Konstytucja gospodarki

Konstytucja gospodarki

Dodano: 
Jakie zmiany wprowadzi nowy kodeks spółek handlowych
Kodeks handlowy stanowiący jedno z największych osiągnięć legislacyjnych II Rzeczypospolitej, przetrwał PRL i okazał się przydatny w latach 90. Żadna z polskich ustaw o charakterze ustrojowym w XX wieku nie zachowała tak długo waloru aktualności.


Kodeks handlowy wymagał unowocześnienia. Reprezentuje on europejskie osiągnięcia w dziedzinie spółek z końca lat 20. Od tego czasu na przykład prawo spółek w Niemczech i we Francji przeszło trzy gruntowne reformy. W ciągu ostatnich dziesięciu lat niemieckie prawo o spółkach akcyjnych nowelizowane było dwudziestokrotnie. Polska jest jednym z nielicznych państw postsocjalistycznych, które nie dokonały reformy prawa spółek handlowych, uwzględniającej dyrektywy UE i współczesne standardy ustawodawcze państw OECD. Z rankingu przygotowanego w 1999 r. przez Europejski Bank Rozwoju i Współpracy wynika, że poziom nowoczesności naszego kodeksu handlowego jest porównywalny z ustawami obowiązującymi w Rosji, Słowacji, Rumunii i Bułgarii. Wyżej sklasyfikowano nie tylko Węgry i Słowenię, lecz również Kazachstan, który zafundował sobie ustawę o spółkach opartą na najpopularniejszym wśród inwestorów prawie korporacyjnym amerykańskiego stanu Deleware.
Ujmując rzecz obrazowo: kodeks handlowy przypomina nie używany przez lata, a następnie wyremontowany egzemplarz opla z 1934 r., który nadal ma imponującą sylwetkę i niezły silnik, ale trudno byłoby go wyposażyć w ABS, poduszki powietrzne i klimatyzację.
Duża liczba nowelizacji prawa spółek w Niemczech, Francji czy w Stanach Zjednoczonych w ostatnim dziesięcioleciu ilustruje tezę o nieustannym procesie "restylingu" wehikułów inwestycyjnych, jakimi są spółki prawa handlowego. Między czołowymi państwami trwa współzawodnictwo na polu udostępniania lokalnym i obcym inwestorom coraz dogodniejszych form prowadzenia działalności gospodarczej. Stan prawa spółek stanowi - obok ustawodawstwa podatkowego - najważniejszy składnik przewagi konkurencyjnej państw w dziedzinie infrastruktury prawnej.
Uznając doniosłość tego czynnika, projekt kodeksu spółek handlowych wprowadza między innymi dwa nowe typy spółek, unowocześnia dotychczas istniejące spółki, w szczególności spółkę akcyjną, oraz wprowadza całkowicie nowe instrumenty w dziedzinie łączenia, dzielenia i przekształcania spółek.

Spółka partnerska, wzorowana na amerykańskich rozwiązaniach z początku lat 90., stanowi hybrydę, która łączy zalety spółki jawnej i spółki z o.o. Powstanie wielkich spółek, grupujących kilkudziesięciu, a często kilkuset przedstawicieli wolnych zawodów, wywołało dwa istotne problemy: jak ograniczyć ryzyko odpowiedzialności każdego ze wspólników za błąd w sztuce wszystkich pozostałych oraz jak efektywnie zarządzać takimi organizacjami gospodarczymi. Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami przedstawiciele większości wolnych zawodów mogą prowadzić działalność tylko w spółkach osobowych, w których ponoszą osobistą i solidarną odpowiedzialność za zobowiązania spółki, a zarządzaniem takimi organizacjami zajmują się wszyscy wspólnicy. W spółce partnerskiej, którą "importowano" z USA do niektórych państw europejskich, partner nie ponosi odpowiedzialności za błąd w sztuce innego partnera oraz osób podległych kierownictwu pozostałych wspólników. Drugą istotną cechą tej spółki jest możliwość zarządzania spółką przy pomocy zarządu (tak jak w spółce z o.o.).

Spółka komandytowo-akcyjna jest przeznaczona dla średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza rodzinnych. Umożliwia pozyskiwanie kapitału w formie emitowania akcji bez ryzyka wrogiego przejęcia, gdyż komplementariusze (na przykład kilku członków rodziny) zachowują decydujący głos. Zawarty w projekcie model spółki komandytowo-akcyjnej różni się od rozwiązań przyjętych w państwach UE tym, że podmiot ten nie ma osobowości prawnej. Dzięki temu wspólnicy płacić będą tylko podatek dochodowy od osób fizycznych. Jedynie akcjonariusze i komplementariusze będący osobami prawnymi zapłacą podatek przewidziany dla osób prawnych.
Swoistą "anomalią kurską" jest to, że w Polsce spółki jawne i komandytowe (spółki osobowe) reprezentują mniej niż 1 proc. wszystkich spółek handlowych. W Niemczech i Francji podmioty te stanowią ponad połowę spółek handlowych. Równocześnie spółki cywilne, które nie podlegają niemal żadnym rygorom istotnym dla bezpieczeństwa obrotu, są wykorzystywane w Polsce do prowadzenia przedsiębiorstw na znaczną skalę. Projekt respektuje zasadę, że spółki cywilne nie są podmiotami gospodarczymi, a większe spółki cywilne powinny przekształcić się w spółki handlowe. W celu uatrakcyjnienia spółek osobowych projekt przewiduje poszerzenie zakresu wolności umów, zniesienie wymogu prowadzenia przedsiębiorstwa w większym rozmiarze oraz wprowadza zasadę, że wspólnik odpowiada osobiście za zobowiązania spółki osobowej dopiero wówczas, gdy egzekucja z jej majątku okaże się bezskuteczna.
Największe zmiany dotyczą funkcjonowania spółki akcyjnej. Gruntownej reformie poddano proces tworzenia i podnoszenia kapitału. Kodeks handlowy jest jedną z ostatnich ustaw europejskich, które wymagają dwukrotnego zwoływania walnego zgromadzenia w razie tzw. widełkowego oznaczenia kapitału akcyjnego (na przykład od 1 mln zł do 2 mln zł); z reguły nie można bowiem przewidzieć rzeczywistej wysokości subskrypcji. Obecnie zgromadzenie akcjonariuszy uchwala najpierw maksymalną i minimalną kwotę kapitału akcyjnego, a po przeprowadzeniu subskrypcji zbiera się ponownie, aby dookreślić rzeczywistą jego wysokość. Powoduje to nie tylko wzrost kosztów zwoływania zgromadzeń akcjonariuszy i publikacji uchwał, lecz również opóźnienie emisji akcji oraz zwiększenie ryzyka zaskarżenia uchwał dwóch zgromadzeń. Projekt zakłada, że uchwała WZA może przewidywać minimalną lub maksymalną wysokość kapitału akcyjnego, a dookreślenia rzeczywistej jego wielkości dokonuje zarząd w formie aktu notarialnego.
Największą zmianą jest wprowadzenie znanych od ponad pół wieku na Zachodzie instytucji kapitału docelowego i warunkowego. Dzięki temu akcjonariusze mogą upoważnić zarząd spółki do podnoszenia kapitału do pewnej kwoty w drodze jednej lub kilku emisji bez konieczności zwoływania walnych zgromadzeń. Kapitał warunkowy służy m.in. ułatwieniu emisji obligacji zamiennych oraz obejmowaniu akcji przez pracowników. Instytucje te umożliwią podnoszenie kapitału i pozyskiwanie wpływów z obligacji w najbardziej dogodnym dla spółki czasie bez ponoszenia kosztów zwoływania kolejnych walnych zgromadzeń. Umożliwi to pozyskiwanie kapitału o kilka miesięcy szybciej niż dotychczas i zmniejszy ryzyko zaskarżenia uchwał.
W spółce akcyjnej pojawią się: nieme akcje (bez prawa głosu, uprzywilejowane w zakresie dywidendy), zaliczki dywidendowe, instytucja wykupu akcjonariuszy mniejszościowych, mających mniej niż 5 proc. akcji (tzw. squeeze out, oparty na modelu holendersko-francuskim), prawo akcjonariusza do informacji, możliwość założenia spółki akcyjnej przez jedną osobę i kilkadziesiąt innych zmian zmierzających do poluzowania dotychczasowego gorsetu przepisów. Wiele nowości wprowadzonych do spółki akcyjnej znajdzie zastosowanie także w spółce z o.o.
Jedną z zasadniczych wad kodeksu handlowego jest fragmentaryczna i niejasna regulacja fuzji i przekształceń spółek oraz brak unormowanego podziału spółek. Kodeks handlowy spełniał założone funkcje na etapie tworzenia nowych podmiotów gospodarczych. Obecnie stanowi istotny hamulec w procesie łączenia, przekształceń i podziału podmiotów gospodarczych. Fuzje BIG i Banku Gdańskiego, Petrochemii i CPN czy ostatnio BH i BRE ilustrują w pełni ryzyko prawne towarzyszące tym procesom. Kodeks handlowy zezwala jedynie na łączenie spółek kapitałowych tego samego typu. W celu połączenia spółki z o.o. ze spółką akcyjną trzeba najpierw zlikwidować jeden z tych podmiotów, co kosztuje i trwa co najmniej kilka miesięcy. Projekt dopuszcza "międzykonfesyjne małżeństwa" korporacyjne, w tym także łączenie spółek osobowych i kapitałowych. Podobnie elastycznie traktuje się przekształcenia spółek i ich podział.
Projekt wprowadza kilkadziesiąt zmian podyktowanych koniecznością dostosowania naszego ustawodawstwa do dyrektyw UE. Niektóre z tych wymogów, mających na względzie przede wszystkim bezpieczeństwo obrotu, nakładają na zarządy dodatkowo obowiązek ogłoszenia danych o spółce i rejestracji określonych dokumentów.
Nowy kodeks liczy 630 artykułów i przewiduje wydanie tylko jednego aktu wykonawczego. Ma wejść w życie 1 stycznia 2001 r. Będzie to możliwe, jeżeli ustawa zostanie uchwalona przez parlament najpóźniej latem tego roku. Projekt prawa spółek miał być gotowy pod koniec 1992 r. Każdy rok zwłoki w przeniesieniu na grunt naszego ustawodawstwa sprawdzonych rozwiązań zagranicznych oznacza zmniejszenie konkurencyjności naszej gospodarki i rezygnację z sięgania do tych nielicznych zasobów obcego know-how, z których można korzystać bez ponoszenia opłat licencyjnych. Uchwalenie nowego kodeksu nie będzie jednak pożegnaniem z kodeksem handlowym. Ponad połowę projektu stanowią przepisy oparte na jego rozwiązaniach.

Więcej możesz przeczytać w 6/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0