Kampania prawdy

Kampania prawdy

Dodano: 
Spotkanie internetowe z MARIANEM KRZAKLEWSKIM, liderem AWS, kandydatem na prezydenta RP
"Wprost": - Długo pan zwlekał z decyzją o udziale w wyborach prezydenckich. Słychać głosy, że teraz może jest już za późno.
Marian Krzaklewski: - Zwycięstwo jest do osiągnięcia. Wierzę w to!
Gles: - Nie uważa pan, że stracił pan dużo głosów przez swój brak zdecydowania w tej sprawie?
- Byłem zdecydowany, tylko ugrupowania tworzące AWS dopiero teraz podejmują decyzje.
Czyrak: - Dlaczego nie zgodził się pan na prawybory w AWS?
- Nie przeprowadza się wojny domowej przed ostateczną walką z przeciwnikiem zewnętrznym.
As: - Dlaczego nie podejmuje pan wysiłków, aby wyłonić jednego kandydata prawicy?
- Przeciwnie, pracuję nad tym bardzo intensywnie; spotykałem się z Lechem Wałęsą, Janem Olszewskim, ale ze względu na dobro sprawy nie przekazuję bieżących informacji do mediów. Często mówiłem: "Nie ma skuteczności bez jedności".
Heniek: - A tymczasem w Sejmie posłowie AWS nie potrafią nawet wspólnie zagłosować.
- To tak jak z wolnością; raz wywalczoną wolność stale trzeba zdobywać na nowo. O jedność, raz osiągniętą, trzeba ciągle walczyć.
MariuszP: - Na co będzie pan zwracał szczególną uwagę podczas kampanii?
- Na to, by mieć jak najwięcej bezpośrednich kontaktów z wyborcami. I na to, by pokazać prawdziwą twarz Mariana Krzaklewskiego w mediach.
Sokol: - Ma pan obecnie nieciekawy wizerunek medialny. Jak chce go pan zmienić?
- Zaufam fachowcom. Chcę także więcej współpracować z mediami, no i mocniej popracować nad sobą. Chodzi między innymi o takie spotkania jak to.
Kefas: - Jeżeli przegra pan wybory, prawdopodobnie przestanie pan być przywódcą polskiej centroprawicy. Warto?
- Takiego scenariusza nie będzie. Wygram.
Heniek: - Jaki ma pan sposób na pokonanie obecnego prezydenta?
- Z pewnością nie będę kłamał w kampanii. Nie kłamię nigdy.
Erwin: - Trochę brak mi tu konkretów. Gdyby miał pan w punktach wymienić najważniejsze elementy kampanii, co by pan wymienił?
- Proponuję kontynuację dziedzictwa Polski, w przeciwieństwie do "Polski ludzi z plastiku". Z tym łączy się kilkanaście priorytetów programowych, z których część już jest realizowana w parlamencie. Chodzi m.in. o obecność Polski w UE jako wspólnocie krajów niepodległych, suwerennych; lansuję koncepcję solidarności europejskiej jako modelu unii, w którym "jeden drugiego brzemiona nosi". Bardzo się to spodobało młodzieży europejskiej, gdy przedstawiłem jej to w Santiago de Compostella w 1999 r. Dalej - obniżenie podatków dla tworzących miejsca pracy i wprowadzenie prorodzinnego systemu podatkowego.
Co do rolnictwa - zaproponowałem "pakt dla polskiej wsi" jako umowę społeczną. Ten pakt teraz jest finalizowany; jest w nim system finansowania edukacji ludzi młodych, ochrony dochodów rolników oraz tworzenie inicjatyw gospodarczych wokół rolnictwa. Jeśli chodzi o całą gospodarkę, to stawiam sobie za cel dokończenie restrukturyzacji nieefektywnych sektorów i przesunięcie funduszy do tych sektorów, w których obecnie można utworzyć najwięcej miejsc pracy.
TM: - Czy jest jakaś sprawa, którą szczególnie chciałby się pan zająć jako prezydent?
- Jest parę takich spraw. Popularyzowanie solidarnościowej koncepcji UE, inicjowanie programów wspierających rodzinę, samorządność i edukację, walka z bezrobociem, poprawa bezpieczeństwa. Rozwijanie instytucji osądzającej moralnie zbrodnie komunizmu (Norymberga II).
Jurk: - Co pana razi w prezydenturze Kwaśniewskiego?
- Drobne i większe kłamstwa. Afery, na przykład wchodzenie w przedsięwzięcia reklamowe czy wydarzenia w Charkowie. Ukrywanie prawdy o sobie z okresu PRL. Obłuda: najpierw negatywna postawa wobec ustaw inspirowanych wartościami chrześcijańskimi, a potem spotkania z Ojcem Świętym. Jestem przeciwnikiem ludzi nie tylko z plastiku, ale także z teflonu.

Okładka tygodnika WPROST: 22/2000
Więcej możesz przeczytać w 22/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0