Ścieżka dźwiękowa

Ścieżka dźwiękowa

Dodano: 
Zmierzch płyt kompaktowych?


Jeszcze niedawno obserwowaliśmy odejście do lamusa czarnej płyty winylowej. Dziś jej następczyni - płycie kompaktowej - grozi to samo - wieszczą giganci przemysłu muzycznego. I zastrzegają, że na razie nie wiadomo, co będzie królowało w nadchodzącej erze "postkompaktowej": cyfrowy standard DVD Audio (lansowany przez koncern Matsushita, wspierany przez firmy JVC, Samsung, Toshiba, Pioneer i Time Warner), Super Audio CD (dziecko Philipsa i Sony) czy może komputerowe pliki mp3. Jedno jest pewne: fanów muzyki czekają duże wydatki, a rynek nasycony odtwarzaczami i płytami CD - kolejny zwrot.
Tylko kilka lat trwała ostatnia rewolucja: w domach zamiast adapteru pojawił się odtwarzacz CD, a w sklepach muzycznych czarne płyty sprzedaje się tylko w limitowanych seriach. Odejście od zapisu analogowego i zastąpienie go cyfrowym dokonało się bezboleśnie i błyskawicznie. Obrońców winylowego krążka było wielu, ale ich argumenty, że CD brzmi zbyt "sterylnie", błyskawicznie upadły. Czy porażka zwolenników płyt kompaktowych również jest nieuchronna? - Odejście od CD jest przesądzone. Opanowanie rynku przez jakiś nowy cyfrowy standard to kwestia sześciu, siedmiu lat - przewiduje Grzegorz Szopiński z Panasonic Polska.
Dźwięk na CD zapisany jest w technologii cyfrowej z częstotliwością 44,1 kHz i 16-bitową rozdzielczością. Pierwsze kompakty nie brzmiały najlepiej, co przyznają nawet ich twórcy z koncernu Philips. Ich technologię udało się jednak udoskonalić do tego stopnia, że dziś większość fanów muzyki nie jest sobie w stanie wyobrazić doskonalszego brzmienia niż z odtwarzacza CD. Jednak już w chwili powstawania cyfrowego standardu fachowcy wiedzieli, że ten system zapisu dźwięku nie będzie długo obowiązywał. Zdawali sobie bowiem sprawę z tego, że trzeba będzie pokonać sztuczność brzmienia muzyki odtwarzanej z tego nośnika, zauważalną nawet w porównaniu z leciwym "winylem". Choć czarna płyta trzeszczała, brzmiała naturalniej niż najlepszy CD!
Rozwiązaniem tych kłopotów mają być nowe lub raczej udoskonalone standardy cyfrowe: DVD Audio i Super Audio CD. Pierwszy z nich, wynaleziony i lansowany przede wszystkim przez koncern Matsushita, to po prostu CD o zwiększonej rozdzielczości i częstotliwości. Próbka dźwiękowa w formacie DVD Audio jest zapisywana z częstotliwością 192 kHz i 24-bitową rozdzielczością. Po co? Aby osiągnąć naturalność brzmienia. Muzyka ta brzmi bowiem jak w sali koncertowej lub studiu nagraniowym. Słuchacz "czuje" dźwięk i przestrzeń, potrafi nawet wychwycić różnice w akustyce sal koncertowych!
Podobne zalety ma drugi nowy standard - Super Audio CD - stworzony i agresywnie promowany przez firmy Sony i Philips, które na koncie mają już takie wynalazki, jak płyta kompaktowa, walkman, nagrywarka CD, discman czy mini disc. Próbka dźwięku na płycie Super Audio CD zapisywana jest z częstotliwością 64-krotnie większą niż na tradycyjnym CD. Dźwięk płynący z głośników jest dzięki temu bardziej dynamiczny, naturalny i przestrzenny.
Oprócz doskonalszego brzmienia nośniki DVD Audio i Super Audio CD oferują słuchaczom znacznie więcej możliwości niż zwykła płyta kompaktowa. Można na nich bowiem zapisać dodatkowe informacje, na przykład teksty piosenek. Mogą być odsłuchiwane na klasycznych odtwarzaczach CD (płyty Super Audio CD) lub coraz popularniejszym sprzęcie DVD Video (płyty DVD Audio). Standardy te umożliwiają również wielokanałowy zapis dźwięku. Zaletą nowych płyt jest to, że wielkością i wyglądem nie różnią się od kompaktu. Już wkrótce na rynek trafią odtwarzacze przenośne i samochodowe oraz tzw. miniwieże. Nośniki w nowym standardzie będą kupowane masowo, a nie tylko przez garstkę najzamożniejszych audiofili.
Fachowcy doceniają możliwości nowych rozwiązań technicznych, ale są ostrożni. Zdają sobie sprawę, że wieszczona przez gigantów przemysłu muzycznego rewolucja technologiczna może się okazać wyłącznie próbą naciągnięcia klientów na kupno sprzętu. - Nie można promować nowych odtwarzaczy, wzmacniaczy, kolumn tylko dlatego, że pojawił się nowy standard zapisu dźwięku. Trzeba obserwować rozwój technologii, ale nie wariować - ostrzega Ken Ishiwata, twórca sprzętu hi-fi w firmie Marantz. - Jeszcze wiele lat płyta kompaktowa będzie najpopularniejszym nośnikiem muzyki - dodaje. Pierwsze odtwarzacze i wzmacniacze pracujące w nowych standardach pozostawiają wiele do życzenia. Jak kiedyś sprzęt CD czeka je długa droga, by stały się technologicznymi znakomitościami.
Zarówno twórcy standardu Super Audio CD, jak i DVD Audio, mimo że się do tego nie przyznają, sondują rynek i prowadzą badania nad konkurencyjnymi urządzeniami. Każda licząca się firma chce być przygotowana do dokonania błyskawicznej wolty, jeśli szala zwycięstwa zacznie się przechylać na stronę rywali. Nieoficjalnie mówi się nawet, że jeśli standard DVD Audio będzie radził sobie tak dobrze jak dotychczas (czyli znacznie lepiej niż Super Audio CD), koncerny Sony i Philips zdecydują się go poprzeć i wycofają się z promowania własnego wynalazku.
Za pół roku na polskim rynku pojawią się dwa urządzenia firmy Technics służące nie tylko do odtwarzania muzyki w standardzie DVD Audio. - DVD A7 i DVD A10 to sprzęt przejściowy. Będzie przystosowany do pracy w formacie DVD Audio i jednocześnie będzie sercem coraz popularniejszego na świecie kina domowego (DVD Video) - mówi Grzegorz Szopiński. O tym, że fachowcy z koncernu Matsushita są ostrożni w promowaniu najnowocześniejszej technologii, świadczy fakt, że urządzenia te mogą czytać tradycyjne CD (wydobywając z nich znacznie więcej możliwości niż odtwarzacz kompaktowy). Podobnie zestaw SCD-777ES ze wzmacniaczem TA-FA70ES (zaprezentowany już przez Sony) odtwarza płyty Super Audio CD, a także zwykłe CD.
Wejściu na rynek nowego sprzętu musi towarzyszyć pojawienie się w sklepach muzycznych płyt nowej generacji. Bez tego nawet najlepsze urządzenie nie przyniesie sukcesu komercyjnego. Dlatego najwięksi producenci cały czas negocjują z potentatami fonograficznymi w sprawie strategii na poszczególnych rynkach. Czasami powoduje to zwłokę w sprzedaży urządzeń pracujących w nowych standardach. Firmy zapewniają jednak, że opóźnienie to jest spowodowane również chęcią zaoferowania klientom najlepszego produktu i dbałością o własne interesy. Na przykład sprzedaż płyt DVD Audio przesunięto z powodu prac nad zabezpieczeniem ich przed piratami. Opłaciło się: dzięki wysiłkom koncernów Matsushita, Intel, IBM, Warner czy Sony Music nowych nośników nie można kopiować na masową skalę. Prawdopodobnie już wkrótce obok filmów na DVD w sklepach pojawią się nagrania muzyczne DVD Audio i Super Audio CD. A może tylko na jednym z tych nośników?
Wysiłki gigantów nie zawsze gwarantują sukces. Możliwe, że w walce o rynek polegną oba standardy zapisywania dźwięku. Wielu analityków twierdzi bowiem, że przyszłość należy do technologii komputerowych i Internetu. Właśnie sieć ma być nośnikiem muzyki w przyszłości. Mp3 to taki sam plik komputerowy jak tekstowy czy graficzny. Ma w dodatku niewiel- ką objętość. Można go zapisać na CD-ROM-ie, przesłać Internetem, ściągnąć na twardy dysk domowego peceta. W sieci są miliony stron oferujących darmowe pliki tego rodzaju. Internauci mają więc nieograniczony dostęp do nagrań firm fonograficznych - w dodatku gratis.
Możliwości związanych z tym formatem nie lekceważą największe koncerny (te same zresztą, które pracują nad nowymi standardami cyfrowymi). Kilka miesięcy temu zaprezentowano pierwsze przenośne odtwarzacze plików mp3, produkowane przez firmy Samsung i Sony. Choć wiele osób wciąż ma wątpliwości, czy rozpowszechnianie tych nagrań jest legalne, nowy sprzęt okazał się przebojem. W tej chwili trwają prace nad zwiększeniem jego pojemności i poprawą jakości dźwięku. Czas pokaże, czy urządzenia mp3 mają szansę stawić czoło machinie promocyjnej koncernów muzycznych.
Okładka tygodnika WPROST: 6/2000
Więcej możesz przeczytać w 6/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0