Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Radioaktywne ryby
Barry Lambert, radiolog ze Szkoły Medycznej St. Bartholomew w Wielkiej Brytanii, uważa, że ludzie jedzący dużo ryb wyłowionych w wodach Severn Estuary mogli otrzymać co najmniej jedną czwartą dawki promieniowania uznanej przez międzynarodowe ustawodawstwo za bezpieczną. Wody Severn Estuary są zanieczyszczane między innymi ściekami pochodzącymi z fabryki Cardiff, która produkuje izotopy dla przemysłu farmaceutycznego. Niektórzy naukowcy sugerują, że poziom radioaktywnych substancji zawartych w kilogramie ryb jest równy ich stężeniu w litrze wody morskiej. Badacze pracujący w brytyjskim Ministerstwie Rolnictwa, Rybactwa i Żywności twierdzą natomiast, że aktywność promieniotwórcza litra wody morskiej zanieczyszczonej trytem jest niższa niż 100 bekereli, ale flądry i małże wyłowione w wodach Severn Estuary zawierają sto razy więcej radioaktywnego izotopu wodoru. Zdaniem Nycomeda Amershama, szefa Cardiff, nawet jeśli ludzie jedli ryby napromieniowane trytem, wchłonięta dawka nie jest niebezpieczna dla zdrowia, gdyż nie przekroczono dopuszczalnego limitu emisji zanieczyszczeń.


Mózg naczelnych

U ludzi silniej niż u innych naczelnych rozwinęły się zmysły, zwłaszcza wzrok, stąd mózg człowieka ma tak dużą powierzchnię. Zwierzęta aktywne nocą mają rozbudowane regiony mózgu odpowiedzialne za zmysł zapachu (węch ułatwia im zdobywanie w ciemności pokarmu). Naukowcy porównali rozmiary różnych rejonów kory mózgowej u 34 gatunków naczelnych. Wyraźne różnice stwierdzono w obszarach, które odbierają i analizują bodźce wzrokowe. O budowie mózgu decyduje też rodzaj rozwiniętych zdolności spostrzegania. Najmniej różnią się u naczelnych rejony związane z dostrzeganiem ruchu. Największe różnice występują zaś w budowie obszarów odpowiedzialnych za przetwarzanie kolorów i wzorów.


Zamiast skalpela

W Royal Marsden Hospital w Wielkiej Brytanii trwają prace nad wykorzystaniem fal ultradźwiękowych do niszczenia nowotworów atakujących organy wewnętrzne. Technika HIFU umożliwia otrzymanie wiązek fali o dużej gęstości strumienia energii (jest ona 10 tys. razy większa niż energia produkowana przez ultradźwiękowe aparaty diagnostyczne, np. ultrasonografy). Wiązka skupiona na małej powierzchni przez 1-2 sekundy podnosi temperaturę komórek do 80 °C. Gailter Haar, fizyk z RMH, opracował urządzenie, które generuje takie ultradźwięki. Jest ono bardziej precyzyjne niż skalpel. Fale ultradźwiękowe przenikają na głębokość 15 cm, co pozwala na bezkrwawe operowanie głębiej umiejscowionych nowotworów. Amerykanie pracują nad programem komputerowym, który umożliwi precyzyjne monitorowanie pracy "ultradźwiękowego skalpela".


Handel mutantami

Brytyjski rząd zamierza uporządkować prawo dotyczące rozpowszechniania zmienionych genetycznie roślin. Ustanowiono już moratorium na handel tymi produktami. Zgodnie z projektowanymi zmianami, nowe rośliny mają być dopuszczane do sprzedaży po ich dokładnym przebadaniu. Program badań opracowany przez brytyjskich naukowców będzie wspólnie finansowany przez rząd i producentów roślin transgenicznych oraz monitorowany przez niezależnych ekspertów. Ma powstać Komitet Biotechnologiczny, którego zadaniem będzie stworzenie forum przedstawicieli rolników zainteresowanych uprawą nowych gatunków. Komitet zajmie się też regulacjami dotyczącymi transferu genetycznie zmodyfikowanych organizmów z laboratorium na rynek.


Transturyści Japońskie

Centrum Transplantacji Organów (JOT) wydrukowało 23 mln kart, na których można zadeklarować zgodę na pobranie po śmierci któregoś z narządów wewnętrznych na przeszczep. Karty są powszechnie dostępne. Jak wykazały wyniki ogólnonarodowej ankiety, jedynie 3 proc. Japończyków odebrało deklaracje, a dotychczas tylko 32 osoby miały je przy sobie w chwili śmierci. Pacjenci długo czekający na przeszczep najczęściej decydowali się na operację za granicą. W tym czasie zmieniły się na wyspach regulacje prawne dotyczące transplantacji organów. Do października ubiegłego roku warunkiem stwierdzenia śmierci pacjenta było zatrzymanie akcji serca. Teraz zgon orzeka się po śmierci mózgu. Ta zmiana prawna zwiększyła prawdopodobieństwo dostarczenia sprawnego narządu do transplantacji, nie przyczyniła się jednak do zaspokojenia zapotrzebowania na przeszczepy. Japończycy czekający na transplant nadal szukają pomocy za granicą. Brakuje chętnych do przekazywania po śmierci własnych organów do transplantacji. Społeczeństwo wysp nie wierzy w trafność diagnozy określającej chwilę zgonu.

Więcej możesz przeczytać w 48/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0