Rynek informacji

Rynek informacji

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Polsce jest miejsce tylko dla jednej dużej i wszechstronnej agencji informacyjnej
- Handel informacjami, choć przynosi duże przychody, wymaga znacznych nakładów. Na utrzymanie zespołu dziennikarzy i błyskawiczne publikowanie ich materiałów stać tylko najbogatszych. Pięć największych agencji prasowych dostarcza aż 80 proc. informacji publikowanych na naszym globie! Trudno znaleźć dziedzinę, w której koncentracja produkcji byłaby aż tak duża. Jak będzie się zmieniać ład informacyjny w Polsce?

Zaledwie kilka krajowych podmiotów ma swoich korespondentów w największych województwach i za granicą - publiczne radio i telewizja, dwa największe radia komercyjne, dwie największe prywatne gazety. I Polska Agencja Prasowa, ustawowo zobowiązana do tego, by się nie wiązać z żadną opcją polityczną. PAP jest kręgosłupem ładu informacyjnego państwa: nie dostrzegamy go, ale trudno bez niego żyć. Co by się stało, gdyby agencja z dnia na dzień przestała istnieć? Nasz serwis odbierają niemal wszystkie polskie gazety codzienne i stacje telewizyjne, znaczna część rozgłośni radiowych, a ponadto - media polonijne. Wiele pism regionalnych opiera swe publikacje ogólnopolskie i zagraniczne na naszych informacjach, koncentrując wysiłek własnych dziennikarzy na gruntownym opisie spraw regionu. Bez PAP musiałyby one zrezygnować z przekazywania dużej części ważnych wiadomości krajowych. Stratę odczuliby także potentaci - mają oni korespondentów w całej Polsce, ale nie zawsze są w stanie zająć się wszystkimi istotnymi wydarzeniami równocześnie. PAP to także istotne źródło informacji dla urzędów i profesjonalistów. O tym, że na przykład na oświęcimskim żwirowisku przed godziną ustawiono kolejny krzyż, można się dowiedzieć od nas lub z radia. Informacja radiowa jest jednak ulotna, nasze wiadomości są bardziej szczegółowe i można do nich wracać.
Jaka będzie przyszłość PAP, jak będzie wyglądać polski ład informacyjny? Utworzoną 80 lat temu Polską Agencją Telegraficzną, naszą poprzedniczką, kierowali tzw. państwowcy, zaangażowani w budowę niepodległej Polski. Charakterystyczne, że PAT w 1918 r. powstała jako firma prywatna. Już po miesiącu stała się jednak agencją państwową, przy pełnej aprobacie założycieli. Taki był duch czasu, informację uznawano za sprawę narodową. Dziś duch czasu jest inny. Za niespełna rok możemy się spodziewać pierwszych przymiarek do prywatyzacji agencji. Czy wówczas będziemy jednak mogli zapomnieć o odpowiedzialności za informacyjną suwerenność państwa? Zależy nam przecież na tym, by to nasi korespondenci opisywali to, co dzieje się w Brukseli i Rzymie. Zależy nam, by do czytelników docierały z zagranicy szybkie i bezstronne informacje umykające światowym potentatom, bo dotyczą spraw interesujących wyłącznie Polaków. Gdyby jutro PAP przestała istnieć - pojutrze ktoś zacząłby tworzyć nową PAP. W głębi ducha nie cierpię monopolistów, którzy nie dość, że mają poważny udział w rynku informacji prasowej, to jeszcze wyciągają ręce po nowych klientów. Rachunek kosztów jest jednak bezlitosny: w Polsce jest miejsce dla jednej i, niestety, tylko jednej dużej i wszechstronnej agencji informacyjnej. Wszechstronnej, czyli takiej, która potrafiłaby pogodzić interes narodowy z biznesem. Skoro koszty utrzymania zespołu dziennikarzy pracujących w każdym zakątku kraju i koszty utrzymania sieci sprawnie publikującej efekty ich pracy są tak wysokie, nie ma innej rady - ten sam zespół profesjonalistów powinien sprzedawać informacje dla różnych grup klientów: serwis prasowy - mediom, specjalistyczny serwis ekonomiczny - biznesmenom, samorządowy - instytucjom związanym z władzami lokalnymi itp. Prywatyzacja musi doprowadzić do takiej sytuacji, że media przestaną ponosić główny ciężar utrzymania PAP, podatnik przestanie dopłacać do naszych kosztów, a na dodatek zaspokojone zostaną racje państwa - utrzymywanie suwerennej, obiektywnej instytucji informacyjnej.
W ciągu ostatnich lat nam i naszym poprzednikom udało się uwolnić agencję od brzemienia przeszłości, gdy informacja była narzędziem sprawowania władzy. Pozostaje stworzyć nowoczesne sprawne przedsiębiorstwo, zdrowy kręgosłup ładu informacyjnego.
Więcej możesz przeczytać w 48/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0