Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Dodano:   /  Zmieniono: 
To prawda, że w Polsce nie ma do tej pory akademii dyplomatycznej i nasi dyplomaci muszą się dokształcać na kursach i szkoleniach ("Kuźnie dyplomacji", nr 1). Pragnę jednak poinformować, że w Collegium Civitas, Niepaństwowej Szkole Wyższej utworzonej przez profesorów Polskiej Akademii Nauk, uruchamiamy w lutym tego roku dwuletnie Podyplomowe Studium Dyplomacji.
Kuźnie dyplomacji
To prawda, że w Polsce nie ma do tej pory akademii dyplomatycznej i nasi dyplomaci muszą się dokształcać na kursach i szkoleniach ("Kuźnie dyplomacji", nr 1). Pragnę jednak poinformować, że w Collegium Civitas, Niepaństwowej Szkole Wyższej utworzonej przez profesorów Polskiej Akademii Nauk, uruchamiamy w lutym tego roku dwuletnie Podyplomowe Studium Dyplomacji. Program tego studium był konsultowany z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, a wśród wykładowców znajdują się wybitni specjaliści stosunków międzynarodowych. Nasze Podyplomowe Studium nie jest jeszcze akademią dyplomatyczną, o jakiej myśleli autorzy artykułu, ale sądzimy, iż jest to pierwszy poważny krok w tym kierunku.

prof. EDMUND WNUK-LIPIŃSKI
Warszawa



Enklawa
Po raz pierwszy od powrotu z Kazachstanu, gdzie uczyłem języka polskiego, przeczytałem rzetelny artykuł o kazachstańskich Polakach ("Enklawa", nr 3). "Nikt nie wie, ilu Polaków mieszka w Kazachstanie" - piszą autorzy artykułu, bo też nikt nie wie, kim są Polacy w Kazachstanie i jakie kryteria należy zastosować, aby to ustalić. Ludzie ci nie mają żadnych związków rodzinnych z ojczyzną, do której chcą wrócić. Są zrusyfikowani językowo, kulturowo i mentalnie. Niektórzy nigdy nie mówili po polsku. Zarówno na Ukrainie Katarzyny II, jak i Ukrainie radzieckiej mówili po "chachlacku", tzn. gwarą miejscową (mieszanka językowa). Organizacje polonijne (za moich czasów) opanowane były przez funkcjonariuszy KGB i wszelkiej maści cwaniaków. Istniał cennik (w dolarach) na wszelkie usługi związane z wyjazdem do Polski. Na rozdawnictwie darów i leków niektórzy zrobili tam niezły biznes. Dotychczasową repatriację Niemców ich nowa ojczyzna ocenia negatywnie. Ci mili, pracowici i pobożni Niemcy z Kazachstanu po znalezieniu się w Vaterlandzie szybko się demoralizują (szczególnie młodzież) i nie potrafią przystosować do nowych warunków. Przeraźliwie tęsknią. Podobnie jest w Polsce. Uważam, że Polacy wracający z Kazachstanu powinni być objęci specjalnym programem "resocjalizacyjnym". Wiem z doświadczenia, że już w drugim dniu pobytu w Polsce nic się im u nas nie podoba - wszystko, co dobre, zostawili w Kazachstanie.

JÓZEF L. ZYSKO
Kołobrzeg
Więcej możesz przeczytać w 4/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0