Przetarg z o.o.

Przetarg z o.o.

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ile zapłacimy za UMTS?
Astronomiczne kwoty, jakie firmy telekomunikacyjne są skłonne zapłacić za licencje na telefonię trzeciej generacji (UMTS), budzą olbrzymie emocje w całej Europie. W Wielkiej Brytanii z tego tytułu do budżetu wpłynie 38 mld euro. Każdy z pięciu operatorów za możliwość oferowania usługi UMTS zapłaci ponad 7 mld euro, czyli niemal dwa razy więcej niż France Telecom zaoferował za pakiet 35 proc. akcji Telekomunikacji Polskiej SA. Tymczasem minister skarbu Emil Wąsacz, rozpisując ponowny przetarg na sprzedaż akcji narodowego operatora i chcąc podnieść atrakcyjność oferty, zagwarantował, że TP SA otrzyma koncesję na świadczenie usług UMTS (gdy o UMTS w Polsce zaczęło być głośno, szef resortu zdementował tę informację). Zabieg był skuteczny: za 35 proc. akcji TP SA France Telecom zapłaci prawie o połowę więcej niż podczas pierwszego przetargu (inwestor zerwał negocjacje w styczniu tego roku). Czy złożone przez ministra przyrzeczenie dotyczące przyznania TP SA licencji oznacza, że francuski gigant telekomunikacyjny dostanie w Polsce prawie za darmo prawo do świadczenia usług, za które w innych krajach zapłaciłby kilka miliardów dolarów?
Oficjalnie wciąż wiadomo niewiele. Zakaz udzielania jakichkolwiek informacji na temat UMTS objął nawet... asystenta prasowego ministra łączności. - Będzie cztery albo pięć koncesji - mówi Mirosław Marcinkiewicz, dyrektor generalny w Ministerstwie Łączności. Zarzeka się, że nie może się wypowiadać na temat szczegółów negocjacji z France Telecom.
- Mogę jedynie zaprzeczyć, jakoby FT otrzymał zapewnienie uzyskania licencji na UMTS bezpłatnie lub na jakichś szczególnych warunkach. Nic mi nie wiadomo również o tym, jakoby cena negocjowana z francuską firmą obejmowała koncesję na UMTS - tłumaczy dyrektor Marcinkiewicz.
Przypomina, że na marcowym posiedzeniu rządu przyjęto uchwałę, która "przewiduje wydanie po 1 stycznia 2001 r. co najmniej trzech licencji na usługi UMTS. Koncesję otrzyma TP SA na ogólnych zasadach przetargu".
- Była to wyłącznie decyzja kierunkowa, która nie mówi nic ani o warunkach przetargu, ani tym bardziej o cenie licencji - tłumaczy dyrektor Marcinkiewicz. - Jeśli prawdą jest, że Telekomunikacji Polskiej SA obiecano koncesję na UMTS, to FT zapłaci za nią 4 mld USD i w prezencie dostanie akcje TP SA - spekuluje prof. Marian Dąbrowski, ekspert rynku telekomunikacyjnego.
Już dziś wiadomo jednak, że rząd będzie chciał uzyskać jak najwyższe wpływy z tytułu opłat za licencje. Minister finansów Jarosław Bauc oficjalnie oświadczył, że pieniędzmi z ich sprzedaży zamierza łatać dziurę budżetową - rząd chce uzyskać z tego tytułu 14 mld zł (7 mld zł wpłynęłoby w przyszłym roku, reszta do końca 2002 r.). Czy określenie planowanego deficytu finansów publicznych na poziomie 1,7 proc. pozwoli mniejszościowemu rządowi obronić budżet w parlamencie? Jeśli tak - alarmują eksperci - odbędzie się to za cenę wolniejszego rozwoju telekomunikacyjnego. - Tak wysoka opłata za licencję uczyni z UMTS usługę adresowaną do garstki osób. Samo jej wprowadzenie będzie bardzo kosztowne - mówi Robert Niczewski, rzecznik prasowy Ery GSM. Tymczasem na przykład w Finlandii - jednym z najszybciej rozwijających się rynków telekomunikacyjnych - opłaty były minimalne.
- Cena za koncesję musi być wypadkową możliwości finansowych operatorów oraz potrzeb budżetowych - tłumaczy dyrektor Marcinkiewicz. Czy rząd oprze się pokusie zasilenia państwowej kasy tak poważnymi kwotami? Wątpliwe. Nie ma takich pieniędzy, których w okresie przedwyborczym "nie zagospodarowałby" nasz budżet. Eksperci są zgodni: potwornie drogie licencje byłyby najgorszym rozwiązaniem. - Szaleńcze licytacje mogą doprowadzić do rozchwiania rynku telekomunikacyjnego. Firma zmuszona zapłacić miliard dolarów za koncesję będzie musiała przerzucić koszty na klienta, wliczając je w cenę usługi - mówi Tomasz Kulisiewicz, ekspert Instytutu E-Gospodarki Centrum im. Adama Smitha. Jeśli jedna licencja warta będzie około miliarda dolarów, to przy optymistycznym wariancie rozwoju telefonii komórkowej (10 mln abonentów do końca 2002 r.) i przy założeniu, że kosztami jej zakupu zostanie obciążony klient, każdy abonent będzie musiał zapłacić w ciągu trzech lat sto dolarów ukrytego podatku.
Cztery koncesje UMTS w Polsce - zdaniem Piotra Woźniaka, analityka sektora telekomunikacyjnego CDM Pekao SA - warte są 3-4 mld euro. Za każdą licencję na GSM operatorzy zapłacili 101 mln euro. Teraz spodziewali się wydać porównywalną kwotę. Firmy telekomunikacyjne deklarują, że nie kupią koncesji za każdą cenę. - Z technicznego punktu widzenia UMTS nie jest nam potrzebny. Nie traktujemy kupna licencji w kategoriach przymusu - mówi Robert Niczewski. Uprzywilejowana pozycja TP SA, nawet gdyby miała oznaczać tylko obietnicę "wzięcia udziału w przetargu na zasadach ogólnych" (czego nie uczyniono względem innych operatorów), została skrytykowana przez inne firmy. - To kolejny dowód na to, że Ministerstwo Łączności nie stosuje równych reguł wobec wszystkich przedsiębiorstw - mówi Robert Niczewski.
O ile już raczej wiadomo, kto otrzyma koncesję (Tele-komunikacja Polska SA, nieoficjalnie Polkomtel i Polska Telefonia Cyfrowa oraz najprawdopodobniej Netia), o tyle nikt nie potrafi dziś powiedzieć, ile przyjdzie za nią zapłacić. Ale z pewnością będzie to słona cena.

Więcej możesz przeczytać w 29/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0