Rafy budżetowe

Rafy budżetowe

Sejmowa debata podatkowa była najlepszym dowodem, że każdy parlamentarzysta może zanegować plan dochodów i wydatków państwa, nie udzielając konkretnej odpowiedzi na pytanie, skąd wziąć pieniądze na sfinansowanie dodatkowych wydatków. Czy w projekcie budżetu państwa są zapisy mogące doprowadzić do powtórzenia się niedawnej debaty podatkowej?
Sejmowa debata podatkowa była najlepszym dowodem, że każdy parlamentarzysta może zanegować plan dochodów i wydatków państwa, nie udzielając konkretnej odpowiedzi na pytanie, skąd wziąć pieniądze na sfinansowanie dodatkowych wydatków. Czy w projekcie budżetu państwa są zapisy mogące doprowadzić do powtórzenia się niedawnej debaty podatkowej? Henryk Goryszewski, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, zapewnia, że klub AWS będzie zgłaszał jedynie odpowiedzialne propozycje zmian w budżecie państwa. Czy oznacza to, iż posłowie nie ulegną sugestiom tych ekonomistów, którzy przekonują, że możemy zwiększać deficyt budżetowy i powiększać wartość długu publicznego? Populistyczne hasła o możliwości bezkarnego zwiększania wydatków są chętnie przyjmowane przez przedstawicieli związków zawodowych, stanowiących poważną siłę zarówno w AWS, jak i po stronie opozycji.
Tymczasem prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie lutego przyszłego roku prezydent będzie mógł podpisać ustawę budżetową na 1999 r. Zgodnie z konstytucją w styczniu i lutym podstawą gospodarki finansowej państwa będzie projekt budżetu. Z przyszłorocznego budżetu mają być sfinansowane wielkie reformy społeczne oraz przedsięwzięcia związane z ochroną gospodarki przed skutkami światowego kryzysu finansowego - twierdzą przedstawiciele koalicji. Krach na rynkach finansowych był jedną z głównych przyczyn miesięcznego poślizgu w konstruowaniu projektu budżetu i złożeniu go w Sejmie. Opozycja przekonuje, że propozycja Ministerstwa Finansów jest dowodem pogarszającej się sytuacji gospodarczej i nie gwarantuje ochrony przez zawirowaniami na światowych giełdach.
Kompromis między rządem a klubem poselskim AWS po zakończeniu dyskusji wokół podatków oznacza zwiększenie wydatków o 70 mln zł. Kwota ta stanowi - w przybliżeniu - równowartość 20 proc. przyszłorocznej wpłaty do budżetu z zysku NBP. Gdzie szukać tych pieniędzy? Kto ma zapłacić dodatkowy rachunek za politykę prorodzinną? "Tę kwotę można znaleźć w trakcie prac komisji parlamentarnych" - stwierdził Tadeusz Syryjczyk w wystąpieniu sejmowym. Jego zdaniem, nie jest to suma mogąca "przewrócić" budżet, gdyż w czasie prac nad jego opracowaniem posłowie znajdowali już większe rezerwy, przekraczające nawet 200 mln zł, które umożliwiały przeprowadzenie korekt w rządowych propozycjach. Czy jednak poseł Syryjczyk nie jest zbytnim optymistą? Przecież nikt dobrowolnie nie zrezygnuje z 70 mln zł.
Nie tylko posłowie opozycji, ale także rządzącej koalicji będą protestowali przeciwko dużej rozbieżności między terminem wprowadzania w przyszłym roku podwyżek cen regulowanych przez państwo i wzrostu akcyzy a terminem podwyżek rent i emerytur. Rząd planuje ich rewaloryzację dopiero w połowie przyszłego roku, natomiast już w styczniu wzrosną ceny nośników energii i lekarstw, a w lutym biletów PKP i PKS. W styczniu - po raz pierwszy w 1999 r. - wzrośnie akcyza na benzynę, papierosy, a także na napoje alkoholowe.
Duże opory posłów będzie z pewnością budziła propozycja podwyżki podatku akcyzowego na paliwa (w styczniu o 10 proc., w marcu, czerwcu i wrześniu - po 5 proc.), co pogorszy konkurencyjność polskich produktów. Eksporterzy, którzy dotychczas naciskali na bank centralny, by ten zdewaluował wartość złotego, teraz będą naciskali na posłów, by ograniczali wzrost podatków pośrednich.
W projekcie budżetu zapisano, że bezpieczeństwo, nauka, szkolnictwo wyższe, oświata, infrastruktura transportowa oraz wymiar sprawiedliwości to priorytetowe dziedziny działalności państwa. Dlatego też rząd planuje zwiększenie wydatków w tych sferach. Można oczekiwać, że wywoła to protesty ze strony tych branż i grup zawodowych, których wydatki będą prawdopodobnie ograniczone (twórcy budżetu zakładają zmniejszenie deficytu budżetu państwa). Zwiększone nakłady na niektóre dziedziny muszą się wiązać z ograniczeniem wydatków w innych gałęziach. Czy będą one dotyczyły rolnictwa, przemysłu, budownictwa, transportu i kultury? Jeżeli tak się stanie, w trakcie prac nad budżetem posłowie znajdą się pod szczególnym naciskiem na przykład rolników i wspierających ich polityków. Posłowie rozstrzygną, czy większe obciążenie dla budżetu państwa będą stanowić koszty restrukturyzacji górnictwa, czy też dopłaty do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Czy w 1999 r. zwiększyć wydatki na inwestycje, oczekując efektów za kilka lat, czy też powiększać dotacje na państwowe fundusze celowe (w przyszłym roku pochłoną one więcej pieniędzy niż obsługa długu publicznego)?
Ci wszyscy, którzy w przyszłym roku otrzymają mniej pieniędzy, będą domagali się odpowiedzi na pytanie, dlaczego w budżecie przewiduje się dwudziestopięcioprocentowy wzrost wydatków urzędów centralnych. Ponieważ ich budżety nie są ustalane przez rząd, jedynie parlament może zweryfikować plany Kancelarii Sejmu i Senatu, Kancelarii Prezydenta, Państwowej Inspekcji Pracy, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Zgodnie z konstytucją parlament ma prawo decydowania o sposobach pozyskiwania i rozdysponowania publicznych pieniędzy. W niektórych państwach członkowie parlamentu mogą jedynie odrzucić lub przyjąć rządowe propozycje, bez możliwości decydowania o strukturze dochodów i wydatków.

Więcej możesz przeczytać w 47/1998 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0