Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Dodano:   /  Zmieniono: 
Udar mózgu
O stanie polskiej nauki powiedziano już bardzo wiele (m.in. "Udar mózgu", nr 43). Polscy naukowcy, ostrzegając przed zapaścią, żądają dużych pieniędzy na swą działalność. Nieważne, skąd je wziąć i komu zabrać. Nie chcą pamiętać, że w PRL duże sumy przeznaczano na resortowe programy naukowe - rozwoju energetyki jądrowej, górnictwa, hutnictwa czy białostockiego zagłębia wydobywczego rud wielometalicznych - po których pozostało tylko trochę kompromitacji i sporo prac "naukowych" na ministerialnych półkach. Przecież na świecie są gotowe rozwiązania techniczne, technologie i urządzenia, które można i należy szybko adaptować do naszych warunków. W wielu placówkach badawczych, przeważnie w dawnych instytutach resortowych, nie prowadzi się prawie żadnych badań, bo nikt ich nie zamawia i nikomu nie są potrzebne. Rzadziej zdarza się, że skąpe badania w tych jednostkach finansuje Komitet Badań Naukowych, a nie przemysł. Na politechnikach należałoby zamiast przedmiotów "specjalnościowych i specjalizacyjnych" - o skrawaniu, walcowaniu, odlewaniu, spawaniu - wprowadzić nowoczesne przedmioty i programy. Do tego niezbędni są nieco inni nauczyciele akademiccy, znający bieżącą literaturę, naukę światową i języki obce. Same fundusze - nawet wielkie - niewiele pomogą.
Nauczyciel akademicki ze Śląska

Koło polityczne
Trudno zaakceptować sposób, w jaki SLD interpretuje ostatnie półwiecze. Niełatwo też zaaprobować poglądy przewodniczącego ZChN, który w wywiadzie telewizyjnym wyniki wyborcze tłumaczy głębokim kryzysem moralnym narodu, w tym młodzieży. Młodzi ludzie, zwłaszcza ci bardziej świadomi, podróżują, czytają i widzą materialne i cywilizacyjne zacofanie Polski względem Zachodu. Nie chcą pamiętać, że do tego przyłożyły się rządy PRL i żelazna kurtyna oddzielająca nas od "zgniłego" Zachodu. Dostrzegają natomiast, że istnieją dziś ugrupowania polityczne, które by chciały z tego samego powodu, w "polskim interesie narodowym", zapuścić ponownie jakąś kotarę. Kogo i co mają więc wybierać ludzie, by żyć w kraju ludzi wolnych i światłych, kraju otwartym i dostatnim, gdzie mogliby się realizować, pielęgnować własne ideały, a równocześnie rozumieć i szanować inne idee, by być obywatelami Ziemi wolnej od nietolerancji? Ile tu zagubienia w spotkaniu z hipokryzją i obskurantyzmem, a ile upadku moralnego? Scenę polityczną mylnie uznajemy za amfiteatralną, podczas gdy ma ona kształt koła - skrajna prawica zasiada obok skrajnej lewicy.
LECH RÓŻAŃSKI Poznań

Złota myśl
W myśl zacytowanej w "Dossier" (nr 46) wypowiedzi prezydenta Kwaśniewskiego dotyczącej igrzysk zimowych w Zakopanem: "Sport nie jest wrogiem ekologii, a ekologia nie może być wrogiem sportu", można by właściwie wszystkie hale tatrzańskie zamienić na przykład w pola golfowe. Niewielkim nakładem zbudować dojazdy, parkingi itp. Zakopane miałoby światową atrakcję sportową, sporo zyskałaby także kasa miejska.
URSZULA KOTOWSKA Szczecin
Więcej możesz przeczytać w 48/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0