Wyścig mózgów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kilka międzynarodowych koncernów utworzyło w Polsce centra naukowo-badawcze



Lucent Technologies, jeden z największych na świecie producentów sprzętu telekomunikacyjnego, przeznacza na badania naukowe 3,5 mld USD (11 proc. przychodów), czyli prawie 10 mln USD dziennie. Koncern energetyczny ABB od 1988 r. do 1997 r. podwoił wydatki na ten cel. Obecnie wynoszą one 2,7 mld USD, czyli ok. 8 proc. przychodów firmy. - To dzięki badaniom istniejemy i z powodzeniem się rozwija- my - mówi Robert Czarnecki, wiceprezes Ericsson Polska. Szwedzi inwestują w rozwój 20 proc. obrotów i zatrudniają 22 tys. badaczy w 23 krajach. Kilka międzynarodowych koncernów otworzyło lub uruchamia w Polsce centra naukowo-badawcze.


Zagraniczne firmy działające w naszym kraju rzadko myślą o lokowaniu pieniędzy w badania i rozwój. - Inwestorzy przejmujący polskie przedsiębiorstwo są przede wszystkim zainteresowani produkcją i sprzedażą - mówi Mirosław Gryszka, prezes ABB w Polsce. - Rząd także nie zachęca do takich inwestycji. Gdy potencjalny zagraniczny inwestor negocjuje z rządem, podstawową sprawą jest cena i pakiet socjalny. Nigdy nie spotkałem się z tym, by postawiono warunek, że kupowanymi firmami mają zarządzać Polacy, czy zabiegano, aby za inwestycję uznać wydatki na rozwój kadry. Nie mówiąc już o inwestycjach na badania i rozwój - dodaje prezes Gryszka. W rezultacie dramatycznie maleje krajowe zaplecze badawczo-rozwojowe zarówno w instytucjach naukowych, jak i w przedsiębiorstwach. W branżach wykorzystujących high-tech zatrudnienie spadło o 68 proc. Nie ma wątpliwości, że zmniejsza to innowacyjność i konkurencyjność wytwarzanych u nas produktów. Kilka zagranicznych koncernów, takich jak Lucent Technologies, ABB, Motorola, Philips czy Delphi, zainwestowało w budowę centrów innowacyjnych, które pracują nie tylko na potrzeby ich polskich zakładów, lecz przygotowują również produkty na rynek globalny.
W Bydgoszczy przy zakładach telekomunikacyjnych należących do Lucent Technologies (dawna Telfa) powstało prestiżowe Laboratorium Bella. Liczące 75 lat laboratoria należą do ścisłej światowej czołówki w dziedzinie badań i rozwoju. Pracujący tam naukowcy opracowują techniki i technologie umożliwiające tworzenie najnowocześniejszych systemów telekomunikacyjnych. Kadra inżynierska i naukowa tych placówek szczyci się opatentowaniem 35 tys. wynalazków. Jedenastu uczonych otrzymało Nagrodę Nobla w czasie, kiedy pracowali w Laboratorium Bella. Bydgoska placówka działa od 1993 r. i zatrudnia ponad 220 osób. Większość z nich zajmuje się doskonaleniem oprogramowania central cyfrowych 5ESS. Z prac bydgoskiego ośrodka korzysta 48 krajów. Badania objęte są ścisłą tajemnicą. Dostępu do budynku chronią zakodowane drzwi. Trzeba też użyć specjalnej karty magnetycznej, by winda zatrzymała się na piętrze, na którym mieści się dział rozwoju. - Przy tak dużej konkurencji na rynku musimy strzec naszych pracowników i ich dorobku naukowego. Ponadto nasza praca wymaga dużego skupienia - mówi Krystyna Nowak, która nadzoruje badania nad oprogramowaniem centrali 5ESS. Pracownicy Laboratoriów Bella oprócz wiedzy muszą wykazać się odpowiednimi predyspozycjami psychicznymi - zdolnością koncentracji, odpornością na stres, motywacją do dzielenia się wiedzą ze współpracownikami.
Bydgoscy badacze współpracują z tysiącem programistów na całym świecie. Korzystają ze wspólnych baz danych, a różnice wynikające ze stref czasowych sprawiają, że są one wykorzystywane praktycznie przez całą dobę. Codziennie w godzinach popołudniowych w pokoju wyposażonym w najnowocześniejszy sprzęt odbywa się telekonferencja z centralnym laboratorium w USA. - W ten sposób możemy przekazać to, czego dokonaliśmy przez cały dzień - mówi Krystyna Nowak. - Telekonferencje są niezbędnym elementem organizacji pracy w globalnej firmie, jaką jest Lucent Technologies. Na świecie jest osiem centrów badawczych ABB, w tym tylko jedno w Europie Środkowej, w Krakowie. - Zdecydowaliśmy się na Kraków między innymi dlatego, że istnieje tu bardzo dobre zaplecze intelektualne - mówi Piotr Ciechanowski, kontroler ochrony środowiska ABB Polska. Połowa projektów zgłoszonych do opatentowania przez zakłady ABB w Polsce pochodzi od krakowskich badaczy. - Realizujemy różne zadania - od mechanicznych (np. badania nad odlewami) po informatyczne. Opracowaliśmy koncepcję rozproszonego biura inżynierskiego. Dzięki technikom komputerowym w różnych częściach świata inżynierowie mogą pracować równocześnie nad wspólnym przedsięwzięciem i dzielić się informacjami - mówi Marek Florkowski, dyrektor centrum.
Krakowski ośrodek jest jedynym centrum badawczym ABB nie mającym klasycznego laboratorium. Dzięki temu naukowcy mogą się skupić wyłącznie na pracy intelektualnej. W razie potrzeby korzystają z laboratoriów koncernu i zaplecza ba- dawczego polskich uczelni. O 21 miejsc pracy w krakowskiej placówce ubiegało się 700 kandydatów. Przede wszystkim Polacy, lecz także Holendrzy i Niemcy. Nic dziwnego, firma zapewnia atrakcyjne wynagrodzenie, staże zagraniczne i duże możliwości rozwoju. Badacze pracują w trzech interdyscyplinarnych zespołach.
Za 20 mln USD ośrodek badawczo-rozwojowy w Krakowie buduje Delphi Automotive Systems, jeden z największych na świecie producentów części samochodowych. Do jego najpoważniejszych zadań będzie należeć praca nad nowymi technologiami, procesami, produktami oraz opracowywanie ekspertyz technicznych układów zawieszenia do samochodów. W powiązaniu z podobnymi ośrodkami na świecie placówka ta zapewni firmie nowoczesne zaplecze techniczne i technologiczne w Europie Środkowej.
Centrum będzie się zajmować przede wszystkim inżynierią produktów i procesów technologicznych, przygotowywaniem prototypów i modeli oraz testowaniem laboratoryjnym i użytkowym. Zatrudnieni tam inżynierowi będą mieli do dyspozycji nowoczesne systemy komputerowe, w tym oprogramowanie umożliwiające modelowanie przestrzenne, a także oprogramowanie do analizy zachowania się części w samochodzie. Ośrodek ma być otwarty w maju tego roku. Delphi zamierza zatrudnić 350 osób, głównie inżynierów i techników w takich specjalnościach, jak mechanika, elektronika i materiałoznawstwo. Przewiduje się, że odsetek pracowników zagranicznych nie będzie przekraczać 3 proc.
Zakłady Philipsa w Pile staną się wkrótce jedyną w Europie fabryką tego koncernu produkującą żarówki energooszczędne i jedynym ośrodkiem badań nad nimi. Philips od ośmiu lat inwestuje w pilską fabrykę. Dziś jest ona największym zakładem sprzętu oświetleniowego grupy, zatrudniającym 3500 osób. Teraz szefowie holenderskiej firmy zdecydowali się na większe inwestycje w rozwój i badania. Szwedzki Ericsson planuje budowę u nas centrum badawczego, tzw. software house. Inwestycja została nieco odłożona w czasie. - Rozpoczęcie tego typu inwestycji wymaga po prostu różnorodnych analiz, przemyśleń. Jeżeli taki ośrodek zostanie w Polsce uruchomiony, nie będzie on oczywiście pracował jedynie na potrzeby rynku krajowego, a zatem musi być wpisany w łańcuch potrzeb całego koncernu - mówi Robert Czarnecki, wiceprezes Ericsson Polska.
Dlaczego Szwedzi zdecydowali się na lokalizację placówki w Polsce? - Polska jest atrakcyjna przede wszystkim ze względu na kadrę naukową - mówi Robert Czarnecki. - Mamy tu bardzo dobrych inżynierów. W przeciwieństwie do ich zagranicznych kolegów, będących z reguły znakomitymi specjalistami w wąskich dziedzinach, polscy inżynierowie mają większą łatwość w wyborze obszaru działania, a następnie podjęciu wysiłków na określonym już polu. Szybko się też uczą. Dlatego nasza kadra jest w większości polska.
Więcej możesz przeczytać w 6/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.