Triumf ignorancji i populizmu

Triumf ignorancji i populizmu

Dodano: 
Za pogardę dla kryteriów racjonalności ekonomicznej zapłaci cała gospodarka, a nie tylko nosiciele bzdurnych idei
No tośmy się doczekali! Wreszcie zostaliśmy uwłaszczeni! Zmusiliśmy to wredne państwo, opanowane dotychczas przez Balcerowicza i jemu podobnych, do zadośćuczynienia za lata wyzysku komunistycznego i kapitalistycznego! Od jutra, nie czekając na to, co powie Senat i ten "ich" prezydent, przestajemy płacić czynsze i raty w spółdzielniach mieszkaniowych. Jesteśmy przecież właścicielami naszych mieszkań. Frajerzy, którzy wcześniej wykupili swe mieszkania, niech sobie plują w brodę! Zostaną słusznie ukarani za zaufanie do wrogiego państwa i prawa. TKM - proszę państwa! I żeby nie było żadnych wątpliwości - zwalczymy w zarodku wszelkie próby uwolnienia zarządów miast i gmin od odpowiedzialności za dobre zarządzanie naszymi domami. Obca nam biurokracja będzie musiała nadal pokrywać koszty ich utrzymania i starać się o budżetowe dotacje na te cele. I niech nam nikt nie opowiada o dziurze w finansach samorządowych i o długach spółdzielni mieszkaniowych. Balcerowicz miał zawsze pieniądze, tylko nie chciał ich dawać! Teraz, kiedy z dnia na dzień potrafiliśmy zwiększyć (zaplanowane) wpływy z prywatyzacji o kilka miliardów złotych - nie będzie już mowy o ograniczeniach.
Tak, proszę państwa! Można jedynie zapłakać nad stopniem niewiedzy i brakiem poczucia odpowiedzialności kuriozalnej większości parlamentarnej, która uchwaliła nieszczęsną ustawę. Jest ona nie tylko dowodem monstrualnej, a przy tym bezczelnej ignorancji. Jest ona wyrazem pogardy wobec realiów gospodarczych i naukowego zaplecza współczesnej polityki gospodarczej. Koalicja AWS i PSL znalazła się w bezpośrednim sąsiedztwie Roberta Mugabe. Pogratulować! Oczywiście nie dziwię się postawie PSL, które to stronnictwo legitymuje się tzw. specjalnymi papierami. Wiadomo, że to ugrupowanie potrafi niemal jednocześnie popierać interesy Piotra Bykowskiego i rozdzierać szaty w obliczu integracji z Unią Europejską. Stronnictwu temu już nic nie pomoże. Ale żeby "oczko", czyli grupa Bieli i Wójcika, było w stanie przekabacić dziś jeszcze największy klub parlamentarny, czyli AWS - to naprawdę bardzo smutne. To mówi wszystko o kwalifikacjach intelektualnych i stanie wiedzy jego przywódców, pretendujących do najwyższych stanowisk w państwie.
Od dawna wiemy, że populizm jest jednym z największych niebezpieczeństw grożących politykom, a przede wszystkim ich ofiarom - bałamuconym zwykłym ludziom. Trudno jednak było przypuścić, że po dziesięciu latach transformacji zniżą się do takich zagrywek ludzie z tytułami naukowymi, pretendujący do miana śmietanki politycznej kraju. W każdym razie gratuluję im sojuszu z posłem Pękiem i jego intelektualnym zapleczem w postaci Kazimierza Poznańskiego.
Perspektywy mamy więc zachęcające. Na znikające wpływy i równoczesny wzrost wydatków publicznych mamy świetną receptę w postaci wpisania innych liczb po stronie planowanych dochodów budżetu państwa. Deficytu i długu publicznego (właśnie osiągnął 275 mld zł, czyli 60 mld USD) się nie boimy. Nie boimy się też lawiny skarg i pretensji ludzi, którzy nie czekali na mannę z nieba i poświęcili swoje skromne dochody na wykup mieszkań. Dostaną przecież bony uwłaszczeniowe, których wartość wzrośnie tak samo jak ostatnio w Rosji. Nie będziemy też zbytnio się przejmować reprywatyzacją. Prawdziwa reprywatyzacja to przecież powszechne uwłaszczenie!
Za pogardę dla kryteriów racjonalności ekonomicznej, dla dorobku nauk ekonomicznych płaci się prędzej czy później (raczej prędzej) bardzo wysoką cenę. Gorzej, że płaci ją cała gospodarka, a nie tylko nosiciele bzdurnych idei. Ale mam nadzieję, że już wybory prezydenckie pokażą, że zwykli ludzie nie są tacy głupi, że nie mają czego u nich szukać populiści - bez względu na ich proweniencję. Wyborcy zorientują się szybko, który kandydat nie szuka taniego poklasku i ma rzeczywiście coś do powiedzenia w najżywotniejszych sprawach Polski XXI w.
Okładka tygodnika WPROST: 31/2000
Więcej możesz przeczytać w 31/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0