Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Dodano: 
Toksyczne związki
Nawiązując do artykułu "Toksyczne związki" (nr 18), chciałbym dodać, że niektóre związki zawodowe wszelkimi sposobami dążą do powiększenia liczby członków. Nie wahają się przy tym łamać własnych statutów. I tak, zgodnie ze statutem NSZZ "Solidarność", kandydatem do władz związkowych wszystkich szczebli może być tylko członek "Solidarności", który należy do organizacji co najmniej pięć lat bez przerwy. Niektóre regionalne struktury "Solidarności" rejestrują jednak zakładowe komisje związku i zakładowe komisje rewizyjne, w których skład wchodzą osoby nie spełniające tego wymogu. Osoby te natychmiast mogą korzystać z uprawnień przewidzianych w ustawie o związkach zawodowych. Proponuję, by dyrektorzy i szefowie firm uważniej przypatrywali się legalności wyborów swoich związkowców.

LESZEK MATYKOWSKI
Gdynia

Narodowe odurzenie
Z przerażeniem przeczytałem opinię pisma "Szczerbiec", organu Narodowego Odrodzenia Polski: "Co zrobić z niepełnosprawnymi i chorymi na AIDS? Nie jestem pewny jeszcze co do sposobu likwidacji. Może nie tak zaraz do gazu, ale na przykład stworzyć jakieś getta? Coś z tym brudem trzeba zrobić". Przypomniały mi się zbrodnie niemieckich nazistów w czasie okupacji hitlerowskiej, gdy hasła fizycznej likwidacji chorych i "obcych rasowo" wprowadzano w czyn. Najzacieklej naziści nienawidzili i mordowali Żydów.
Zarejestrowane w 1999 r. NOP w swej deklaracji ideowej mówi: "Żydzi z Polski będą usunięci, majątki ich zaś odebrane. Planowe i radykalne usunięcie Żydów to ostatni etap polityki w sprawie żydowskiej". Jak możliwe jest działanie NOP, skoro nasza konstytucja stanowi: "Zakazane jest istnienie partii i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową (...)". Co robi prokuratura i minister sprawiedliwości?
JAN RZESZEWSKI
Koszalin

Kłopoty z kapitałem i "Titanikiem"
Zgadzam się z Lechem Wałęsą ("Kłopoty z kapitałem i "Titanikiem"", nr 15), że błędem był odgórny sposób budowania kapitalizmu w Polsce. Czy takie działanie nie było jednak zamierzone? Jeśli nie, dlaczego części kapitału - w postaci nisko oprocentowanych kredytów - nie skierowano do społeczeństwa. Gdybym mógł skorzystać z kredytu, nie wyjechałbym do USA. Mógłbym konkurować z tymi, o których Wałęsa napisał, że mieli znajomości i koneksje. Do zbudowania kapitalizmu w Polsce nie trzeba dwustu lat. Polacy w warunkach kapitalizmu amerykańskiego radzą sobie wyjątkowo dobrze.

MICHAŁ DEMBOWSKI
Yonkers (USA)
Więcej możesz przeczytać w 20/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0