Ludzie

Ludzie

ARNOST BECKA
- Będę kontynuował pracę mojego poprzednika - zapewnia sopocki prawnik Arnost Becka, nowy likwidator majątku byłej PZPR. Stanowisko objął z nominacji swojego dawnego współpracownika, Marka Biernackiego, obecnego ministra spraw wewnętrznych i administracji.


Becka zastąpił Andrzeja Hermana, który niedawno decyzją premiera Jerzego Buzka objął funkcję rządowego komisarza w warszawskiej gminie Centrum (po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego Herman zrezygnował ze stanowiska). Nowy likwidator deklaruje, że może wypełniać swoje obowiązki nawet za darmo. Chce odzyskać dla skarbu państwa majątek byłej PZPR, którego część przejęła Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej. Problem polega na tym, że SdRP od czerwca ubiegłego roku również nie istnieje. Becka będzie dążył prawdopodobnie do tego, aby SLD (następca SdRP) przejął zobowiązania socjaldemokracji.
Arnost Becka ma 42 lata. Jest absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego. Adwokatem jest od czternastu lat. Prowadzi prywatną kancelarię w Sopocie. Dotychczas najczęściej zajmował się sprawami cywilnymi i gospodarczymi. Przez kilka lat pełnił funkcję pełnomocnika gdańskiego likwidatora majątku PZPR, Marka Biernackiego. W tym czasie obecny szef MSWiA zyskał opinię bardzo skutecznego w procesowaniu się o odzyskanie majątku byłej PZPR.


JAN NOWAK-JEZIORAŃSKI
Tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego otrzymał Jan Nowak-Jeziorański, niegdyś legendarny kurier z Warszawy, obecnie jeden z najbardziej cenionych publicystów. "Walczył prawdą o prawdę. Swe zdolności, działania, myśli i słowa oddał jednej sprawie - Polsce" - wymieniał prof. Władysław Stróżewski, wygłaszający laudację.


Dyplom Nowakowi-Jeziorańskiemu wręczył prof. Franciszek Ziejka, rektor najstarszej polskiej uczelni, obchodzącej sześćsetlecie odnowienia. W przemówieniu Nowak-Jeziorański podkreślił potrzebę określenia wspólnego dla wszystkich Polaków systemu wartości. Skrytykował rozpowszechnianie kłamstw i relatywizowanie zasług historycznych. Nie można - jak zaznaczył - twierdzić, że Związek Sowiecki był sojusznikiem i wyzwolił Polskę, oraz stawiać na równi Armię Krajową i Armię Ludową, choć "krew żołnierzy przelana pod Monte Cassino i pod Lenino jest nam równie droga".
Jan Nowak-Jeziorański ma 87 lat. Studiował na Uniwersytecie Poznańskim. Podczas wojny walczył między innymi w powstaniu warszawskim, prowadził działalność konspiracyjną. Był kurierem i emisariuszem naczelnego wodza i komendanta głównego AK. Po wojnie przez wiele lat kierował sekcją polską Radia Wolna Europa. W 1975 r. przeniósł się do USA. Zasiadał we władzach Kongresu Polonii Amerykańskiej, był doradcą Rady Bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.


ROMAN POLKO
"Cieszę się. To najlepszy kandydat na to stanowisko spoza Gromu". Tak gen. Sławomir Petelicki, były szef jednostki, skomentował decyzję ministra obrony narodowej Janusza Onyszkiewicza, który nominację na dowódcę Gromu wręczył ppłk. Romanowi Polko.


W ubiegłym roku Janusz Pałubicki, minister-koordynator służb specjalnych, który po odwołaniu wicepremiera Janusza Tomaszewskiego tymczasowo sprawował nadzór nad Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, odwołał szefa Gromu i jego zastępców. Wybuchł skandal, bo powodem odwołania kierownictwa elitarnej jednostki wojskowej miały być rzekome nadużycia finansowe. Zarzuty te okazały się bezpodstawne. Od kilku miesięcy zwierzchnictwo nad Gromem sprawuje Ministerstwo Obrony Narodowej. Gen. Petelicki chwalił ministra Onyszkiewicza nie tylko za powołanie ppłk. Polko, ale też powierzenie funkcji zastępcy szefa Gromu ppłk. Sławomirowi Górce (który pełnił ją także wówczas, gdy jednostką dowodził Petelicki).
Roman Polko ma 38 lat. Ukończył Wyższą Szkołę Zmechanizowaną we Wrocławiu i Akademię Obrony Narodowej. Szkolił się również na kursie dla komandosów amerykańskich (rangersów). Dowodził szóstym batalionem desantowo-szturmowym w Niepołomicach. Ostatnio kierował 18. batalionem desantowo-szturmowym z Bielska-Białej, który w ramach sił KFOR pełnił służbę w Kosowie.
Okładka tygodnika WPROST: 24/2000
Więcej możesz przeczytać w 24/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0