T-styl

T-styl

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na pikniki i rauty po turniejach golfowych pod marynarkę w tym roku należy włożyć koszulkę kultowego kreatora. - To już nie wstyd. To krzyk mody, bez którego nie obeszłyby się dziś najlepsze kolekcje na świecie: Calvin Klein czy Dona Karan
 Jeśli ktoś woli ubiór na luzie, lubi szokować, to ten trend mu sprzyja - twierdzi Sławek Błaszewski, stylista magazynu "Elle".

T-shirty wybijają się na niezależność. - Podkoszulki Levisa są projektowane i szyte tak, aby można je dopasować do konkretnej linii spodni. Mają być naturalnym dopełnieniem dżinsów - tłumaczy Beata Martyn z polskiego przedstawicielstwa Levisa.
- Większość z nich doskonale komponuje się także z innymi częściami garderoby - potwierdza Jacek Magnuszewski z Big Stara.
- T-shirty są amerykańskie jak dżinsy i coca-cola. Przywędrowały do nas wraz z modą na Stany Zjednoczone - mówi Andrzej Samson, psycholog. Tam zaś trwa ich renesans. Po raz pierwszy od początku lat 90. producenci tego typu odzieży zanotowali wzrost zainteresowania - w ciągu roku sprzedali o 50-60 proc. koszulek więcej. Więcej chętnych jest też na klasycznie białe podkoszulki. "T-shirty wróciły!" - triumfalnie ogłosił w kwietniu branżowy "Wearables Business".
Skąd ta moda? Skąd fascynacja i licytacja na hasła na T-shirtach? - To strój uniwersalny, który równie dobrze komponuje się z marynarką, jak i dżinsami. To wygodne podkreślenie indywidualności mające tę niewątpliwą zaletę, że nie wymaga deklaracji na całe życie - mówi prof. Andrzej Samson, psycholog. Renesans podkoszulków to jednak przede wszystkim efekt mody na młodość - czyli powrót do lat 70. Odtrutka po zalewie garniturów i wykwintnych kreacji, ucieczka od pretensjonalności, od generacji dorobkiewiczów.
Można na nich umieścić praktycznie wszystko: od zdjęcia idola po polityczne deklaracje. - W Polsce chętnie kupowane są T-shirty z podobizną Che Guevary, hasłami anarchistycznymi czy wzywającymi do bojkotu służby wojskowej - mówi Marek Andrzejczak, prowadzący gdański butik. - Strój nastolatka to reakcja na kulturę dorosłych, forma kontestacji, niezgody - przypomina Andrzej Flis, socjolog kultury. - Młodych najłatwiej przekonać do "noszenia światopoglądu na piersi" - dodaje Marcin Pawłowski z firmy ChaArt produkującej koszulki z motywami chrześcijańskimi. - Im człowiek młodszy, tym częściej ma ochotę na zmianę autoidentyfikacji. T-shirty to ułatwiają, pomagają w wyłowieniu z tłumu osób myślących podobnie, w tworzeniu poczucia wspólnoty - dodają psychologowie.
Kilka lat temu bardzo popularne były T-shirty z napisami "Nie chcem, ale muszem", "Jestem za, a nawet przeciw". Spośród aktualnych haseł wyborczych szczególny "koszulkowy potencjał" ma slogan "Czarne jest czarne. Białe jest białe". W tym sezonie wielu chętnych znajdą też dowcipne T-shirty. Możemy więc zakomunikować, że "szkoła óczy", "nie cierpimy koszulek z nadrukiem", a nasza ma po prostu "duży biały napis". - Na popyt nie narzekamy, tym bardziej że na T-shirtach pojawiają się naprawdę najpopularniejsze grafiki - mówi Małgorzata Sobczyk z Galerii Andrzeja Mleczki w Krakowie. - "Zabawny" podkoszulek komunikuje otoczeniu, że jest się młodym i radosnym, nawet jeśli nosi go pan po pięćdziesiątce - ocenia Andrzej Samson.
W ojczyźnie T-shirtów sprzedaje się je na specjalnych aukcjach. Amerykanie licytują się zgromadzonymi kolekcjami, chcąc prześcignąć Metropolitan Museum. Wytwórcy zadziwiają pomysłowością haseł. Studenci z Berkeley utworzyli nawet bazę danych 533 T-shirtów, które ich zdaniem zasługują na uwagę. Kolekcjonerka Lyn Kraus chlubi się 121 oficjalnymi koszulkami amerykańskich uniwersytetów. Inny zbieracz, 32-letni Belg Ali Geng, zgromadził 28 T-shirtów z różnych stron świata z jednym tylko motywem: wodza rewolucji - W. I. Lenina. Dwaj Francuzi na stałe mieszkający w Nowym Jorku gromadzą z kolei koszulki z wizerunkami różnych alkoholi.
Na oryginalny pomysł wpadł Amerykanin, który zaprojektował T-shirt "uniwersalny politycznie" - z jednej strony miał symbol demokratów, z drugiej - republikanów. Kosztuje 15 dolarów i jest aktualny niezależnie od wyniku wyborów.

Więcej możesz przeczytać w 30/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0