Polska dekada

Polska dekada

Internetowe spotkanie z JANEM NOWAKIEM-JEZIORAŃSKIM
"Wprost": - Miniony rok był dla Polski wyjątkowy. Czy przystąpienie do NATO zapewniło nam bezpieczeństwo?
Jan Nowak-Jeziorański: - W ciągu przeszło półwiecza parasol nuklearny skutecznie chronił członków sojuszu przed agresją. Bezpieczeństwo Polski nigdy nie było zapewnione w takim stopniu jak obecnie, ale nie ma bezpieczeństwa absolutnego.
David: - Wojska alianckie nie stacjonują w naszym kraju. Czy w razie kryzysu może się okazać, że wejście do NATO nie daje nam więcej niż zachodnie gwarancje w 1939 r.?
- Obecność wojsk zachodnich nie jest niezbędna dla naszego bezpieczeństwa, bo przerzucenie ich do Polski może być kwestią godzin. Wszystko zależy od tego, czy powstanie infrastruktura umożliwiająca przyjęcie sił sprzymierzonych w trybie alarmowym. Gwarancje zachodnie w 1939 r. nie mogły "zagrać", bo Polska poniosła miażdżącą klęskę w pierwszych dwóch dniach wojny. Pomoc wojskowa, według tajnej umowy, miała być nam udzielona nie wcześniej niż 15 września. Ale 12 września połączone sztaby Francji i Anglii uznały, że polski sojusznik nie istnieje; wspomaganie go stało się bezprzedmiotowe. Zawinił brak polskich przygotowań do opóźniania akcji nieprzyjaciela. Może się to powtórzyć, jeśli Polska nie będzie miała strategicznego planu opóźniania postępów ewentualnego agresora. A takich planów i przygotowań dotychczas nie ma. Obecnego stanu polskich sił zbrojnych nie można określić inaczej, jak bezbronność.
Wojtek: - Nie stać nas na autarkię, ale nie możemy importować całej żywności. Rolnictwo upadnie, jeśli nie będziemy go dofinansowywać.
- Trzeba stworzyć alternatywę rolnikom, którzy mają gospodarstwa karłowate, nie wystarczające do utrzymania rodziny i stanowiące obciążenie dla społeczeństwa. Zachęcam do opracowania realistycznego planu pozwalającego na stopniowe uwalnianie rolnictwa od konieczności korzystania z dotacji. Plan ten musiałby dać szansę rolnikom na spłacenie kredytów i doprowadzić do tego, by płacili podatki. Jestem zwolennikiem przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Uważam jednak, że nie możemy z góry płacić za towar, nie wiedząc, jak i kiedy zostanie on dostarczony. To znaczy: płacić za Unię Europejską kosztem rolników. Jestem jednak przeciwnikiem protekcjonizmu, który podnosi koszty pracy i utrzymania, uniemożliwiając Polsce konkurowanie z Zachodem zarówno na rynku wewnętrznym, jak i zewnętrznym.
Michał Pol: - Czy na Zachodzie nadal dominują negatywne stereotypy w myśleniu o Polakach?
- Moim zdaniem, Polska nigdy nie miała na Zachodzie lepszego wizerunku niż teraz. Polish jokes zgasły, gdy Ameryka zobaczyła na ekranach telewizorów Jana Pawła II, dyrektora Rady Bezpieczeństwa USA prof. Zbigniewa Brzezińskiego, Lecha Wałęsę i Leszka Balcerowicza. Jedyną rzeczą, która w Stanach Zjednoczonych psuje obraz Polski, są przejawy antysemityzmu. Są one, niestety, wyolbrzymiane. Po Holocauście opinia publiczna w Ameryce stawia znak równości między hitleryzmem a antysemityzmem. Podejrzewam, że zarówno wśród Polonii, jak i wśród Żydów amerykańskich działają agenci sowieccy, obecnie rosyjscy. Podżegają Polaków i Żydów przeciwko sobie nawzajem. To najpewniejszy sposób zniweczenia wpływu polskiej grupy etnicznej w USA. Niemniej jednak jesteśmy już traktowani na Zachodzie jako członek rodziny narodów i państw zachodnich, demokratycznych, mających wspólny system wartości.
User: - Często odwiedza pan Polskę. Czy zmieniamy się na lepsze? Myślę nie tyle o stopie życiowej, ile o mentalności, myśleniu obywatelskim, patriotyzmie.
- To najbardziej pomyślna dekada w tysiącletniej historii Polski! To zasługa nie tylko rządów, ale przede wszystkim społeczeństwa, jego ogromnej witalności. Dobrym przykładem działania w interesie wspólnego dobra była walka o wstąpienie do NATO. Tu Polacy stworzyli wspólny front: od Wałęsy do Kwaśniewskiego.
Okładka tygodnika WPROST: 4/2000
Więcej możesz przeczytać w 4/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0