Zaćmienie całkowite

Zaćmienie całkowite

Dodano:   /  Zmieniono: 
90 proc. Polaków cierpiących na jaskrę nie wie o swojej chorobie
W ciągu najbliższych lat kilkaset tysięcy Polaków chorych na jaskrę straci wzrok. Choroba przebiega zwykle bezobjawowo i nie leczona nieodwracalnie uszkadza nerw wzrokowy. Gdy symptomy choroby stają się zauważalne, jest już za późno na zmniejszenie ubytków w polu widzenia. Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Polskie Towarzystwo Profilaktyki Jaskry podjęły się realizacji programu "Polsko, nie ślepnij", który ma zwiększyć wykrywalność jaskry w naszym kraju.

Światowa Organizacja Zdrowia uznała jaskrę za chorobę społeczną, najczęstszą przyczynę ślepoty w krajach rozwiniętych. Na świecie cierpi na nią ok. 67 mln osób, głównie powyżej czterdziestego roku życia. Według najnowszych szacunków, jej ofiarami jest 700 tys. Polaków, lecz zaledwie 64 tys. wie o tym i znajduje się pod specjalistyczną opieką medyczną. W krajach rozwiniętych 80 proc. społeczeństwa ma świadomość skutków nieleczenia jaskry. Osoby z grupy ryzyka częściej robią badania kontrolne i jeśli stwierdzi się u nich nieprawidłowości, szybciej rozpoczynają terapię. W efekcie coraz mniej ludzi traci wzrok. Natomiast 70 proc. Polaków nigdy nie słyszało o tej chorobie. Nieświadomi są nawet nasi lekarze. - Schorzenie charakteryzuje się stopniową degradacją nerwu wzrokowego. 60-70 proc. wszystkich postaci to przekazywana genetycznie jaskra pierwotna (u krewnych chorych występuje niemal 30 razy częściej). Ponad 70 proc. chorujących na nią osób nie ma żadnych objawów. Stopniowo postępujących ubytków w polu widzenia można nie zauważyć, gdyż ostrość widzenia "na wprost" zachowana jest prawie cały czas, zanim dojdzie do utraty wzroku. Chorzy nie są świadomi, że z dnia na dzień nieodwracalnie tracą wzrok. Czasami obijają się o przedmioty, lecz nie zdają sobie sprawy, że jest to efekt ubytków w polu widzenia spowodowanych przez jaskrę - mówi prof. Krystyna Czechowicz-Janicka, kierownik Kliniki Okulistycznej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, koordynator programu Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej. Od kiedy Janina C. zaczęła nosić okulary, regularnie (przynajmniej raz w roku) odwiedzała okulistę. Lekarz dobierał jej odpowiednie szkła lub zapisywał leki na powtarzające się zapalenie spojówek. Po kilku latach Janina C., prowadząc samochód, nie zauważyła nadjeżdżającego z boku pojazdu i spowodowała wypadek. Gdy wkrótce sytuacja się powtórzyła, poprosiła okulistę o dokładne zbadanie jej wzroku. Lekarz dopiero wtedy stwierdził bardzo zaawansowaną jaskrę i nieodwracalne dziewięćdziesięcioprocentowe ubytki w polu widzenia.

Zastosowanie do diagnostyki jaskry gonioskopu, który pozwala zobaczyć kąt przesączania w oku, doprowadziło do podzielenia jaskry na dwie grupy: jaskrę z otwartym i jaskrę z zamkniętym kątem. (...) W jaskrze otwartego, szerokiego kąta podwyższenie ciśnienia śródgałkowego spowodowane jest zablokowaniem dróg odpływu cieczy wodnistej z oka przez utkanie beleczkowe w kącie przesączania, rzadziej wskutek wzmożonego wytwarzania tej cieczy. Ta forma jaskry pierwotnej stanowi 75 proc. wszystkich typów (...). W jaskrze z zamykającym się kątem przesączania dojście do beleczkowania jest zablokowane zwykle przez grubomięsistą tęczówkę. W zasadzie nie jest dokładnie wyjaśniony powód rozpoczęcia blokady przepływu w kącie przesączania. Jaskra zamkniętego kąta, mimo że występuje stosunkowo rzadko, jest jednym z zasadniczych typów tej choroby. Obliczono, że stanowi ok. 20 proc. jaskry pierwotnej. Jest genetycznie uwarunkowaną chorobą o dość ostrym przebiegu, w której dziedziczy się przede wszystkim kształt i wielkość gałki ocznej, zwężenie kąta przesączania oraz płytką komorę przednią oka. (...) W oku z płytką komorą rozszerzenie źrenicy może spowodować dalsze zwężenie kąta przesączania, doprowadzając do ostrego ataku jaskry. Przyćmione światło lub ciemność, emocjonalny stres lub leki poszerzające źrenicę mogą spowodować poszerzenie źrenicy, wywołując tym samym jaskrę zamkniętego kąta.

Fragment artykułu prof. Krystyny Czechowicz-Janickiej, który ukaże się w czwartym numerze "Przewodnika Lekarza".

Według specjalistów, kilkanaście procent nastolatków cierpi na krótkowzroczność; część z nich zagrożona jest jaskrą. Oba schorzenia odznaczają się zaburzeniami naczyniowymi w oku. - Gdy dziecko dojrzewa, zwiększa się długość gałki ocznej i wszystkie niekorzystne zmiany mogą się nasilać - mówi prof. Czechowicz-Janicka. W jednej z postaci jaskry ciśnienie śródgałkowe jest bardzo wysokie, pojawia się ból głowy, nudności i wymioty. Lekarze pierwszego kontaktu często mylą te objawy z zatruciem pokarmowym lub schorzeniami neurologicznymi. Ponieważ chory nie trafia od razu do odpowiedniego specjalisty, leczenie się opóźnia. Tymczasem bardzo wysokie ciśnienie może nawet w ciągu kilku dni doprowadzić do całkowitego zaniku nerwu wzrokowego. - W zależności od stopnia zaawansowania i typu choroby jaskrę leczy się za pomocą różnych środków farmakologicznych. U niektórych pacjentów konieczne są zabiegi z użyciem lasera lub operacje chirurgiczne. Nie leczona jaskra prowadzi nieuchronnie do całkowitej utraty wzroku. Terapia nie naprawi powstałych uszkodzeń nerwu wzrokowego, ale może zapobiec całkowitej ślepocie - twierdzi prof. Krystyna Pecold, kierownik Kliniki Okulistycznej Akademii Medycznej w Poznaniu.
Jednym z czynników ryzyka rozwoju choroby jest podwyższone ciśnienie wewnątrzgałkowe. Polscy okuliści badają je najczęściej za pomocą niezbyt dokładnych, przestarzałych tonometrów, które na Zachodzie wyszły z użycia wiele lat temu. Badania nie są miarodajne również dlatego, że najczęściej wykonuje się je raz, tymczasem ciśnienie w oku może być o każdej porze dnia inne. Jedyną pewną metodą wykrycia choroby - oprócz zmierzenia ciśnienia śródgałkowego i zbadania pola widzenia - jest ocena wyglądu tarczy nerwu wzrokowego. Umożliwia ją szybkie i całkowicie bezbolesne badanie dna oka. Osoby z grupy największego ryzyka powinny je przeprowadzać dwa razy w roku, a pozostałe co dwa, trzy lata.
W ramach przewidzianego na trzy lata programu "Polsko, nie ślepnij" oprócz edukacji zdrowotnej społeczeństwa w ośmiu ośrodkach regionalnych kraju zbierane są dane epidemiologiczne o cierpiących na to schorzenie. Dzięki komputerowej bazie danych możliwe będzie określenie odsetka zachorowań na jaskrę w Polsce, częstości jej występowania w poszczególnych częściach kraju i liczby niewidomych z jej powodu. Program zakłada, że do 2001 r. wszyscy lekarze rodzinni przejdą odpowiednie szkolenia, dzięki którym będą potrafili sprawnie badać dno oka i wcześnie wykrywać początki choroby. Planuje się również unowocześnienie aparatury diagnostyczno-leczniczej. Na świecie upowszechniają się w lecznictwie urządzenia do laserowej oceny tarczy nerwu wzrokowego i grubości siatkówki oraz laserowego badania przepływów w naczyniach krwionośnych nerwu wzrokowego. Być może przed rokiem 2001 sprzęt ten stanie się dostępny także w polskich klinikach.



Prof. KRYSTYNA CZECHOWICZ-JANICKA

Przyczyny jaskry nie są w zasadzie znane. Wnętrze oka wypełnia ciało szkliste oraz stale tworząca się tzw. ciecz wodnista, która u zdrowego człowieka naturalne ujście znajduje przez kąt przesączania. W wyniku wielu chorób ujście to może jednak zostać zatamowane. W 60-70 proc. spowodowane jest to genetycznymi zmianami w budowie oka. Zbyt duża ilość gromadzącego się płynu zwiększa ciśnienie wewnątrzgałkowe i uciska na nerw wzrokowy. Dawniej uważano, że jest to jedyna przyczyna uszkodzenia nerwu wzrokowego. Dziś wiadomo, że jedną z groźniejszych form choroby jest jaskra z normalnym lub niskim ciśnieniem śródgałkowym. Podejrzewa się, że w tym wypadku przyczyną choroby jest skurcz zaatakowanych przez miażdżycę naczyń krwionośnych. Według najnowszych teorii, zanik włókien nerwowych może być także skutkiem działania jakiejś bliżej nieokreślonej substancji neurotoksycznej.
Więcej możesz przeczytać w 48/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0