Obywatel Europy?

Obywatel Europy?

Jaki jest współczesny polski mężczyzna
Mężczyzna lat 90. to niedowartościowany wrażliwiec, który nadrabia miną - przekonuje Jacek Santorski, psychoterapeuta. - Swoje zagubienie pokrywa szorstkością, arogancją, a nawet lekką histerią - dodaje Piotr Ławacz, psycholog społeczny. Tyle opinia specjalistów. Zdaniem kreatorów mody, polityków, aktorów, ludzi mediów i sportowców, statystyczny Polak powoli dogania swojego europejskiego kolegę: rezygnuje z turkusowych garniturów, częściej pierze dżinsy, używa wody toaletowej i pasty do zębów. Przestaje też wmawiać każdej napotkanej kobiecie, że jest prawdziwym macho. Wręcz przeciwnie - przyznaje się do swoich słabości. Jaki jest więc naprawdę współczesny polski mężczyzna?
- Niczym nie różni się od Niemca, Francuza czy Amerykanina. Wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia i coraz wyższym statusem majątkowym rośnie jego świadomość świata. Panowie, zwłaszcza młodzi, stają się coraz bardziej otwarci. Chcą znać najnowsze trendy, wiedzieć, co jest na topie. Pragną żyć wygodnie i ciekawie. W życiu zależy im na dobrej pracy, mieszkaniu i kobiecie, z którą mogliby założyć rodzinę. W polityce przestaje interesować ich ideologia, a zaczyna na przykład wysokość podatków - zauważa Piotr Gontowski, szef miesięcznika "CKM". - W Polsce można już mówić o grupie mężczyzn "nowoczesnych". Nie muszą się martwić, jak związać koniec z końcem. Interesują się wieloma sprawami, są otwarci na świat. Mają czas dla siebie, a w kobietach cenią nie tylko piękne ciało. Są coraz bardziej podobni do mężczyzn z Zachodu, którzy w życiu znajdują czas na pasje i zainteresowania. Nie można być przecież przez całe życie jedynie ojcem i biurowym pracownikiem - dodaje Przemysław Berg, szef polskiej edycji "Playboya".

Polski mężczyzna staje się partnerem. Wspólnie z kobietą podejmuje domowe decyzje i dzieli obowiązki


Tylko 65 ze 100 polskich mężczyzn ma szansę dożyć wieku emerytalnego - wynika z badań GUS. Choć od kilku lat średnia długość życia w Polsce wzrasta (dla mężczyzn - 68,5 roku), setne urodziny nadal obchodzi jedynie trzynastu z dziesięciu tysięcy panów. Ze statystyk wynika, że polscy mężczyźni wciąż niechętnie odwiedzają lekarza, jedzą za dużo i za tłusto, palą papierosy i stronią od sportu. Jednocześnie jednak szybko rośnie grupa młodych i wykształconych, którzy - jak podaje CBOS - na pracę zawodową poświęcają ponad dziesięć godzin na dobę, ale weekend spędzają "po europejsku": grając w squasha lub jeżdżąc na rowerach. - Dwudziestotrzylatek nie wstydzi się już zaprosić znajomych na własnoręcznie przygotowaną kolację, uczestniczyć w rodzinnym porodzie albo wyjść na spacer z dzieckiem - twierdzą socjologowie.
- Polski mężczyzna stał się w końcu partnerem. To sukces awansu kulturowego lat powojennych. Wspólnie z kobietą podejmuje domowe decyzje i dzieli obowiązki. Stał się bardziej dojrzały i odpowiedzialny - uważa Wiesław Łagodziński z GUS. - Mężczyźni wreszcie zrozumieli, że też mogą być słabi i że siłą jest umiejętność przyznania się do swoich słabości. Przejadł się już model macho. Dzięki temu panowie są mniej fałszywi. Dawniej polski mężczyzna był nieudacznikiem podobnym do Woody?ego Allena, niestety, bez jego wdzięku i poczucia humoru. Dopiero teraz je odzyskuje - wylicza Krystyna Kofta, pisarka. - Wyobrażenia o byciu "prawdziwym mężczyzną" zmieniają się, bo zarabianie pieniędzy nie daje już mężczyznom poczucia władzy. Panowie, zwłaszcza młodzi, coraz chętniej angażują się w wychowywanie dzieci. Nie wstydzą się też okazywania uczuć, mimo ciągle silnej presji, że mężczyzna powinien być twardy - uważa dr Jerzy Mellibruda, psycholog. Sami zainteresowani chętnie podkreślają, jak duże znaczenie ma dla nich rodzina i dom, choć wielu nadal woli tradycyjny podział ról. - Mężczyzna powinien się angażować w wychowanie dzieci, bo wprowadza w psychikę dziecka inny sposób myślenia niż kobieta. U nas panuje jednak stary model życia rodzinnego. Ja zdobywam środki na chleb, a żona jest ostoją rodziny i tworzy domowe ciepło. I chyba czułbym się źle, gdyby było odwrotnie - ocenia Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy, prywatnie ojciec dwóch dziewczynek. - Ale fakt, że współczesna kobieta zarabia więcej i utrzymuje dom, nie powinien być dramatem - dodaje Przemysław Saleta, zawodowy bokser.
Polscy mężczyźni coraz częściej ustępują kobietom na polu zawodowym. Mimo że ciągle stanowią większość wśród kadry kierowniczej, kobiety dominują wśród specjalistów, techników czy pracowników biurowych. - Nasi panowie wycofują się z oświaty, kultury, ochrony zdrowia, bankowości. Z ociąganiem przyznają w końcu, że panie uczą się szybciej i często są od nich sprawniejsze, dokładniejsze i bardziej odpowiedzialne. Coraz mniejsze znaczenie ma przecież siła mięśni, coraz wyżej punktowana jest natomiast sprawność intelektualna - mówi Łagodziński. - Polski mężczyzna nadal jednak jest przepracowany - uważa Berg. - Ciągle najwięcej czasu i energii poświęca karierze i zarabianiu pieniędzy. Na Zachodzie wyścig szczurów zszedł w męskiej hierarchii ważności na plan dalszy. Jego miejsce zajęła rodzina. Miejmy więc nadzieję, że wkrótce także u nas model "kobieta w pracy, mężczyzna w domu z dziećmi" przestanie być uważany za dziwactwo.

Coraz mniejsze znaczenie ma siła mięśni, coraz większe - sprawność intelektualna


Na razie najwięcej zmian zaszło w modzie męskiej, polski mężczyzna zaczął dbać o swój wygląd i kondycję. "Różnice między wyglądem mieszkańców Poznania czy Warszawy i innych europejskich stolic zacierają się w bardzo szybkim tempie" - stwierdził podczas tegorocznych targów mody Pierre Cardin. Dzisiaj modnemu mężczyźnie nie wystarczy umiejętność dobierania krawata i dobrych butów. W propozycjach polskich i zagranicznych projektantów hasłem przewodnim jest eksponowanie męskich atutów i emanowanie seksapilem na co dzień: odważni panowie zakładają więc koszule z podkreślających sylwetkę, roz- ciągliwych, a nawet półprzezroczystych materiałów, obcisłe koszulki odsłaniające brzuch, bliskie ciału T-shirty z obnażającymi tors dekoltami w szpic. Zdaniem projektantów, mężczyzna o takim image?u nie jest bynajmniej zniewieściały; raczej sprawia wrażenie bardziej pewnego siebie, niekonwencjonalnego i bezpretensjonalnego.
Polski mężczyzna dopiero zaczyna dostrzegać, jak ważna jest elegancja i odpowiedni strój - mówi Bruce Marschall z wchodzącej do Polski sieci handlowej Marks&Spencer. - Dawniej panowie nie zwracali uwagi na ubranie, a ich wizerunek zależał właściwie od zaangażowania żony. Teraz sami zaczęli o siebie dbać. Zrozumieli, że od tego, jak się prezentują, często zależy ich powodzenie w życiu. Polacy z pewnością nie wyglądają gorzej niż przeciętni Europejczycy. Doskonale ubierają się nasi politycy: na przykład premier Jerzy Buzek czy Leszek Balcerowicz; wśród aktorów nieźle prezentują się Krzysztof Kolberger i Karol Strasburger - ocenia Hanka Bielicka, aktorka. Dla Mariusza Szczygła ideałem mężczyzny jest Krzysztof Hołowczyc: - Ma niesamowitą zdolność uwodzenia otocze- nia, jest uśmiechnięty, powściągliwy, grzeczny, nie siada, dopóki nie usiądzie kobieta, zawsze wie, co powiedzieć. Poza tym jest świetnie ubrany, w jego wydaniu nawet sportowe rzeczy są sportowo eleganckie.
Modne nowinki z salonów mody męskiej nie cieszą się jednak u nas oszałamiającym powodzeniem. Nasi panowie wolą "bezpieczne" ukrycie się w tłumie podobnie ubranych niż zwrócenie na siebie uwagi oryginalnym płaszczem czy marynarką. Powszechna moda na żelazny zestaw - niebieską koszulę i żółty krawat - skończyła się wśród finansistów i bankowców dopiero z pojawieniem się niebieskich koszul na polowych łóżkach u ulicznych sprzedawców. - Rzeczywiście, ciągle niewielu jest mężczyzn, którzy nie boją się w modzie nowości. Część panów nadal żyje w przekonaniu, że jedynym atrybutem elegancji jest biała koszula. Boją się innowacji, różnorodności. Wciąż źle dobierają krawaty, a eleganckie buty łatwiej znaleźć w sklepach niż na męskich nogach. Strój współczesnego pana jest zbyt stereotypowy. Tymczasem dobrze ubrany mężczyzna powinien zwracać uwagę na dodatki: porządny zegarek, pasek, a nawet umiejętnie dobrane guziki - wylicza Anna Jatczak z Intermody. Jej zdaniem, zawsze dobrze ubrany jest Cezary Pazura i Bogusław Linda.
Podniszczony pasek, który na dodatek nie pasuje do butów, odsłaniające łydkę skarpetki czy tombakowa spinka do krawata to grzechy, które naszym mężczyznom ciągle zdarzają się dosyć często. Choć polski biznesmen nie wyróżnia się już negatywnie strojem na międzynarodowych konferencjach, to na lokalnych targach branżowych nadal na palcach można policzyć panów ubranych z klasą. - Okropne są też reklamówki, w których panowie noszą drugie śniadanie. Przecież zamiast butelki wódki można sobie kupić dobrą torbę. W Polsce ciągle panuje również dziwne przekonanie, że w niedzielę trzeba wystąpić w garniturze. Do pracy chodzi się natomiast w swetrze - dziwi się Krzysztof Ibisz, prezenter TVN. - Na szczęście nie straszą już białe skarpetki. Polscy mężczyźni przekonali się też w końcu do dezodorantów. Coraz więcej pieniędzy wydają na kosmetyki drogie, choć w perfumerii ciągle czują się niepewnie. Wstydzą się rozmawiać, trudno ich namówić do prze- testowania danego zapachu - zauważa Małgorzata Brochocka z Ina Trading, dystrybutora m.in. produktów Diora, Montany i Azzaro. Obrót luksusowymi kosmetykami zwiększa się w Polsce co roku o jedną trzecią. Coraz więcej perfumerii, zwłaszcza w dużych miastach, ogranicza wybór kosmetyków popularnych na rzecz luksusowych. - Polski mężczyzna rzeczywiście pachnie, ale jeszcze nie zawsze tym, co trzeba. Panowie nie zdają sobie sprawy, że na pewnym stanowisku nie wypada używać zapachów przeznaczonych dla masowego odbiorcy. Ciągle zdarza się, że polski biznesmen ubiera się we frak, ale skrapia wodą sportową. Mężczyźni sięgają po nowości, zapominając o tym, że naprawdę dobry zapach nie wymaga reklamy. Tymczasem w stworzeniu niepowtarzalnego stylu na pewno nie pomoże agresywnie reklamowane marne pachnidło z syntetyków, które na każdej skórze pachnie tak samo - ripostuje Marek Płużański z firmy Guerlain. Jego zdaniem, Polacy są kokieteryjni i lubią się odmładzać. Kosztem utraty prestiżu czterdziestolatek wybiera więc kosmetyki reklamowane przez muskularnego dwudziestolatka. Wierzy, że będzie pachnieć i wyglądać tak jak on. - Dobrych, markowych zapachów ciągle sprzedaje się za mało. Trudno się temu dziwić: żyjemy w kraju, w którym na jednego obywatela przypada niecała szczoteczka do zębów. Ale cieszy, że polscy panowie coraz częściej używają kompletnych linii zapachowych. Nie dający się znieść konglomerat zapachów, stworzony z różnych marek wody toaletowej, płynu po goleniu i dezodorantu, to grzech nie do wybacze- nia - dodaje Płużański.
Panowie powoli więc zbliżają się do ideału: czyści, zadbani, szarmanccy. - Ale tu zaczyna się niebezpieczeństwo. Panie bowiem marzą o ideale, ale wychodzą za mąż za kogoś zupełnie innego - ostrzega Jacek Santorski. - Teoretycznie panuje moda na wrażliwego, subtelnego kochanka, umiejącego słuchać i opiekować się domem. Praktycznie - największym powodzeniem cieszą się ci, którzy mają władzę i pieniądze. Z badań wynika, że w Polsce mamy dwa typy kobiet: królowe disco polo oraz zamożne pozytywistki, spełnione zawodowo, niezależne. Dla tych pierwszych ideałem jest pan z miesięcznika kobiecego, na przykład prezydent Kwaśniewski (a więc władza), te drugie szukają panów po przejściach, które czegoś ich nauczyły, czyli ustabilizowanych (pieniądze), a przy okazji wrażliwych i delikatnych. - Jeżeli panów podzielimy na ojców rodziny i bohaterów romantycznych, to ci drudzy, wbrew pozorom, wcale nie będą się cieszyli większym uznaniem. Taki mężczyzna jest wprawdzie przystojny, zadbany i kocha swoją kobietę, ale ona woli tego pierwszego, bo jest bardziej swojski i przewidywalny. Przypomina jej ojca, wujka, brata - kogoś, kogo zna. I wtedy nie przeszkadza jej nawet brudny podkoszulek czy obcesowość - dodaje Piotr Ławacz.
Okazuje się jednak, że nie wszystkie kobiety są przekonane, iż polski mężczyzna rzeczywiście zaczyna doganiać swoich kolegów z Europy. - Dla mnie ideałem mężczyzny jest ideał grecki: piękny umysł w pięknym ciele. Mężczyzna powinien chodzić do dentysty i pamiętać o tym tak, jak pamięta o codziennym goleniu. Niestety, panowie w średnim i późniejszym wieku nadal o tym zapominają. Wchodzimy do Europy, ale poziom higieny ciągle odgradza nas od niej głęboką przepaścią - zauważa Kora Jackowska, piosenkarka. - Polscy mężczyźni są tak zapędzeni, zapracowani i skupieni na robieniu kariery, że ich partnerki nie mogą liczyć na romantyczną kolację czy spacer. Zapomnieli, co znaczy być dżentelmenem. Który z nich przesyła dziś kobiecie kwiaty? Natomiast Włoch czy Francuz zauważa kobietę, obsypuje ją komplementami. Polski mężczyzna nie ma dla siebie czasu: nie pachnie, nie jest zadbany, w ogóle się nie uśmiecha. Zatracił swoją męskość, a na dodatek jest zakompleksiony. Młodzi chłopcy, którzy startują w kon- kursach piękności czy pokazują swoje wdzięki
w nocnych klubach, zapominają, że aby być kimś, nie wystarczy piękne ciało - uważa Małgorzata Potocka, choreograf, jurorka w pierwszych edycjach konkursu "Mister Polski".
- Przeciętny Polak jest zazwyczaj naburmuszony, niezadowolony, nie uśmiecha się, bo nie może pokazać zębów. Kojarzy mi się z mężczyzną w dżinsach, które zawsze wyglądają na nie wyprane, w marynarce do sportowych butów i z zaniedbanymi włosami. Za granicą polski mężczyzna wygląda jak łach-patałach. Panuje jakiś mit, że Polacy są atrakcyjni dla kobiet. Może i są, ale tylko dla kobiet z byłego ZSRR. W perfumeriach sprzedawcy przyznają, że mężczyźni coraz częściej kupują wody toaletowe i perfumy, ale kiedy wchodzę do autobusu, jakoś trudno mi w to uwierzyć. Nadal sądzi się, że nie wypada pachnieć, bo można zostać posądzonym o homoseksualizm - skarży się Mariusz Szczygieł. - Czystość przestaje być przypisywana gejom! - zaprzecza Krystyna Kofta. - Typowy Polak pachniał kiedyś wódką i papierosami, teraz chce pachnieć dobrą wodą.
Czy polski mężczyzna to dżentelmen? Słynie przecież na świecie z szarmanckiego całowania kobiecej dłoni i przepuszczania swojej partnerki w drzwiach. - Ale ciągle nie trzyma nerwów na wodzy i w rozmowie nie potrafi się powstrzymać od przekleństw - mówi Piotr Bachurski, redaktor naczelny "Gentlemana". Zdaniem Mariusza Szczygła, typowy Polak nie akceptuje kobiet po 45. roku życia. - Polscy mężowie najchętniej oddaliby swoje żony na złomowisko. Nie akceptują ich starości, malejącej atrakcyjności, nawet w towarzystwie rzucają złośliwe uwagi na temat ich figury. Polakom brakuje szarmanckiego stosunku do kobiet. Nie robią dla swoich partnerek niczego atrakcyjnego, przeciwnie - to wokół nich trzeba ciągle skakać. Nie doceniają też erotyki "Playboya", ale to chyba wynika z faktu, że kiedyś oglądali tylko ostre kasety porno. Ktoś, kto zaczął jeść smażone mięso, nie polubi nagle gotowanej marchewki - dodaje Szczygieł.
Tylko niewiele ponad 30 proc. mężczyzn ma w Polsce wykształcenie średnie i wyższe (wśród kobiet - 40 proc.) - wynika z danych GUS. Tylko 13 proc. panów w ciągu ostatniego roku odwiedziło teatr, ponad połowa nie przeczytała w tym czasie żadnej książki - informują analitycy Demoskopu. - Polacy są po prostu niedouczeni, prezentują bardzo niski poziom wiedzy ogólnej. Nie dostrzegają przy tym własnych wad, nie chcą się doskonalić. Ich kontakty z kobietami ciągle są lekko schizofreniczne: albo traktują je jak obowiązek rodzinny - żona i matka w jednym, albo jako przedmiot rozrywki, zaraz po piwie, telewizji i jedzeniu - komentuje Piotr Ławacz.
- Ci prawdziwi mężczyźni po prostu wymarli, a współcześni są populacyjnie osłabieni genetycznie wskutek wojen. Odwaga i wrażliwość to cechy dziedziczne, a większość tych odważnych zginęła. Obecna generacja musi więc odbudowywać swój genotyp i fenotyp. Wtedy kobiety będą miały dużą szansę na znalezienie partnera doskonałego - podsumowuje Jacek Santorski.

Okładka tygodnika WPROST: 47/1998
Więcej możesz przeczytać w 47/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0