Wielka wycinka

Wielka wycinka

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Polskie lasy należą do najbardziej zniszczonych w Europie


Umierające wskutek kwaśnych deszczów, zanieczyszczeń przemysłowych. Trzebione przez szkodniki i pożary. Wycinane - i to nawet w Puszczy Białowieskiej, w której pobliżu powstają kolejne tartaki. Gdy Finlandia stawia na rozwój technologiczny, my wciąż lasy zamieniamy na kłody drewna. Polskich leśniczych nauczono przeliczać hektary na kubiki, tej mentalności nie da się zmienić z dnia na dzień - powiadają ekolodzy. Polski las: zielone dobro dające tlen i schronienie ginącym gatunkom czy wciąż tylko dostarczyciel desek?
- Lasy Państwowe są organizacją gospodarczą uzyskującą nadwyżki finansowe wbrew tendencjom występującym w gospodarce leśnej w Europie i na świecie. Gospodarka leśna jest przy tym prowadzona należycie, zgodnie z zasadami ekorozwoju - twierdzi Konrad Tomaszewski, szef Lasów Państwowych, gospodarujących na 7,5 mln ha, co stanowi 24 proc. powierzchni Polski. Zasoby leśne LP systematycznie zwiększają się; obecnie osiągnęły ok. 1,3 mld m3 tak zwanej grubizny brutto.
- Z oficjalnych danych wynika, że powiększa się teren zalesiany. Jeśli jednak chodzi o jakość i rodzaj sadzonych drzew, to jest zdecydowanie gorzej. Drzewa sadzi się tam, gdzie jest miejsce, a nie tam, gdzie odgrywały one do niedawna ważną rolę w ekosystemie. Duże tereny zostały ogołocone z drzew przez prywatnych właścicieli lasów. Skutki zbrodni, jaką popełniono na lasach, są i będą odczuwane jeszcze długo - ocenia Jacek Bożek, ekolog z klubu Gaja. - Często zapominamy, że nie przemyślane zalesianie prowadzi do katastrofy. Sadzenie drzew na niewłaściwych terenach degraduje bowiem przyrodę, utrudnia jej rozwój, a tak dzieje się w niektórych rejonach Polski. Leśne monokultury nie mają nic wspólnego z tworzeniem bogatego, zdrowego lasu. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z popełnionych w krajach UE fatalnych błędów, których nie da się naprawić - dodaje Adam Guziak z Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Przyrody Pro Natura.
Lasy zajmują dziś ok. 28 proc. powierzchni Polski. Przyjęty przez rząd w 1995 r. "Krajowy program zwiększenia lesistości" zakłada, że wskaźnik ten do połowy XXI w. zostanie zwiększony do jednej trzeciej powierzchni kraju, czyli do poziomu, który przyrodnicy i ekolodzy uważają za optymalny. W pierwszym etapie - do 2020 r. - leśnicy mają zasadzić drzewa na 700 tys. ha, do 2050 r. - aż na 1,5 mln ha. Lasy będą rosły przede wszystkim na tzw. gruntach marginalnych - użytkach rolnych nie nadających się do produkcji żywności z powodu skażenia lub takich, na których produkcja rolnicza jest nieopłacalna. Jest ich w Polsce ok. 3,3 mln ha, co stanowi 10,5 proc. powierzchni kraju i 17,5 proc. powierzchni użytków rolnych. Zalesiane będą w pierwszej kolejności tereny w Wielkopolsce, na Mazowszu i Lubelszczyźnie. Są to obszary, gdzie lasów jest dziś najmniej, występuje duży deficyt wody, erozja wodna i wietrzna oraz stepowienie krajobrazu. Lasy na tych terenach mają być coraz bardziej urozmaicone.
Myślenie życzeniowe? Pytanie o to, czy uda się zwiększyć powierzchnię i jakość polskich lasów, jest jak najbardziej zasadne. W 1997 r. dziennikarze "Wprost" odkryli, że kilka milionów sadzonek młodych drzewek skierowano na śmietnik (wystarczyło pieniędzy na ich wyhodowanie, zabrakło na opłacenie rozsadzenia). Wciąż nie jest zakończona batalia w sprawie niszczenia najbardziej atrakcyjnych - zarówno pod względem ekologicznym, jak i ze względu na wyjątkowość drzewostanu - polskich puszcz, borów, parków.
Dziś już wiadomo, że zwiększanie powierzchni lasów przebiega zbyt wolno. Jeśli takie tempo się utrzyma - założenia programu nie zostaną spełnione. Lasy Państwowe przyczyn zaległości upatrują w nieprzewidywalności budżetowych nakładów na zalesianie. Ponieważ nie wiadomo dokładnie, ile pieniędzy państwo przeznaczy na ten cel w budżecie na kolejny rok, nie można skutecznie zaplanować prac. Coraz częściej podejmowane są akcje społeczne polegające zarówno na ochronie zagrożonych wycinką szczególnie wartościowych terenów leśnych, jak i na inicjowaniu sadzenia nowych drzew. Fundacja Nowy Las Polski jest pomysłodawcą stworzenia w Puszczy Kampinoskiej dębowej Alei Trzeciego Tysiąclecia. Pierwsze drzewka zasadzili prezydent RP, prymas i minister środowiska. O poszanowanie środowiska apeluje też w ulicznych billboardach, plakatach, kalendarzach, ulotkach i reklamach prasowych. 21 maja w Alei Trzeciego Tysiąclecia kolejni politycy zasadzą swoje drzewka, a prymas ukoronuje obraz Matki Boskiej Radosnej Opiekunki Przyrody w pobliskim Seceminie. Społeczne działania doprowadziły ponadto do reintrodukcji ginących gatunków na nowych obszarach. Miłośnicy przyrody doprowadzają m.in. do ponownego pojawienia się głuszca w okolicach Leżajska, niepylaka Apollo w Pieninach czy rysia w Puszczy Kampinoskiej.
Czy jednak akcje społeczne mogą pomóc tam, gdzie potrzebne są pieniądze na zalesienie i wstrzymanie wycinki w najbardziej przyrodniczo wartościowych, często chronionych prawem terenach? - Jest jeden konieczny warunek poprawy sytuacji w polskich lasach - mówi Marek Styczyński, ekolog z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. - Wszelkie zło wyrządzane lasom bierze się z nieprzestrzegania przepisów i naginania prawa do własnych potrzeb. Dowodem jest choćby niszczenie lasów atrakcyjnych dla narciarzy czy obszarów szczególnie cennych przyrodniczo. - Zagrożeniem dla polskich lasów jest myślenie o nich w kategoriach zysku. Powoduje ono, że leśnicy muszą myśleć przede wszystkim o produkcji drewna, pomijając inne funkcje lasu. Stąd m.in. opór wobec powiększania parków narodowych i rezerwatów. Zdarza się, że inspektorzy leśni zabraniają leśnikom zgłaszania gniazd rzadkich ptaków drapieżnych, gdyż w tworzonej wówczas strefie ochronnej nie wolno wycinać drzew - mówi dr Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody Salamandra.
Największe zagrożenia dla lasów w Polsce wciąż wiążą się nie tylko z ciągłą walką leśników z ekologami, lecz przede wszystkim z niezwykle groźnym, niekorzystnym bilansem wodnym kraju (niedobór wilgoci powoduje stepowienie lasów), wysoką emisją tlenków siarki i azotu (jedną z największych w Europie), owadami szkodnikami, chorobami grzybowymi, pożarami. Polskie lasy należą do jednych z bardziej zniszczonych w Europie - 40 proc. jest średnio i bardzo zniszczonych. Na południu Polski na hektarze lasu osadza się kilkanaście kilogramów azotu. Tylko 10 proc. to lasy zdrowe. Lasy są dziś najlepszym wskaźnikiem stanu środowiska w Polsce. Bez poważniejszego potraktowania ekologii w skali kraju, wprowadzenia sprawdzonych w Unii Europejskiej mechanizmów ekonomicznych i prawnych trudno liczyć na poprawę stanu lasów.
- Pozytywne są dziś pierwsze symptomy odchodzenia od myślenia o lasach przez pryzmat drewna - mówi Adam Guziak. - Część polskich nadleśnictw zaczęła bowiem gospodarować doskonale, stawia na turystykę i rekreację. Wielkim sukcesem jest uratowanie lasów przed prywatyzacją.
Reprywatyzacja lasów odbędzie się na zasadach tzw. renty leśnej - zdecydowała sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. Reprywatyzacji. Byli właściciele otrzymają bony, które zostaną wykupione za gotówkę przez Lasy Państwowe. Prawo do renty leśnej mają także ci, którzy odkupią bony od byłych właścicieli. Łączna kwota odszkodowań to niemal miliard złotych. Wypłata tej sumy zostanie rozłożona na dziesięć lat.
Coraz częściej korzyści płynące z posiadania lasu są przeliczane na pieniądze - nie tylko w kontekście pozyskanego drewna. Niemieccy eksperci oceniają, że hektar lasu wypracowuje rocznie 200 DM, wyłącznie dzięki temu, że oczyszcza powietrze z dwutlenku węgla. Kolejne 99 DM przynosi, ochraniając uprawy rolne, a na 44-55 DM oszacowano wartość rekreacyjną hektara lasu. Każdy hektar lasu w okresie najintensywniejszego wzrostu, pomiędzy dziesiątym a pięćdziesiątym rokiem życia, absorbuje rocznie 120 t węgla.
Warto przypomnieć, że hektar lasu wytwarza rocznie 6 t czystego tlenu. Lasy filtrują zanieczyszczone przez człowieka powietrze z pyłów, spowalniają powierzchniowy spływ wód - są naturalnym zbiornikiem retencyjnym, zmniejszają siłę wiatru, przeciwdziałają erozji gleb, są magazynem zasobów przyrody. Magazynem nadto trzebionym przez człowieka.
Więcej możesz przeczytać w 21/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1
  • 203itl   IP
    Dawno nie czytalem tak slabego merytorycznie artykulu. Podano kilka informacji- faktow, jednak ich interpretacja pozostawia wiele do zyczenia. Jezeli ktos uwaza ze polskie lasy sa zle zarzadzane powinien wybrac sie do innych krajow Unii. Pracowalem w LP, obecnie pracuje jako lesnik \'\'na zachodzie\'\'.Mimo wielu brakow polskie lesnictwo nie ma sie czego wstydzic. Kryteria FSC ( organizacja certyfikujaca lasy) ktore sa spelniane przez LP sa zupelnie poza zasiegiem w Wielkiej Brytanii czy w krajach skandynawskich- jeden tylko przyklad; maksymalna powierzchnia zrebu w Polsce wynosi 6ha, natomiast ja pracuje na zrebach majacych czesto 100ha. Co to oznacza dla biocenizy lesnej nie musze chyba tlumaczyc nikomu kto ma jakiekolwiek pojecie o naukach przyrodniczych.