Plaster z mikrochipem

Plaster z mikrochipem

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rewolucja w sposobie dawkowania leków w terapii chorób przewlekłych
Przełomem w leczeniu bólu przewlekłego okazało się podawanie leków za pośrednictwem plastrów. - Dotychczas pacjent, aby uniknąć cierpienia, musiał wielokrotnie w ciągu doby przyjmować leki doustnie lub w ciągłym wlewie podskórnym. Tymczasem metoda podawania leku przez skórę zapewnia skuteczne działanie specyfiku przez 72 godziny, niemal likwidując przy tym objawy niepożądane - tłumaczy prof. Jacek Łuczak, kierownik Kliniki Opieki Paliatywnej, Anestezjologii i Intensywnej Terapii Onkologicznej w Poznaniu.

Wraz z postępem medycyny lista tzw. chorób przewlekłych stale się wydłuża. Coraz częściej lekarze zaczynają również zwracać uwagę na to, że dla pacjenta ważna jest nie tylko długość życia, ale również jego jakość. Naukowcy pracujący nad nowymi farmaceutykami, wychodząc naprzeciw tym potrzebom, zwrócili uwagę, iż niektóre substancje stosowane w lekach bardzo dobrze rozpuszczają się w tłuszczach i dlatego łatwo mogą przenikać przez skórę. - Przedostawanie się substancji aktywnej z plastra do organizmu odbywa się w kilku etapach. W pierwszej fazie, po nałożeniu przylepca na nie uszkodzoną skórę, lek przenika przez specjalnie przygotowaną cienką błonę do tkanki podskórnej i jest w niej magazynowany. Dopiero stamtąd poprzez włosowate naczynia krwionośne substancja lecznicza dostaje się do krwiobiegu. Tempo dozowania leku cały czas jest niezmienne - opowiada prof. Łuczak.
Ten sposób aplikowania leku znalazł już zastosowanie w terapii kilku schorzeń. Na Zachodzie do codziennej praktyki należy korzystanie z plastrów w trakcie leczenia choroby wieńcowej czy nadciśnienia, a także w nowoczesnej antykoncepcji. Osoby chore na serce mogą stosować plastry uwalniające nitroglicerynę, która łagodzi objawy dusznicy bolesnej. Lek ten rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu wpływa pozytywnie na ukrwienie serca, zmniejszając jednocześnie zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen.
Coraz popularniejsze są również plastry hormonalne stosowane u pań w okresie menopauzy. Bardzo cienki, prawie niewidoczny listek nakleja się dwa razy w tygodniu na pośladek lub biodro. Przez trzy, cztery dni uwalnia się z niego niewielka ilość estradiolu - naturalnego hormonu kobiecego, identycznego z tym, który normalnie wytwarzany jest przez jajniki. Dawka 50 mikrogramów estradiolu pozwala podwyższyć poziom hormonu do stanu sprzed okresu przekwitania. W Europie dostępne też są pierwsze plastry z testosteronem, dzięki którym można likwidować niedobór tego hormonu u starzejących się mężczyzn. Korzystający z terapii hormonalnej przyklejają codziennie plaster w postaci krążka na skórę pleców lub moszny. Naukowcy pracujący nad nowymi lekami przygotowują również plastry, które mają poprawiać krążenie krwi w narządach płciowych, a dzięki temu wzmacniać doznania seksualne. Będą mogły z nich skorzystać kobiety cierpiące na oziębłość seksualną i mające kłopoty z osiągnięciem orgazmu.
Wykorzystując mechanizm przenikania niektórych substancji przez nie uszkodzoną skórę, naukowcy opracowali pierwszy preparat przeciwbólowy w postaci plastrów. Dotychczas wśród specyfików uśmierzających ból znane były tylko plastry działające miejscowo. Łagodzą one jedynie bóle mięśniowe i nerwobóle. Swe działanie terapeutyczne zawdzięczają zawartym w nich substancjom rozgrzewającym. Tymczasem substancją czynną stosowaną w plastrach przeznaczonych do zwalczania bólów przewlekłych jest fentanyl - silny środek przeciwbólowy znany od co najmniej 30 lat. Do tej pory podawany był w postaci zastrzyków dożylnych w celu uzyskania znieczulenia śródoperacyjnego. Aplikowany w ten sposób działał jednak bardzo krótko. - Dotychczas podstawowym specyfikiem przeciwbólowym z najwyższego szczebla tzw. drabiny analgetycznej była morfina. Jest to preparat bardzo skuteczny. Ponieważ rozpuszcza się w wodzie, a nie rozpuszcza w tłuszczach, nie można go podawać inaczej niż w formie roztworów, tabletek lub zastrzyków. Aplikowany w ten sposób utrzymuje się dość krótko w organizmie. Aby uniknąć bólu, należy podawać go co cztery godziny, a w wypadku morfiny o przedłużonym działaniu - co dwanaście godzin. Dla porównania plaster zawierający fentanyl wystarczy założyć raz na trzy dni - wyjaśnia prof. Jacek Łuczak. Trzeba jednak pamiętać, że efekt terapeutyczny wystąpi dopiero wtedy, gdy fentanyl znajdzie się w tkance podskórnej i zacznie przenikać do układu krążenia. Zanim do tego dojdzie, musi upłynąć od 12 do 24 godzin. Dlatego zakładając pacjentowi plaster, aby nie narażać go na cierpienie, trzeba mu podać dawkę morfiny o powolnym, kontrolowanym wchłanianiu.
Dodatkową zaletą fentanylowych plastrów jest to, iż substancja aktywna bardzo szybko po przeniknięciu do naczyń krwionośnych prawie w całości dostaje się do centralnego układu nerwowego. Z tzw. receptorami obwodowymi łączy się, w odróżnieniu od morfiny, w dość ograniczony sposób. Ale preparat ten daje taki sam efekt przeciwbólowy jak morfina, a ponieważ jest czystym lekiem, w całości wydala się z organizmu. Przy stosowaniu fentanylu występuje mniej objawów ubocznych, takich jak zaparcia, wymioty, omamy, halucynacje czy nadmierna senność. Poza tym fentanyl, przenikając bezpośrednio do krwiobiegu, odciąża przewód pokarmowy. - Jak wynika z przeprowadzonych w naszej klinice badań, stosowanie fentanylu poprawia również jakość życia pacjentów. Pamiętam pana Krzysztofa, trzydziestoletniego muzyka, cierpiącego na raka jamy ustnej, który nie mając już żadnych szans na wyleczenie, czekał na śmierć. Po umiejętnym uśmierzeniu u niego bólu za pomocą bardzo silnych plastrów fentanylowych wróciła mu radość życia. Tuż przed śmiercią dał wspaniały koncert w naszym hospicjum - mówi prof. Jacek Łuczak.
Niestety, w formie plastrów nie można podawać wszystkich substancji leczniczych. - Główną barierą w aplikowaniu leków w ten sposób jest wielkość jednorazowej dawki. Musi być bardzo mała, nie powinna przekroczyć kilkudziesięciu miligramów. Ważna jest również masa cząsteczkowa podawanych substancji. Dodatkowym utrudnieniem może być drażnienie skóry przez substancje terapeutyczne. Wiele z nich wywołuje bowiem stany zapalne skóry, co uniemożliwia taką formę aplikowania leku - tłumaczy prof. Stanisław Janicki z Katedry i Zakładu Farmacji Stosowanej AM w Gdańsku. Aby ominąć wspomniane utrudnienia w podawaniu farmaceutyku przez skórę, naukowcy szwajcarscy prowadzą badania nad jeszcze bardziej zmyślnymi plastrami. Chcą wykorzystać zjawisko oddziaływania na siebie ładunków elektrycznych. Naładowane dodatnio plastry i molekuły leku odpychają się, dzięki czemu przeciskają farmaceutyk przez pory w skórze. Szybkość, z jaką przenika preparat, może być regulowana w zależności od indywidualnych potrzeb chorego. Służy do tego wbudowany w plaster mikrochip.
Plastry nie staną się jednak panaceum. Będą uzupełniać listę sposobów pomocy chorym, zwłaszcza w leczeniu schorzeń przewlekłych. - Leki podawane w formie dożylnej czy też w postaci tabletek zawsze będą niezbędne w terapii doraźnej. Należy bowiem pamiętać, iż plaster nie zadziała natychmiast po nałożeniu, ale dopiero po pewnym czasie. Jeśli zajdzie na przykład konieczność zlikwidowania bólu wieńcowego, pacjentowi nie można podać nitrogliceryny w postaci plastra, która przedostanie się do krwiobiegu po dziesięciu minutach. Natomiast lek podany pod język zadziała już po kilkudziesięciu sekundach. Jego stężenie terapeutyczne utrzyma się jednak zaledwie przez pół godziny. Uzupełnienie terapii plastrem pozwoli wówczas na ciągłe dozowanie substancji aktywnej - podsumowuje prof. Stanisław Janicki.

Więcej możesz przeczytać w 3/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0