Bankowa inwestycja

Bankowa inwestycja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jerzy Hoffman zrealizował marzenie swego życia - przeniósł na ekran "Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza. Dzieło nie tylko stanie się wydarzeniem filmowym i wywoła falę dyskusji historycznych jak przed trzydziestu laty "Popioły" Andrzeja Wajdy. Przede wszystkim okaże się bowiem rekordowym przedsięwzięciem produkcyjnym w dziejach polskiej kinematografii.
Przez wiele lat względy polityczne decydowały o tym, że realizacja "Ogniem i mieczem" musiała pozostawać w sferze planów. Pierwsza wersja scenariusza autorstwa Jarosława Szymkiewicza i Jerzego Hoffmana powstała w 1986 r. (film, który zobaczymy, zrealizowano według wersji dziewiątej, samodzielnie przygotowywanej przez reżysera). Rok później minister Aleksander Krawczuk przekazał na produkcję "Ogniem i mieczem" pierwsze pieniądze. Realizacją miało się zająć studio filmowe Lauda. Ruszyły prace: wybrano plenery i obiekty zdjęciowe, zakupiono materiały na kostiumy, zaprojektowano militaria. Kolejny minister nie był już tak łaskawy. Dotację cofnięto, prace więc wstrzymano. Materiały złożono na przechowanie w magazynach Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi.
Dopiero w 1992 r. powstał Zodiak Jerzy Hoffman Film Productions Sp. z o.o. Firma zajęła się zbieraniem funduszy i pozyskiwaniem sponsorów do produkcji "Ogniem i mieczem". 13 października 1997 r. o godz. 8.00 rozpoczęły się zdjęcia.W ciągu 118 dni zdjęciowych nakręcono setki tysięcy ujęć - materiał na trzygodzinny film kinowy i czterogodzinny serial telewizyjny, w sumie 130 km taśmy.
Budżet "Ogniem i mieczem" wyniósł 28 mln zł. 70 proc. kwoty stanowił kredyt udzielony przez Kredyt Bank PBI SA. Pierwszy raz w historii polskiej kinematografii bank został inwestorem filmu. Nie była to bynajmniej decyzja pochopna. Zanim ją podjęto, bank zlecił szczegółowe badania rynku. Koproducentami zostały Telewizja Polska SA (6 mln zł), Komitet Kinematografii (3 mln zł) i Okocimskie Zakłady Piwowarskie (2 mln zł). Jerzy Hoffman we wszystkich wypowiedziach podkreśla, że to właśnie Okocim pierwszy uwierzył w projekt i wyłożył pieniądze. Oczywiście, wszyscy koproducenci mają zagwarantowany udział w zyskach - procentowo odpowiada on wysokości ich wkładów.
Realizacja filmu nie byłaby możliwa, gdyby wielu sponsorów z różnych branż nie wyświadczyło bezpłatnych usług. Zainwestowanie w "Ogniem i mieczem" było nie tylko formą działalności marketingowej, podniosło bowiem także prestiż firm. Ford Euro Car udostępnił 11 samochodów, a Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA ubezpieczył produkcję filmu. Polskie Linie Lotnicze LOT sponsorowały wiele przelotów ekipy i aktorów zarówno podczas przygotowań do realizacji, zdjęć, jak i udźwiękowienia. Koncern Oriflame dostarczył kosmetyki, głównie do demakijażu i układania włosów. Firma Strafax wyposażyła biuro prasowe filmu. Kawa Mag podarowała kawę, ekspresy oraz pieniądze (na prośbę firmy producenci nie ujawniają wielkości kwoty). Duży udział w produkcji miała Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa - bezpłatnie udostępniła konie oraz tereny do zdjęć. Na planie w Sierpcu pojawili się przedstawiciele Petrochemii Płock SA i zaproponowali darmowe paliwo.
"Ogniem i mieczem" - podobnie jak dwie poprzednie realizacje historyczne Hoffmana - to film nakręcony z najwyższą starannością. Twórcy zadbali o szczegóły, poczynając od maści koni, na których jeździły odpowiednie oddziały, po dźwięk, jaki wydawała wyciągana z drewnianej pochwy szabla. Husarskie "skrzydła" zdobiono orlimi piórami (kupowano je w ogrodach zoologicznych, płacąc 10 zł za sztukę). Na poligonie w Biedrusku zrekonstruowano Zbaraż: małą twierdzę z dwunasto- metrową bramą i trzyipółmetrowym herbem rodziny Wiśniowieckich. W skansenie w Sierpcu powstał "dwór w Rozłogach", a Biskupin przemienił się w kozacką Sicz. Wykorzystano również skansen w Zubrzycy Górnej. Jezioro, po którym czajką pływał Skrzetuski, to zalew nad Ropą koło Szymbarku.
Od realizacji "Potopu" minęło ponad dwadzieścia lat. Reżyser często powtarza, że "zmienił się język kina i film musi odpowiadać oczekiwaniom nie tylko tych, którzy Sienkiewicza czytali lub znają na pamięć całe ustępy jego książek. Muszę także odpowiedzieć na zapotrzebowanie tych, którzy nigdy ťOgniem i mieczemŤ nie przeczytali". Dlatego - mówi - "Pan Wołodyjowski" robiony był stępem, "Potop" kłusem, a "Ogniem i mieczem" w galopie.
Film wejdzie do kin w 70-75 kopiach. Syrena Entertainment Group, dystrybutor filmu, proponuje wyświetlającym go kinom specjalne zasady współpracy. - Umowę negocjujemy z każdym kinem indywidualnie - mówi Elżbieta Walaszek z działu dystrybucji Syreny. Podstawowym warunkiem jest wyłączność: przez trzy lub cztery tygodnie kino zobowiązane jest grać tylko "Ogniem i mieczem". Jeśli po dwóch tygodniach dystrybutor uzna, że wpływy są niewystarczające, może wypowiedzieć umowę i zabrać kopię filmu. Kina muszą również codziennie składać raporty dotyczące frekwencji i wpływów. Na ich podstawie dystrybutor natychmiast wystawia faktury. Każde kino zobowiązane jest zapłacić za usługi w dniu otrzymania faktury - jeżeli tego nie zrobi, może stracić kopię. Syrena kontroluje również wydawanie bezpłatnych zaproszeń w całej Polsce - zanim kino wyda jakąkolwiek bezpłatną wejściówkę, musi uzyskać jej zgodę. W tym celu trzeba nie tylko podać nazwisko danej osoby, lecz także powód skierowania zaproszenia. Jeżeli dystrybutor uzna go za zbyt błahy, może się nie zgodzić.
Kopie "Ogniem i mieczem" przygotowywane są w Londynie, głównie ze względu na dźwięk. - Twórcy chcą, by był to najlepiej udźwiękowiony film polski. Materiał jest bardzo trudny: prawie cały czas słychać muzykę (w trzygodzinnym filmie przez 2 godziny i 50 minut). Do tego dochodzą dialogi i wszelkie naturalne odgłosy: chrzęst oręża, tupot piechoty, galopy końskie, furkot chorągwi itd. Żadne polskie studio nie mogłoby sobie z tym poradzić - mówi Irena Groblewska, rzecznik prasowy filmu.
Syrena dzięki ubiegłorocznym sukcesom (szczególnie "Titanica") stała się najważniejszym dystrybutorem w Polsce. Inna firma raczej nie podołałaby kosztom wprowadzenia tego filmu. Co więcej - pewny sukces "Ogniem i mieczem" jeszcze bardziej wzmocni jej pozycję.
Promocja "Ogniem i mieczem" rozpoczęła się długo przed pierwszym klapsem. Podobnie jak w wypadku "Potopu", w Polsce rozgorzała dyskusja, kto powinien odtwarzać role głównych bohaterów. Największe zaskoczenie sprawił wybór odtwórczyni roli Heleny - Izabella Scorupco fizycznie bardzo się różni od bohaterki powieści Sienkiewicza. W najtrudniejszej sytuacji są jednak aktorzy, którzy zastąpili nieżyjących kolegów, czyli Zbigniew Zamachowski (Michał Wołodyjowski) i Krzysztof Kowalewski (Onufry Zagłoba). Jedynym aktorem, który wystąpił we wszystkich częściach "Trylogii", jest Daniel Olbrychski: pamiętny Azja, wspaniały Kmicic, a teraz krwawy Tuhaj-Bej.
Uroczysta premiera "Ogniem i mieczem" odbędzie się 8 lutego w Teatrze Wielkim i Sali Kongresowej w Warszawie. Od 10 lutego film zacznie być prezentowany kolejno w Krakowie, Gli- wicach, Łodzi, Poznaniu, Gdańsku i Białymstoku. W premierach wezmą udział odtwórcy głównych ról: Izabella Scorupco, Michał Żebrowski, Aleksander Domogarow i reżyser Jerzy Hoffman. W miarę możliwości pojawiać się będą również inni twórcy i aktorzy.
Od dwóch tygodni w stu kinach Polski wyświetlane są zwiastuny filmu; w miastach pojawiły się plakaty wstępne, tzw. tizery, z motywem płonącego miecza. Gotowe są również plakaty przedstawiające bohaterów filmu - niedługo zobaczymy je na ulicach. W kinach pojawią się również standy - sylwetki bohaterów wysokości 1,4 m. Patronami medialnymi filmu są Telewizja Polska i Program I Polskiego Radia. Dla lokalnych stacji radiowych przygotowano dwudziestominutowe audycje, w których o filmie wypowiadają się twórcy i aktorzy.
Polska powoli zaczyna zapadać na "ogniomieczomanię". Wejściu filmu na ekrany będzie towarzyszyć kilka wystaw. Najciekawiej zapowiadają się organizowane w łódzkim Muzeum Kinematografii: "Kino według Sienkiewicza" (zdjęcia, fotosy, programy i plakaty), "Na planie >>Ogniem i mieczem<<" (fotografie Mateusza Manikowskiego) oraz ">>Ogniem i mieczem<< - w filmie tego nie zobaczysz" (zdjęcia Zenona Żyburtowicza). 21 stycznia w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto ekspozycję filmowych kostiumów i rekwizytów.
Gdy film "Ogniem i mieczem" pojawi się w kinach, ukaże się płyta ze ścieżką dźwiękową. Jest to wybór najciekawszych fragmentów muzyki skomponowanej przez Krzesimira Dębskiego. Wśród utworów instrumentalnych znalazły się aranżacje popularnej w Polsce pieśni "Na zielonej Ukrainie" (na specjalne życzenie reżysera), oryginalne dumki ukraińskie (jedną śpiewa Bohun), utwory poświęcone bohaterom filmu ("Pieśni Heleny", "Pieśń Jana", "Pan Onufry Zagłoba", "Pan Longinus") i nawiązujące do najważniejszych wydarzeń akcji filmu ("Obrona Zbaraża", "Atak Kozaków", "Rozpacz Jana"). Muzykę nagrała Sinfonia Varsovia z towarzyszeniem solistów: Olgi Pasiecznik, Marty Stanisławskiej, Marie Terese Yan, Henryka Kalińskiego i Wojciecha Kowalewskiego. Album zamyka "Dumka na dwa serca" w wykonaniu Edyty Górniak i Mieczysława Szcześniaka, napisana przez Krzesimira Dębskiego i Jacka Cygana. Wątek muzyczny opiera się na "Pieśni Heleny". Do 24 stycznia wyłączność na emisje piosenki uzyskała stacja radiowa RMF FM. Teledysk z wykorzystaniem fragmentów filmu wyreżyserował Janusz Kołodrubiec; jego telewizyjna premiera odbyła się 19 stycznia.
8 lutego ukaże się album "Trylogia", składający się z trzech krążków: "Pan Wołodyjowski", "Potop" i "Ogniem i mieczem". Na płycie "Pan Wołodyjowski" obok muzyki Andrzeja Markowskiego znalazły się między innymi utwory śpiewane w filmie przez Barbarę Brylską (Krzysię): "Wierzcie rycerze", "Ballada śmiertelna" oraz "Pieśń Luśni". Na krążku z muzyką z "Potopu", skomponowaną przez Kazimierza Serockiego, ukażą się między innymi "Psalm Szwedów", "Bogurodzica" i "Oj miła ma" - sprawi on ogromną radość miłośnikom "Trylogii", zwłaszcza że przed nagraniem muzykę opracowano cyfrowo. Na rynek trafią również kasety MC.
Niestety, wprowadzenie "Ogniem i mieczem" nie obyło się bez przykrych incydentów. Kinomanów i ekipę zelektryzowała wieść, że ukazała się piracka kopia filmu. Na szczęście, informacja nie do końca okazała się prawdziwa. Dzieło zarejestrowano na taśmie filmowej i nośniku elektronicznym. Powstały trzy kopie używane w trzech studiach do podkładania postsynchronów, muzyki i tłoczenia napisów. Nieznacznie różniły się od siebie - w ten sposób producenci chcieli się zabezpieczyć przed piractwem. Jedną z nich nie- legalnie skopiowano. Powstał - używając określenia Hoffmana - "strzęp filmu" z time-kodem i nieczytelnym głosem. Już ustalono, w którym studiu opracowano piracką wersję, trwają poszukiwania winnych.
Od 12 lutego "Ogniem i mieczem" będzie można oglądać w polskich kinach. Od ponad dwóch tygodni rezerwowane są bilety. W niektórych kinach do końca marca wykupiono bilety na seanse zbiorowe dla szkół. Na pewno pojawią się koniki i tasiemcowe kolejki. Jerzy Hoffman zakłada, że jego dzieło obejrzy 10 mln widzów, dystrybutor jest jednak ostrożniejszy. Ostatni rekord należący do "Titanica" (3,5 mln widzów) jest zagrożony. - Przez dwa lata pracy nad "Ogniem i mieczem" nie spotkałam osoby, która by powiedziała, że nie pójdzie na ten film - zapewnia Irena Groblewska .

Więcej możesz przeczytać w 5/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0