Głos pod wiatr

Głos pod wiatr

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kayah wyrasta na największą indywidualność polskiej estrady
Ten album da satysfakcję mniejszej liczbie fanów" - zadeklarowała Kayah po premierze swej najnowszej płyty "Jakajakayah". Po biesiadnych melodiach z poprzedniego albumu artystka proponuje azjatyckie rytmy, jazzujące ballady i elementy folkloru. Osiągnąwszy największą popularność, pogłębia własny repertuar, dzięki czemu uchodzi za najodważniejszą polską wokalistkę.
Satysfakcja w wieku 32 lat należy jej się w pełni. Kayah walczyła o swoją artystyczną niezależność wyjątkowo długo i z pasją. Na swój wielki komercyjny sukces - sprzedaż 600 tys. płyt "Kayah i Bregović" - czekała niemal 20 lat. "Jestem dumna, że przez tyle lat waliłam głową w mur" - podsumowuje początki swej kariery. Jeszcze jako nastoletnia Katarzyna Szczot miała jasną i oryginalną wizję swej drogi artystycznej i od początku szła świadomie pod prąd popularnych prądów muzycznych.
Głosem i oryginalną urodą Kayah szybko zdobyła uznanie tego środowiska, ale na szersze wody wypłynęła dopiero w 1986 r. dzięki nagraniu "Mówię ci, że", dokonanym wraz z popową grupą Tilt, prowadzoną przez Tomka Lipińskiego. Jej śpiew w chórkach robił na niektórych większe wrażenie niż głos lidera i wkrótce Kayah była najbardziej poszukiwaną polską wokalistką drugiego planu. Wydawało się też, że wielka kariera otworzy się przed nią już w 1988 r., kiedy przygotowała dla Polskich Nagrań swój pierwszy album "Kayah". "Nagrałam go przeciw sobie, nie odpowiadała mi ani jego estetyka, ani teksty" - ocenia dzisiaj. Wprawdzie piosenka "Córeczko, chciałabym, żebyś była chłopcem" stała się sporym przebojem i Kayah pojechała z nią na mało znaczący festiwal do Karlsham do Szwecji, ale spodziewana kariera ugrzęzła. Z tej przykrej lekcji artystka wyciągnęła wniosek: zdecydowała, że nigdy nie pójdzie na artystyczny kompromis.
Na okazję, by śpiewać ulubiony repertuar, przyszło jej jednak czekać prawie siedem lat. Manifestacyjnie okazywane niezadowolenie Kayah z jej debiutanckiej płyty obróciło się przeciwko niej samej i bardzo szybko przylgnęła do niej etykietka artystki wyjątkowo trudnej i upartej. Branża muzyczna ze zdziwieniem przyjmowała fakt, iż debiutantka stawia twarde warunki, zamiast cieszyć się z tego, że ktokolwiek się nią interesuje. W tej sytuacji Kayah nie pozostawało nic innego, jak "schować się" w chórkach; jej głos słychać na niemal dwudziestu polskich płytach z lat 1986-1994. Oprócz zespołu Tilt wokalistka bardzo pomogła grupie De Mono (co słychać na jej wczesnych płytach), wniosła spore ożywienie do piosenek efemerycznej, żartobliwej formacji Atrakcyjny Kazimierz i Cyganie, słychać ją w nagraniach tanecznego duetu Nazar, współpracowała także z Grzegorzem Ciechowskim.
Współpraca i wspólne koncerty z De Mono zaowocowały wieloletnią przyjaźnią z muzykami zespołu. Nic więc dziwnego, że gdy wytwórnia Zic Zac Marka Kościkiewicza (szefa tej grupy) szukała na początku lat 90. nowych twarzy, Kayah stała się obiektem szczególnego zainteresowania. Podpisując w 1995 r. kontrakt z firmą Zic Zac, zastrzegła sobie pełną artystyczną autonomię. Kościkiewicz nie krył, że pozyskał wyjątkową artystkę, która tym razem nie pozwoli sobą manipulować. Przez kilka lat Kayah zbierała materiał na swój pierwszy po przerwie album "Kamień". Zafascynowanie czarną muzyką soul i funky znalazło odzwierciedlenie nie tylko w muzycznej zawartości tego albumu. Specyficzny image i fryzura afro wyróżniały pierwszą polską diwę soulową. Kayah zaproponowała nową jakość na polskim rynku: muzykę mało komercyjną. O dziwo, płyta ta odniosła spory sukces - wypełniła lukę na rynku. Piosenka "Fleciki" okazała się sporym przebojem, nakład albumu przekroczył 50 tys., a Kayah została uhonorowana Fryderykiem dla najlepszej wokalistki 1995 r. Charakterystyczny styl bycia i myślenia pozwolił jej szybko wypromować album. W wywiadach okazywała się bezpośrednia i bezpretensjonalna, unikała roli gwiazdy.
Bardziej przebojowy materiał muzyczny znalazł się na kolejnej płycie "Zebra", która ukazała się w połowie 1997 r. Przeboje "Na językach" i "Supermenka" pozwoliły sprzedać album w nakładzie przekraczającym 100 tys. Wokalistka brzmiała bardziej dojrzale, pokazała lepszy warsztat. Kolejna zmiana spodobała się mediom, które zaczęły ją kreować na supergwiazdę - cztery Fryderyki, które otrzymała w 1998 r., potwierdziły jej wyjątkową pozycję na rodzimej scenie. Największą popularność zapewniło jej jednak prowadzenie show "To było grane" w TVN. Dyrygowanie studyjną publicznością okazało się bardzo przydatne w pracy scenicznej.
Kiedy wokalistka ugruntowała własną indywidualność sceniczną, odniosła ogromny sukces, współpracując z jugosłowiańskim kompozytorem Goranem Bregoviciem. Gdy w roku 1998 narodził się w jej wytwórni BMG pomysł, by Kayah nagrała jego piosenki z własnymi tekstami, artystka nie była pewna tego kroku. Trasa koncertowa Bregovicia po Polsce zakończyła się większym sukcesem niż występy wszystkich naszych gwiazd. Współpraca ludycznego Bregovicia i elitarnej Kayah zakończyła się najbardziej spektakularnym sukcesem kasowym polskiej fonografii roku 1999 i jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce lat 90.
Więcej możesz przeczytać w 22/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0