Milenium i milenaryzm

Milenium i milenaryzm

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przepowiednia McLuhana o globalnej wiosce sprawdziła się szybciej, niż przypuszczaliśmy





Wkraczając w nowe tysiąclecie, powinniśmy wszyscy sobie życzyć, aby błędy i złudzenia mijającego wieku ominęły nas w następnym. To w XX wieku powstały dwa zbrodnicze systemy wyrastające z milenaryzmu: na nas kończyć się miała historia, ewolucja gospodarek i społeczeństw, wkroczyć mieliśmy w nowy, tysiącletni porządek. W latach 1917-1990 Związek Sowiecki, ojczyzna światowego proletariatu, na bagnetach i czołgach niósł fałszywą wiarę: narodził się nowy świat i odtąd komunistyczny raj na Ziemi będzie już trwał wiecznie. Nazizm od roku 1933 przez dwanaście lat rysował krwią swoich ofiar porządek Tysiącletniej Rzeszy. Te dwie utopie u władzy naznaczyły kończący się wiek. Świat dziewiętnastowieczny runął w wielkiej wojnie, jak nazwano pierwszą wojnę światową, dopóki nie wybuchła ta druga, jeszcze okrutniejsza. Doprawdy szczęśliwe jest pokolenie, które dożyło końca zimnej wojny, szachującej nas od roku 1945 do 1989. Przepowiednia McLuhana o globalnej wiosce sprawdziła się szybciej, niż przypuszczaliśmy. Ale czy nowe media w czymkolwiek pomagają nam rozwiązać stare problemy? Czy nadal nie stoimy przed tablicami Mojżeszowymi i czy prościej jest nam odpowiedzieć na codzienne dramaty, o których uprzedza dziesięć przykazań? Czy gdziekolwiek na świecie powstało państwo, w którym kultywuje się grę w cywilizację, grę szklanych paciorków opisaną przez Hermanna Hessego? Czy nasze życie nie jest nieustanną obroną przed barbarzyństwem w nas, wśród nas i wokół nas? Trwa wielki spór o rolę Europy w świecie. Tu, w Grecji, w czasach Arystotelesa zrodziło się myślenie klasyczne o pięknie, prawdzie, o proporcjach. O tym, że każda rzecz dobrze przemyślana i skonstruowana ma początek, środek i koniec. Wiek dwudziesty próbował zerwać z całą tradycją klasyczną, zaprzeczył zasadom i konwencjom XIX wieku. I oto pod koniec wieku jesteśmy znów na początku: bunt przeciw kanonowi miał sens, dopóki trwała pamięć o nim. Człowiek bez właściwości w McWorldzie tęskni za hierarchią, zasadami, autorytetem i miłością. Po stu latach od fin de siecle’u przeżywamy święta Bożego Narodzenia. I cieszymy się, że dwa tysiące lat temu ktoś głosił miłość aż po śmierć. I na nasze szczęście wciąż znajdują się jeszcze nie święci, a już głoszący tę Starą Nowinę.
Więcej możesz przeczytać w 1/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0