Temat wywiadu

Temat wywiadu

Gwałtowne deprecjonowanie lustracji i osób odpowiedzialnych za jej przebieg daje na razie słabe rezultaty, bo ponad połowa Polaków opowiada się za ujawnianiem kłamców
 

Obrzucanie ubeckim błotem" - tak określają lustrację jej przeciwnicy, a niektórzy politycy i dziennikarze chętnie przyrównują rzecznika interesu publicznego Bogusława Nizieńskiego do inkwizytora. Gwałtowne deprecjonowanie zarówno samej lustracji, jak i osób odpowiedzialnych za jej przebieg daje na razie słabe rezultaty, bo ponad połowa Polaków opowiada się za ujawnianiem kłamców. Mniej chętnie jednak opinia publiczna spogląda na zgłoszoną przez grupę dziennikarzy propozycję objęcia lustracją ich środowiska. Ujawnienie prawdy o przeszłości mogłoby zmniejszyć prawdopodobieństwo funkcjonowania dziennikarzy podatnych na szantaż na przykład obcych wywiadów. Przeprowadzenie lustracji odegrałoby więc w tym wypadku taką samą rolę jak lustrowanie polityków. Nawet zwolennicy weryfikacji prawdomówności zwracają jednak uwagę, że jej rozszerzanie na kolejne grupy (na przykład księży, lekarzy) może w rezultacie uniemożliwić jej realizację. Wątpliwe bowiem, aby parlament znalazł znacznie więcej pieniędzy na ochronę bezpieczeństwa interesów państwa. Prawdopodobnie więc walka o lustrację nadal będzie dotyczyła sfery ściśle politycznej, z którą dziennikarze są przecież związani. Będą więc utrzymywać, że ujawnianie kłamstw polityków może pokrzyżować na przykład realizację dalekosiężnych planów utworzenia nowych ugrupowań. Albo będą pisać, że zamiast "obrzucania błotem", lepiej ubeckie archiwa spalić, nie przejmując się, że nikt nie spali archiwów KGB i "sprywatyzowanych". Czeka nas wiele ciekawych wywiadów. 
Więcej możesz przeczytać w 3/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0