MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Książka

W książce "Między ołtarzem a tronem. Poczet prymasów Polski" (Oficyna Wydawnicza G&P) Marceli Kosman przedstawia nie tylko tak świetlane postacie, jak św. Wojciech czy Książę Kościoła kardynał Stefan Wyszyński, którzy byli zarazem politykami wysokiej klasy. W orszaku hierarchów pojawia się również m.in. prymas Jan Latalski (1463-1540), którego we współczesnych mu zjadliwych wierszykach nazywano "kuflem", jako że lubił brać udział w hucznych zabawach. A kiedy zachorował na puchlinę wodną, zaniepokoiła się przede wszystkim kapituła, u której Latalski zaciągnął pożyczki. Zaniepokoiła się nie tyle stanem zdrowia prymasa, ile tym, w jaki sposób odzyska pieniądze w razie śmierci Jego Eminencji. Bohaterem satyr był też Michał Jerzy Poniatowski (1736-1794), brat Stanisława Augusta, króla Polski. Wprawdzie po objęciu Arcybiskupstwa Gnieźnieńskiego zapewnił chłopom ochronę przed bezwzględnymi dzierżawcami, zakładał manufaktury, organizował kompanie produkcyjne i handlowe, a mimo to w ostatnich dniach życia dumny Poniatowski skazany był na oglądanie z okien swego pałacu wystawionej dla niego szubienicy i słuchanie złowrogich okrzyków. Do dziś nie ma pewności, czy nie popełnił samobójstwa, zażywając przysłaną przez brata truciznę. Pozostawił po sobie dwóch synów. I chyba przekonywać nie trzeba, że wielka osobowość godna szacunku niekoniecznie nosi najwyższe tytuły. Zdarza się, i to nierzadko, że ci najwyżej uhonorowani zdają się na zaszczyty nie zasługiwać. Jednak tytuł zobowiązuje - wiedzieli o tym św. Wojciech i Prymas Tysiąclecia. Lekturę uatrakcyjnia starannie opracowana szata graficzna. (AZ)

Wydarzenie: Świat

W Royal Festival Hall w Londynie Leszek Możdżer wykonał pod koniec czerwca "10 łatwych utworów na fortepian", dzieło skomponowane przez Zbigniewa Preisnera. Ostatni raz Preisner wystąpił przed brytyjską publicznością przed rokiem i przedstawił wówczas "Requiem dla mojego przyjaciela", poświęcone pamięci Krzysztofa Kieślowskiego. Tym razem po raz pierwszy wykonany został jego utwór, który nie łączy się z nazwiskiem zmarłego reżysera. Podczas koncertu promującego album Preisnera z wyjątkowym aplauzem przyjęto Możdżera. Popisał się on błyskotliwą interpretacją - do wielowarstwowego utworu, czerpiącego inspiracje z muzyki klasycznej, pop i jazzu, wprowadzał elementy żartu muzycznego, co zadowolona publiczność nagradzała gromkimi brawami. "Jest świetnie przygotowanym technicznie pianistą, ale jednocześnie ma duszę artysty. Dodaje do muzyki coś, czego nie można sobie wyobrazić, zapisując nuty" - twierdzi Preisner. Prasa brytyjska donosiła: "Gra Możdżera jest nienaganna, bogata rytmicznie, uwodzicielska, wrażliwa, radosna". Nie szczędzono też pochwał Zbigniewowi Preisnerowi. Jego kompozycji przepowiada się nawet miano wielkiego przeboju. Jedynie krytyk z "The Guardian" stwierdził, że usłyszał właśnie utwór "mdły, chociaż interesująco wykonany". Promowany w Londynie album jest zapowiedzią trzech kolejnych: z muzyką do filmu "Aberdeen", "Last September" oraz ze ścieżką dźwiękową do "Dekalogu". Jednocześnie Preisner pracuje nad obszernym utworem, którego premiera odbędzie się w przyszłym roku w Petrze. 



Płyta

Nowy album Sinead O'Connor "Faith and Courage", nagrany po sześcioletniej przerwie, zaskakuje komercyjną muzyką napisaną m.in. przez Dave'a Stewarta z Eurythmics, Wyclefa Jeana z Fugees czy samą Sinead. O'Connor, autorka tekstów, bez żenady obnaża swoją duszę chociażby w "Daady I'm Fine". Jak na kapłankę Kościoła trydenckiego przystało - matka Bernadette, czyli O'Connor, kończy album etnicznym "Kyrie Eleison". To najlepsza płyta w jej dorobku!

Więcej możesz przeczytać w 28/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0