Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 

Brokuły antyrakowe

Angielski Instytut Badań nad Żywnością w Norwich we współpracy z dwiema firmami biotechnologicznymi wyhodował super-brokuły. Wyglądem i smakiem warzywa nie różnią się od normalnych, ale zawierają aż dziesięć razy więcej substancji pomagającej w neutralizacji związków przyczyniających się do powstania raka (wchodzi ona także w skład na przykład brukselki czy kalafiora, ale w brokułach jest jej najwięcej). Substancja ta powoduje zwiększone wytwarzanie transferaz glutationu, czyli silnych enzymów niszczących szkodliwe związki znajdujące się w żywności. Gary Williamson, który kierował zespołem pracującym nad nową odmianą brokuł, spodziewa się, że po ich spożyciu organizm będzie produkował więcej transferaz glutationu. Wkrótce naukowcy mają rozpocząć badania i na podstawie analizy krwi osób biorących w nich udział chcą stwierdzić, czy ich przypuszczenia się potwierdzą. Specjaliści wysunęli również odważną teorię, że superbrokuły mogą spowolnić procesy starzenia poprzez oddziaływanie na DNA komórek.

Złośliwe drobnoustroje

Dwa zespoły naukowców zidentyfikowały geny, które mogą być odpowiedzialne za odporność bakterii gruźlicy na działanie układu immunologicznego. Gdyby wyniki tych badań zostały potwierdzone, można by opracować nowe leki oddziałujące na białka wytwarzane przez te geny. Nosicielem prątków gruźlicy jest co trzeci człowiek, a każdego roku z powodu infekcji umierają dwa miliony ludzi. U większości osób zakażenie jest utajone. Jako że prątki gruźlicy stają się odporne na obecnie stosowane lekarstwa, trzeba opracowywać nowe. Z tego powodu zespół amerykańskich mikrobiologów z Uniwersytetu Stanforda zajął się badaniem bardzo podobnej do prątka bakterii, wywołującej chorobę u żab. Oznaczono kilkanaście genów uaktywniających się w momencie, gdy drobnoustrój rozwija się w skupiskach komórek immunologicznych żaby, czyli dokładnie tam, gdzie w organizmie ludzkim ukrywa się prątek gruźlicy. W wyniku zablokowania dwóch z nich bakteria ginęła. Natomiast specjaliści z nowojorskiego Albert Einstein College of Medicine badała inną bakterię podobną do prątka gruźlicy - prątek BCG (Bacillus Calmette-Guérin). Udało się im zidentyfikować gen umożliwiający łączenie się zarazków w kultury przypominające długie łańcuchy, co jest charakterystyczne dla szczególnie złośliwych drobnoustrojów. Blokada tego procesu dzięki zmutowaniu genów zapobiegła śmierci zakażonej myszy. Wyniki tych doświadczeń stanowią dla naukowców wskazówkę w pracach nad nowymi lekami.

Terapia dyslektyków

Naukowcy z Uniwersytetu w Waszyngtonie dostarczyli nowych dowodów na to, że dysleksję można leczyć. Upośledzenie zdolności czytania (najczęstsza przyczyna trudności w uczeniu się) dotyka 5-15 proc. dzieci. Typowym objawem tego zaburzenia jest nieumiejętność przetwarzania języka mówionego. "Niektóre dzieci szybciej uczą się czytać. Jeśli jednak u tych, które mają z tym kłopoty, nie występuje poważne uszkodzenie mózgu, podczas nauki w mózgu zachodzą zmiany - twierdzi Virginia Berninger, kierująca zespołem badawczym. - Dysleksja nie jest jednak zaburzeniem mózgu. U osób z jej objawami stwierdzono natomiast inne połączenia w jego obszarze odpowiedzialnym za umiejętność czytania. Prawdopodobnie w mózgu każdego człowieka występują pewne anomalie strukturalne. Dzięki odpowiedniemu prowadzeniu dyslektycy mogą lepiej przetwarzać dźwięki języka". Badacze opracowali specjalny program leczenia dysleksji, w którym w nowy sposób wykorzystali stosowane już metody. W warsztatach wzięło udział piętnastu chłopców w wieku 10-13 lat - ośmiu było dyslektykami i pochodziło z rodzin, w których odnotowano przypadki tego zaburzenia. Chłopcy z grupy kontrolnej czytali bardzo dobrze. Dzieci uczono analizy dźwięków w słowach, automatycznego łączenia dźwięków z literami i stosowania różnych sposobów tłumaczenia wyrazów pisanych na mówione. Nowością było wykorzystanie naukowych i technicznych zainteresowań chłopców. Ćwiczenia były połączeniem doskonalenia czytania z doświadczeniami naukowymi wykonywanymi przez dzieci. Według specjalistów, po ich zakończeniu obie grupy statystycznie się nie różniły. Dyslektycy zrobili ogromne postępy w czytaniu, a szczególnie w wymawianiu nowych słów. Wszyscy oprócz jednego potrafili czytać teksty o poziomie trudności odpowiednim dla swego wieku. Rodzice także zauważyli, że chłopcy wcześniej niezainteresowani książkami teraz sami po nie sięgali. Doświadczenia te dają nadzieję na poprawę umiejętności czytania przez dzieci, nawet jeśli wcześniej różnice w funkcjonowaniu mózgu utrudniały im naukę. Opisane warsztaty są częścią programu badań nad dysleksją i metodami jej leczenia podjętymi przez Uniwersytet w Waszyngtonie.

Więcej możesz przeczytać w 24/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Opracował:
 0