proekologiczne, dlatego w kraju tym jest czysta woda i powietrze. Dbałości o zdrowie i witalność uczy się dzieci od najmłodszych lat w szkołach. W przeszłości Szwajcarzy - podobnie jak mieszkańcy krajów skandynawskich - żyli w biedzie, mieszkali w surowych warunkach. Aby przeżyć, musieli ciężko pracować, przy czym odżywiali się bardzo skromnie. Do dziś nie objadają się i cały czas są aktywni - mówi prof. Zbigniew Wronkowski.

Gimnastyka mózgu
Proces zmniejszania się sił witalnych postępujący z wiekiem uwarunkowany jest genetycznie, ale jego tempo zależy również od stylu życia. Przed II wojną światową przeciętna długość życia Polaków wynosiła czterdzieści kilka lat. Od tamtej pory znacznie się wydłużyła. Udało się ograniczyć przyrost zgonów z powodu chorób serca i nowotworów.
- Do niedawna problem witalności był w naszym kraju prawie nieznany, dlatego przedłużenie życia nie zawsze szło w parze z zachowaniem jego dobrej jakości. W krajach Europy Zachodniej normalne jest to, że osoby po siedemdziesiątce uprawiają sporty, jeżdżą na rowerze, pływają, żeglują, chodzą po górach. Są aktywne, sprawne fizycznie i pełne radości życia. W Polsce nadal jest to rzadki widok - mówi prof. Zbigniew Wronkowski. Naukowo dowiedziono, że ruch korzystnie wpływa na układ nerwowy. Praca mięśni stymuluje wytwarzanie neutrofin (przyśpieszających wzrost komórek nerwowych i powstawanie połączeń neuronalnych w mózgu). Naukowcy z University of California odkryli, że organizmy szczurów biegających w kółkach do ćwiczeń wytwarzają więcej neutrofin aniżeli pozbawione ruchu. - Ruch pobudza również myślenie. Wiadomo, że od pewnych struktur w 
mózgu zależy aktywność psychiczna. Najważniejszą z nich jest tzw. układ siatkowaty wstępujący. Rozciąga się on od pnia mózgu przez podwzgórze do kory mózgowej. Odpowiada za nasze cele, dążenia, działanie, siłę woli. Ruch mięśni działa na ten obszar stymulująco - pobudza proprioreceptory, czyli zakończenia nerwowe znajdujące się w połączeniach ścięgnowo-stawowych. Wysyłane przez proprioreceptory impulsy docierają do układu siatkowatego wstępującego i przyczyniają się do tego, że wzrasta jego aktywność. Zażywając dużo ruchu, jesteśmy bardziej sprawni umysłowo. Łatwiej nam podejmować decyzje, mamy więcej chęci do działania - mówi prof. Andrzej Rajewski, kierownik Katedry Psychiatrii Akademii Medycznej w Poznaniu.

Zabójczy stres
Gatunek ludzki rozwijał się w ciągłej walce z otoczeniem. Natura eliminowała organizmy pozbawione sił witalnych. Przetrwać mogły tylko najbardziej żywotne, sprawne i silne. Obecnie cechy te przestały mieć w naszym życiu tak duże znaczenie jak dawniej. Dzięki dzisiejszej medycynie organizmy słabe nie są skazane na śmierć. Jednocześnie rozwój cywilizacji sprawił, że siła i sprawność nie są już nam tak bardzo potrzebne. - Organizm ludzki, przyzwyczajony przez tysiąclecia do ruchu, w ciągu ostatniego wieku stał się bierny. Pracujemy najczęściej siedząc, do pracy jeździmy samochodami, nie zdobywamy pożywienia w walce, lecz kupujemy je w sklepie. Hormony stresu, które pierwotnie wydzielały się jako reakcja na niebezpieczeństwo, były neutralizowane podczas walki lub ucieczki. Obecnie stresujemy się z powodów mniej dramatycznych niż nasi przodkowie, na przykład oglądając telewizję, i nie potrafimy tego odreagować. Wówczas w organizmie podwyższa się poziom adrenalin, glikokortykoidów, glukozy, wolnych kwasów tłuszczowych i trójglicerydów. Jeśli te substancje nie zostaną wykorzystane, mogą być przyczyną zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu - tłumaczy prof. Jacek Przybylski.

Szkoła zdrowia
Obecnie Szwajcarska Akademia Witalności przygotowuje materiały, które wkrótce ukażą się w druku. Będą przedstawiały konkretne wskazówki, jak zmienić styl życia, jak radzić sobie ze złym nastrojem, pozytywnie postrzegać świat. - Nie chcemy poprzestać na edukacji. Chcemy stworzyć poradnik dla ludzi nieaktywnych psychicznie i fizycznie. Test ma zapoczątkować zmiany w naszym życiu. Będziemy się również starali zmienić świadomość lekarzy, którzy muszą sprawować opiekę także nad ludźmi zdrowymi. Powinni doradzać pacjentom, jak żyć, by jak najdłużej zachować siły i zdrowie. Obecnie medycyna nastawiona jest wyłącznie na opiekę nad chorymi. W USA i krajach Europy Zachodniej dbałość o zdrowie jest tradycją. Medyk, który doradza, ostrzega, przypomina i zapobiega, jest bardziej ceniony, ma więcej pacjentów i więcej zarabia. Jeśli w Polsce lekarz chce się dokładniej zająć chorym, musi mu poświęcić więcej czasu, co nie wpływa na wysokość jego pensji.
Mierzenie witalności przez specjalistów Szwajcarskiej Akademii Witalności trwa kilkanaście minut. Po 30 czerwca w ramach akcji "Zmierz swoją witalność" uruchomiona zostanie bezpłatna linia 0 800 35 88 99. Telefonujący będą mogli poprosić o przesłanie testów pocztą. Po wypełnieniu należy je odesłać na podany adres. Wyniki odesłane zostaną zaraz po sprawdzeniu.

Więcej możesz przeczytać w 20/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0