Prezydent uśpiony

Prezydent uśpiony

Jako obywatel życzę sobie zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Jako polityk PiS robię w tym kierunku, co tylko możliwe.
Ale redakcja tygodnika „Wprost" zamówiła u mnie tekst o tym, co  oznaczałoby zwycięstwo Bronisława Komorowskiego. Odpowiadam więc na tę prośbę – warto jednak podkreślić, że wierzę w wygraną mojego kandydata i  jestem przekonany, że do niego będzie należeć ostatecznie wiktoria prezydencka. Na szczęście coraz wyraźniej pokazują to najnowsze sondaże. Nie oznacza to jednak, że nie warto się pokusić o nakreślenie wizji Polski pod ewentualnymi rządami Komorowskiego.

I tutaj zaczyna się pierwszy problem – to nie będzie wszak Polska kierowana przez tego polityka. Wszyscy wiemy, że jest on kandydatem zastępczym, niesamodzielnym. W przeciwieństwie do Kaczyńskiego, który jest substancjalny, esencjonalny, samodzielny. Polska po wyborze Komorowskiego byłaby więc krajem z malowaną jedynie głową państwa, z  prezydentem udającym jedynie samodzielnego polityka, z imitacją w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu. Prawdziwe ośrodki władzy byłyby zupełnie gdzie indziej, obsadzane za pomocą mechanizmów niedemokratycznych, nietransparentnych procesów. I nie mam tu na myśli jedynie tego, że z  tylnego siedzenia kierowałby państwem Donald Tusk. To nie byłoby najgorsze, to dałoby się od biedy wytłumaczyć zgraną pracą obu ośrodków władzy wykonawczej ( jest to zresztą częścią strategii PO w tej kampanii – pokazanie, jak sprawny byłby to team, jak wiele by osiągnął).

Ale do tego trzeba wiary w to, że Platformie, Tuskowi i Komorowskiemu naprawdę chodzi o udaną, skuteczną modernizację Polski i że są oni w  stanie za to zbożne dzieło zapłacić polityczną cenę. Ja takiej wiary nie  mam i prawie trzy lata rządów PO dostarczają wystarczająco wiele dowodów na prawdziwość tezy odwrotnej – że temu środowisku nie zależy na szybkim i zrównoważonym rozwoju kraju, na podniesieniu jego siły wewnętrznej i  zewnętrznej, na skutecznym przeciwstawieniu się patologiom w życiu społecznym i gospodarczym. Że Tuskowi i jego ludziom chodzi w istocie o  utrzymywanie władzy, o jej sprawowanie, o zabawianie się nią niż o jej skuteczne używanie do wzmacniania Polski. Tylko najbardziej zagorzali i  fanatyczni miłośnicy PO wciąż żyją w przekonaniu, że Tusk nie może się doczekać, by po obsadzeniu przez jego partię stanowiska prezydenta rzucić się do ciężkiej pracy i zaryzykować wszystko, by dokonać skoku cywilizacyjnego. Tę niechęć do podejmowania trudnych i niezbędnych reform obnażył w swej słodkiej szczerości Palikot, który – będąc bardzo blisko premiera, a jeszcze bliżej marszałka – napisał, że Tusk jest pierwszym politykiem, który nie chce przejść do historii jako autor jakiejkolwiek reformy czy dzieła. On po prostu chce władać.

Zwycięstwo Komorowskiego utrwali jedynie ten stan inercji, ten dryf, którego jesteśmy świadkami od roku 2007, tę imitację modernizacji, namiastkę i erzac reform. Gdybyśmy byli Królestwem Norwegii lub  Księstwem Monako, to tego typu zarządzanie rzeczami, jak pisał Marks, a  nie rządzenie, byłoby – być może – nawet wskazane, ale Polska, niestety, nie znajduje się w stanie takiej błogiej nirwany. Jest państwem na  dorobku, państwem w trakcie transformacji, stojącym przed wieloma wyzwaniami. Słodkie drzemki, popołudniowe sjesty są dla nas zabójcze. A  w taką właśnie drzemkę zapadliśmy na początku rządów PO. Komorowski jako prezydent kraju jeszcze pogłębiłby stan owej głębokiej narkozy, z której być może już nigdy byśmy się nie wybudzili.

Ale zwycięstwo marszałka byłoby groźne dla rozwoju naszego kraju nie tylko ze względu na  zahamowanie procesów modernizacyjnych. Na marginesie – PO jest partią imitacji, fałszywej jedynie nowoczesności, pozornej westernizacji, powierzchownego unowocześniania i Komorowski jest świetną tego egzemplifikacją. Jego sposób bycia, poglądy, zachowanie, zwyczaje i  język doskonale obrazują anachroniczność tej formacji, jej pasywność, niezrozumienie współczesnego świata, jego skomplikowanych struktur i  mechanizmów. Nikt tak bardzo jak Komorowski nie obnażył imitacyjnego charakteru Platformy jako partii nowoczesnej. Ale – jako się rzekło –  jego zwycięstwo oznaczać będzie nie tylko zahamowanie unowocześniania Polski. To będzie także początek procesów osłabiania naszego kraju w  wymiarze zewnętrznym i wewnętrznym.

W tym pierwszym wypadku chodzi mi o  osłabianie naszej pozycji na arenie międzynarodowej. Bolesnym faktem jest to, że rząd Donalda Tuska bardzo słabo walczy o polskie interesy narodowe. Zamiast realnych zysków i namacalnych zwycięstw zadowala się perkalikami i świecidełkami w postaci nic nieznaczących stanowisk dla  Polaków, gestami bez realnego znaczenia, słowami, ciepłymi i  kurtuazyjnymi wizytami. Od trzech lat nasza pozycja w Unii i na świecie słabnie, a nie rośnie w siłę – odbywa się to jednak przy akompaniamencie wzajemnych komplementów. Jesteśmy chwaleni przez naszych zachodnich i  wschodnich partnerów, jesteśmy miło opisywani przez zagraniczną prasę, właśnie dlatego że zrezygnowaliśmy z prowadzenia samodzielnej i  asertywnej polityki zagranicznej. Przykładów na to mamy setki – ostatnim z nich jest rezygnacja z prowadzenia przez stronę polską śledztwa w  sprawie katastrofy smoleńskiej. Rzeczpospolita zrzekła się do tego prawa, bo – jak wyjaśniali czołowi politycy PO – „zostałoby to bardzo źle odebrane przez naszych rosyjskich przyjaciół". I rzeczywiście, tak mogłoby się stać, ale czy w polityce chodzi o to, by inni byli z nas zadowoleni, czy też żebyśmy my sami byli z siebie zadowoleni? Dobre relacje z Moskwą zostały więc kupione przez rezygnację z naszych interesów. Jeśli jeszcze, jak chce tego Komorowski, chronić będziemy swój krajobraz przez odrzucenie planów wydobycia w Polsce gazu łupkowego, nasze relacje z Rosją będą prawie idealne. Jak Kraju Priwislinskiego z caratem.

Wybór Komorowskiego na szefa państwa to także osłabienie owego państwa w wymiarze wewnętrznym – PO wielokrotnie pokazała, że ma odwagę walczyć z PiS, ale nie ze świetnie zorganizowanymi i wpływowymi środowiskami. Za cenę spokoju wewnętrznego i zawieszenia broni z naukowcami, lekarzami, prawnikami, notariuszami, biznesmenami, mediami komercyjnymi, filmowcami, artystami gotowa jest całkowicie zrezygnować z walki o prawa ludzi słabiej zorganizowanych i  niemających możliwości tak skutecznego wpływania na  procesy polityczne. Platforma jest w istocie bardzo słaba – brakuje jej woli, ale także umiejętności zarządzania państwem i jego skomplikowanym mechanizmem. Preferuje raczej wycofanie się i oddanie prawdziwych procesów politycznych we władanie najsilniejszych. Ten swoisty darwinizm wynikający z braków w wiedzy i politycznych możliwości przykrywany jest rzekomym liberalizmem. Ale to nie liberalizm, to raczej objaw bezradności i braku rozeznania. Wejście w spór z dobrze zorganizowanymi grupami i środowiskami wywołałoby niepotrzebne spory i mogłoby obnażyć słabość i niekompetencje obecnej ekipy rządzącej. A to mogłoby odbić się na jej popularności, co – jak wiemy – jest dla niej kryterium kluczowym.

Komorowski wydaje się niechętny do jakiejkolwiek walki, która wymagałaby wysiłku i odwagi. Jest otorbiony nie tylko służbami specjalnymi, ale  także interesami i lobbystami, i nie ma woli do sprzeciwiania się im i  stanowczej obrony przed nimi polskiego państwa. Jego prezydentura byłaby więc podobna pod tym względem zarówno do prezydentury Wałęsy, jak i  Kwaśniewskiego. Okazałoby się zatem, że Pałac Prezydencki był miejscem walki o suwerenność wewnętrzną i podmiotowość wobec silnych i  zorganizowanych grup społecznych jedynie w latach 2005-2010. Byłaby to  bardzo smutna i symboliczna restauracja zwyczajów i obyczajów okresu postkomunizmu.

I last but not least, Polska pod rządami Komorowskiego będzie mniej demokratyczna niż pod rządami Kaczyńskiego. Dla tych, którzy uwierzyli, że w latach 2005- -2007 mieliśmy rządy Stasi i  Securitate (tak twierdził ongiś Paweł Graś), konstatacja to bardzo śmiała. Ale należy chyba powoli weryfikować te głupoty o autorytarnych rządach PiS, bo kolejne śledztwa przeciwko politykom PiS są umarzane i  coraz bardziej widać śmieszność ówczesnej histerii, której uległy znaczące postaci polskiego dziennikarstwa (na przykład Tomasz Lis w  przeddzień wyborów 2007 roku w wywiadzie dla Konrada Piaseckiego grzmiał: „Stawką jest wolność słowa w Polsce i prawdziwa demokracja, i  to jest stawka w tych wyborach. Dzisiaj nikt mi nie powie, że podważam czyjąś niezależność i obiektywizm stacji. Głosujecie na PiS, głosujecie na koniec demokracji w Polsce").

Prawdziwym zagrożeniem dla demokracji jest monopol władzy – jak pisał lord Acton: „Władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie". Jeśli PO przejmie ośrodek prezydencki, oznaczać to będzie, że przejmuje w istocie całość władzy w naszym kraju. Ma premiera, marszałka Senatu i Sejmu, za kilka tygodni przejmie władzę w mediach publicznych (w TVN, jak z uroczą szczerością deklarował Wajda, ma swoich przyjaciół – zresztą w tej drugiej telewizji też). Obsadzi także funkcje w NBP, IPN, wybierze swojego rzecznika praw obywatelskich, a szefem „Rzepy" wreszcie zostanie Tomasz Wołek. Służby specjalne już są pod kontrolą Platformy.

Coś jeszcze? Chyba wystarczy. Przy oszczędzaniu stosuje się zasadę niewkładania wszystkich jajek do jednego koszyka. Do  wyborów politycznych powinniśmy zastosować tę samą zdrową zasadę.

Okładka tygodnika WPROST: 25/2010
Więcej możesz przeczytać w 25/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 7
  • EVA   IP
    Wiadomo z tym się wiążą nowe posadki dla posłusznych i kasa, kasa, kasa
    • bb   IP
      Ostatni raz kupiłam \"Wprost\". Nawet Fakt nie jest tak propisowski. Właśnie widać Panie Migalski, jaki z Pana dziennikarz. Ten artykuł to stek kłamstw. Możesz Pan z Kaczyńskim sobie rękę podać.
      • Ela   IP
        P.Migalski taki z Pana naukowiec jaki polityk.Wazelina aż z Pana kapie.Ciekawe co dali panu Kaczyńscy za te obelgi w stosunku do innych ludzi.Naprawdę to nieprzyzwoite co pan wyprawia,łagodnie mówiąc.Wstyd,że mamy takich pseudonaukowców i pseudopolityków,za pieniądze potraficie zrobić wszystko bez względu jaką krzywdę można zrobić drugiemu człowiekowi,a przecież wszyscy jesteśmy Polakami.Pan Cimoszewicz jest o.key.Zrobił to co należy.
        • ewa   IP
          Panie Cimoszewicz ZdradziłPan napieralskiego dziwię się co wyprawia lewica
          • Teresa   IP
            Czas juz dobic watażke Tuska i jego watazkow. Chamstwo buta i wrednosc to ich \"pokojowa\" walka o zwyciestwo, ale choć psy szczekają karawana jedzie dalej.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 25/2010 (1428)

            • Finał ligi oldbojów 13 cze 2010, 12:00 Jak nasze wybory prezydenckie mają się do światowej polityki? Tak jak niedawny finał piłkarskiego Pucharu Polski do odbywającego się tego samego dnia finału Ligi Mistrzów. Tam wielkie widowisko, u nas nędzna gra, mało widzów, niska stawka. Tam wielki świat, u nas bida z nędzą.... 4
            • Operacja Marta 13 cze 2010, 12:00 Można by o niej powiedzieć: tajna broń, gdyby nie to, że jest wszędzie 9
            • Atak klonów 13 cze 2010, 12:00 I PO, i PiS traktują wybory prezydenckie jak próbę generalną. Prawdziwa batalia to dla nich wybory parlamentarne w 2011 r. A droga do zwycięstwa nie wiedzie przez Pałac Prezydencki. Pewnie dlatego mamy najnudniejszą kampanię wyborczą dwudziestolecia. 14
            • Nabrałem was 13 cze 2010, 12:00 Janusz Palikot nie wytrzymał długo w swojej nowej roli. Okulary, stonowane koszule – to był pomysł tylko na chwilę. Teraz okulary lądują w koszu, a wraca prawdziwy Palikot. Bo trzeba ratować kampanię Platformy. 19
            • Kobiety kontra szklany sufit 13 cze 2010, 12:00 Zbliżające się wybory prezydenckie to porażka kobiet. Wśród dziesięciu kandydatów na prezydenta nie ma żadnej kobiety, a główni pretendenci, Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński, to – delikatnie mówiąc – marni entuzjaści walki o równość płci. Ale kobiety nie... 23
            • Prezydent uśpiony 13 cze 2010, 12:00 Jako obywatel życzę sobie zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Jako polityk PiS robię w tym kierunku, co tylko możliwe. 28
            • Prezydent antypaństwowy 13 cze 2010, 12:00 „Wprost” pyta mnie, czego obawiałbym się najbardziej, gdyby Jarosław Kaczyński został prezydentem. Streszczenie moich obaw zawiera się w tytule tego tekstu. Prezydent antypaństwowy? Brzmi to paradoksalnie, by nie rzec – absurdalnie. Toż prezydent to głowa... 31
            • Belka, kampania i Carla Bruni 13 cze 2010, 12:00 - Hipokrytą jest ten, kto twierdzi, że po wygraniu prezydentury nie będzie dążył do zwycięstwa parlamentarnego – mówi były prezydent Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z Barbarą Hrybacz. 34
            • Matka gastronomiczna i wybory 13 cze 2010, 12:00 Gdybym na podstawie spotów wyborczych dwóch głównych kandydatów miała określić ich tożsamość polityczną, powiedziałabym, że jest ta sama: „martyrologiczny konserwatyzm tradycyjny”. 38
            • Absurdy demokracji arytmetycznej 13 cze 2010, 12:00 Konrad Adenauer i Wojciech Jaruzelski zostali wybrani jednym głosem, rząd Hanny Suchockiej jednym głosem upadł, a prezydent George W. Bush arytmetycznie de facto przegrał wybory. 40
            • Mundial, że aż strach 13 cze 2010, 12:00 Mundial, że aż strach Warto tu być, żeby zobaczyć, jak Diego Maradona wraz z piłkarzami, którzy przegrali właśnie w meczu treningowym, ustawia się w bramce, wypina tyłek i dzielnie przyjmuje ciosy piłkami kopanymi przez zwycięzców. 42
            • Obama tonie w ropie 13 cze 2010, 12:00 Menedżerowie paliwowego koncernu BP są dziś najbardziej znienawidzonymi ludźmi w USA. Reżyser i zdeklarowany ekolog James Cameron nazywa ich „kretynami”, a prezydent USA Barack Obama z chęcią „skopałby im tyłki”. Ale to właśnie Obama może utonąć w ropie... 49
            • Upadek pierwszej damy 13 cze 2010, 12:00 „Niech Żydzi idą w cholerę z Palestyny” i „wrócą do domu”. Czyli dokąd? „Do Polski, Niemiec... i Ameryki, i wszędzie indziej”. Te słowa złamały karierę legendarnej amerykańskiej dziennikarki, 89-letniej Helen Thomas. 52
            • Wallander v. zły świat 13 cze 2010, 12:00 Wallander v. zły świat Użyteczny idiota Hamasu? Tak szwedzkiego pisarza Henninga Mankella nazywa kolega po fachu. Przed tygodniem autor bestsellerowych kryminałów znów dał świadectwo swojego zaangażowania, gdy popłynął z transportem do Strefy Gazy. 56
            • Mundur budzi strach 13 cze 2010, 12:00 Historia żołnierzy, którzy okradali ofiary smoleńskiej katastrofy, wstrząsnęła Polakami. Ale w Rosji wydaje się normalna. 58
            • Pani kanclerz w klinczu 13 cze 2010, 12:00 Wczoraj uwielbiana przez rodaków „Mutter der tion” i podziwiana na świecie „Mrs Europa”, dziś ogniu krytyki ze strony Niemców, opozycyjnej SPD, a nawet własnej partii. 60
            • Na Marsa na niby 13 cze 2010, 12:00 Przez osiemnaście miesięcy sześciu śmiałków będzie żyć w całkowitej izolacji w kapsule monitorowanej przez naukowców. Wszystko po to, by sprawdzić, czy ludzka psychika byłaby w stanie wytrzymać wyjątkowo długi lot na Czerwoną Planetę. 62
            • Rak w odwrocie 13 cze 2010, 12:00 Rak w odwrocie Zaawansowany rak płuca i czerniak, wyjątkowo złośliwy nowotwór skóry, być może przestaną oznaczać wyrok śmierci w krótkim czasie. Są nowe leki powstrzymujące rozwój tych chorób nawet u pacjentów, którym dawano szanse na przeżycie jedynie kilku miesięcy. Wstępne... 66
            • Pożądanie w pigułce 13 cze 2010, 12:00 Po viagrze dla mężczyzn przyszedł czas na pigułkę dla kobiet. Jeszcze w tym miesiącu w sprzedaży ma się pojawić „rozpalacz pożądania”, jak nazywana jest flibanseryna, pierwszy na świecie lek zwiększający popęd seksualny u kobiet. Już budzi kontrowersje. 70
            • Złoty cierpi, gdy świat ucieka od ryzyka 13 cze 2010, 12:00 Złoty cierpi, gdy świat ucieka od ryzyka Kiedy Węgrzy poinformowali o swych finansowych tarapatach, kurs forinta, a za nim złotego poleciał w dół. Wartość naszej waluty od niemal dwóch lat bardzo się zmienia, ale wahania mają niewiele wspólnego z kondycją naszej gospodarki.... 73
            • Cohen Barbarzyńca 13 cze 2010, 12:00 Cohen Barbarzyńca Koniec kariery jednego z największych finansowych rekinów ostatnich lat? Steven A. Cohen wciąż zarabia miliony, wciąż potrafi przerazić nawet największych tuzów Wall Street. Ale teraz ma na głowie byłą żonę oraz FBI. Być może dlatego właśnie ogłosił, że nie... 77
            • Fiskus ściga dopalacze 13 cze 2010, 12:00 Twórca sieci sklepów z dopalaczami nie zapłacił 3 mln zł podatku VAT. Tropi go urząd skarbowy. Może w ten sposób uda się rozwiązać problem z syntetycznymi narkotykami. 80
            • Metal klasy średniej 13 cze 2010, 12:00 16 czerwca w Warszawie wystąpi Metallica. Nie należy się jednak spodziewać tłumu nastolatków w czarnych koszulkach i glanach. Większość fanów to panowie w wieku 30-50 lat, którzy co prawda marynarkę od garnituru zostawią w samochodzie, ale raczej nie zamienią jej na czarną... 82
            • Realizm na trudne czasy 13 cze 2010, 12:00 W Berlinie wystartowało biennale sztuki współczesnej. To ujmujący manifest realizmu: tu nie ma rozrywki, sztuki, która przenosi widzów w inny, lepszy świat. Przeciwnie, nasza uwaga nieustannie kierowana jest ku temu, co widzimy na co dzień – za oknem, na ulicy, w... 86
            • Gry uliczne 13 cze 2010, 12:00 Od kiedy w centrum Warszawy stanęła sztuczna palma Joanny Rajkowskiej, zmienił się charakter przestrzeni publicznej stolicy. Nie ustaje dyskusja nad tym, komu, jak i do czego powinna służyć. Coraz częściej podejmują ją artyści. Miasto w ich rękach nie tylko ożywa, ale i... 88
            • Tęsknota za Disneyem 13 cze 2010, 12:00 Słabe wyniki najnowszej, czwartej części przygód Shreka to znak, że dekada animacji mających zadowolić jak najszerszą widownię właśnie się skończyła. 90
            • Wybrałem! Nie idę na wybory 13 cze 2010, 12:00 Od kilkudziesięciu lat patrzę na Polskę jak na niezwykłe zjawisko atmosferyczne. Jak na zorzę, tęczę i huragan jednocześnie. Jest to dla mnie obraz fascynujący i niepojęty. Kiedyś się go bałem, teraz mnie hipnotyzuje. 94
            • Szparagi – białe złoto 13 cze 2010, 12:00 Moja przygoda ze szparagami zaczęła się wiele lat temu w Hiszpanii, kiedy mój kilkuletni wówczas syn połknął śrubkę. Zrozpaczona zadzwoniłam do lekarza i ten poradził mi nakarmienie Tadka szparagami z puszki. Miałam ich nie kroić, tylko dać mu je do zjedzenia w całości. Pomysł... 96
            • Wskaźnik dzikości 13 cze 2010, 12:00 Wskaźnik dzikości Krzysztof Skiba W Tatrzańskim Parku Narodowym obrońcy przyrodybadają wskaźnik dzikości przyrody, licząc kozy górskie, świstaki i niedźwiedzie. Park narażony jestna inwazję turystów, którzy depczą przyrodę, w związku z czym poziom dzikości Tatr stale się... 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany