MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenia - Polska
Ponad 10 tys. osób odwiedziło otwartą przed tygodniem wystawę "Picasso, Léger, Nolde, Arp, Miró i inni - sztuka naszego wieku z kolekcji Würth" w Muzeum Narodowym w Krakowie. Jest to dotychczas największa prezentacja prac europejskiego malarstwa i rzeźb XX stulecia w Polsce. 172 dzieła pochodzą z jednej z największych prywatnych kolekcji sztuki nowoczesnej - kolekcji Würth. Jej właściciel, Reinold Würth, w ciągu trzydziestu lat zgromadził ok. 4500 prac współczesnych artystów. Największą atrakcją wystawy są obrazy Pablo Picassa (np. "Pomarańczowy gors"). Pierwszą z trzech części ekspozycji uzupełniają obrazy takich artystów, jak Fernand Léger, Joan Miró czy Aleksander Calder. Dzięki nim widzimy, jak na początku XX w. kształtował się kubizm i awangarda. W drugiej części wystawy zamieszczono prace abstrakcyjne powstałe po II wojnie światowej. Ich twórcami są malarze i rzeźbiarze okresu abstrakcji konkretnej (Auguste Herbin, Max Bill, Richard Mortensen), lirycznej (przedstawiciele École de Paris, m.in. Serge Poliakoff) i informelu (Hans Hartung, Gérard Schneider czy Lucio Fontana). Trzecia część prezentuje powojenną figurację. W krakowskim Muzeum Narodowym można podziwiać dzieła tworzących w tym stylu artystów z grupy Cobra (Asger Jorn, Carl Appel i Pierre Alechinsky). Zaprezentowano również prace twórców niemieckich: Georga Baselitza, uczniów Josepha Beuysa z akademii w Düsseldorfie: Anselma Kiefera i Jorga Immendorffa. Dodatkową atrakcją ekspozycji są dzieła z lat 80. artystów z grupy Nowi Dzicy: Sandro Chia czy Mimmo Paladino. Wystawa będzie otwarta do 11 kwietnia.
(JK)

"Przełom wieków i tysiącleci przyszło nam przeżywać w rytmie rocznic i jubileuszy. Potrzeba nam dzisiaj refleksji nad naszą kulturą i naszą częścią Europy, tak zniszczoną komunizmem. Życzę sobie i państwu, byśmy nie zmarnowali okazji, jaką daje jubileusz. By światło poezji Słowackiego zabłysnęło jeszcze raz na koniec wieku" - powiedział premier Jerzy Buzek na Zamku Królewskim w Warszawie, otwierając obchody 150. rocznicy śmierci Juliusza Słowackiego. W inauguracji uczestniczyli Dmytro Ostapenko (minister kultury Ukrainy) i Juozas Sirvinskas (wiceminister kultury Litwy). Komitet obchodów pod przewodnictwem prof. Aliny Kowalczykowej z Instytutu Badań Literackich PAN zaplanował wiele imprez poświęconych życiu i twórczości poety, które mają się odbywać między innymi w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Krzemieńcu (gdzie urodził się wybitny romantyk), Wilnie, Kijowie oraz we Lwowie. Centralnym punktem uroczystości rocznicowych stanie się otwarcie muzeum Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu na Ukrainie, czemu patronować będzie premier Buzek. "Słowacki był poetą nie tylko polskim, ale i europejskim. Przebywając na emigracji, stale starał się uczestniczyć w jej życiu kulturalnym. W przeciwieństwie do innych polskich poetów nie izolował się, lecz bywał, zwiedzał. Ponadto Słowacki znacznie surowiej oceniał świat niż Adam Mickiewicz" - twierdzi prof. Alina Kowalczykowa. Celem obchodów jest uczczenie jednego z najwybitniejszych polskich poetów romantycznych oraz sprawdzenie trafności jego poglądów i przekonań w obecnej sytuacji politycznej Polski. Niewątpliwie powagi całorocznym obchodom doda wydanie dzieł Słowackiego (edycja szesnasto- tomowa), nad czym honorowy patronat objął premier .
(RP)


Płyta
Walentynki są idealną okazją do tego, by na rynek muzyczny wypuścić kilka składanek z piosenkami dla zakochanych. O tym, że takie płyty cieszą się w Polsce wielką popularnością, najlepiej świadczy sprzedaż ponad 100 tys. albumów potrójnej kompilacji "Love Songs" czy przeszło 50 tys. krążków "Love Super Hits 1". Ostatnio pojawiło się kilka nowych zestawów piosenek o miłości. Przy tej okazji warto wspomnieć albumy "Perfect Love" (z hitami Celine Dion, Whitney Houston czy Tiny Turner) i "Romeo & Julia" (z przebojami Eltona Johna, Dire Straits czy Boyzone) oraz składance "Love Hits" (z nagraniami Cindy Lauper, Paula Younga czy The Bangles). Patrząc jednak na całe zestawy, najbardziej hitowy dla polskiego słuchacza wydaje się album "Love Super Hits 2" (z przebojami Chrisa Rea, Roberta Flacka, Roda Stewarta, Phila Collinsa oraz Jimmy?ego Page?a). O ile na pozostałych płytach znajdują się oprócz hitów także piosenki mniej znane polskim odbiorcom, o tyle utwory z "Love Super Hits 2" przypomną się prawie każdemu po kilku taktach. Jest z czego wybierać, a gust - jak wiadomo - to bardzo osobista sprawa.
Roman Rogowiecki

KSIAŻKI
"Jak zostać recenzentem teatralnym, czyli vademecum sprawozdawcy sądowego" - tak właśnie powinien brzmieć pełny tytuł poradnika dla dziennikarzy pióra zasłużonego nestora polskich żurnalistów Stanisława Podemskiego "Vademecum sprawozdawcy sądowego" (Centrum Monitoringu Wolności Prasy). Sala sądowa to przecież scena teatralna, łaciński actor oznacza powoda, a rozprawa przypomina dramat Czechowa, Strindberga bądź Ionesco. Każdy dobry recenzent teatralny powinien wiedzieć, jak zachować się podczas spektaklu - nie rozmawiać przez "komórkę", nie gryźć pestek słonecznika, wrzucając łupinki pod krzesło sąsiada, czy wreszcie nie okazywać znudzenia ostentacyjnym ziewaniem wywołanym mierną urodą "Trzech sióstr". Tymczasem niemal identyczne reguły obowiązują sprawozdawców sądowych, dla których przeznaczony jest poradnik redaktora Podemskiego. Powinni oni znać podstawowe zasady swojego fachu. Dziennikarz szperający w aktach i przesiadujący nieco w sądowym bufecie, a trochę na sali rozpraw, musi sporo wiedzieć - choćby to, że nie zawsze może być widzem sądowego spektaklu. Musi także znać reguły podawania inicjałów oskarżonego i być świadomym zakazu przesądzania o winie, zanim zapadnie wyrok sądu pierwszej instancji. Jeśli nie ma takiej wiedzy, koniecznie musi podążyć (vademecum znaczy przecież "idź za mną") ścieżką wytyczoną przez autora poradnika dla sprawozdawców sądowych.
(MŁ)

"Pierwszy raz przyjechałem nad Bajkał w kwietniu 1980 roku. Tylko na kilka godzin, choć w programie kilkutygodniowej podróży po Syberii umieszczono jako osobny punkt jezioro Bajkał. (...) Ukończyłem, co prawda, Wydział Geografii na Uniwersytecie Warszawskim, ale tam słowa o Bajkale nie powiedziano. O Syberii zresztą też niewiele" - pisze Janusz Fogler, autor książek oraz reportaży filmowych i fotograficznych (w 1987 r. zaliczony przez Amerykanów i Rosjan do stu najlepszych fotoreporterów świata), w swoim najnowszym albumie "Tajemnice Bajkału" (PWN). Istnienie Bajkału na rozległych obszarach syberyjskiej tajgi wciąż zdumiewa. Rosną nad nim świerki i jodły, brzozy, a nawet limby. Tajga zawsze była oceanem trudnym do przebycia - początkowo zdobywano ją metodą "desantową" na saniach i od strony rzek, później na wehikułach motorowych, w końcu z powietrza. Przez wieki kolonizowano Syberię przy pomocy więźniów, zesłańców i nielicznych pionierów. W swoim więzieniu bez krat odkrywali oni coraz większe skarby tej ziemi - złoto, diamenty, węgiel, miedź, ropę naftową czy uran. To syberyjskie jezioro jest największym zbiornikiem słodkiej wody na kuli ziemskiej, a jego głębokość przekracza półtora kilometra. Bajkał o powierzchni dziesiątej części Polski stanowi świat 1200 gatunków zwierząt i 600 gatunków roślin. "U nas 100 kilometrów to nie odległość", "Sto rubli nie pieniądz, 100 gram nie wódka", "Syberia to dziesięć miesięcy zimy, a potem już tylko lato, lato, lato" - tak miejscowe powiedzenia charakteryzują życie w tym rejonie kraju.
(MCz)

Współczesny świat konsumpcji osiąga absurdalne rozmiary. W imię postępu człowiek gotów jest odrzucić tradycyjne wartości. Zamożność i egoizm dały mu poczucie bezpieczeństwa, które zawodzi przy pierwszym napotkanym zagrożeniu. Dopiero wówczas człowiek dostrzega, że zdobycze cywilizacji osłabiły go fizycznie i psychicznie, przytępiły naturalne instynkty, czyniąc go nieraz bezbronnym nawet w banalnej sytuacji. By stawić czoło przeciwieństwom losu, zagrożeniom ze strony świata przestępczego, klęskom żywiołowym czy skażeniom przemysłowym, należy przyjąć właściwą postawę obronną, a to jest możliwe dla każdego człowieka. W szkole przetrwania zorganizowanej przez autora w 1982 r. we Włoszech prowadzone były kursy poświęcone zagadnieniu przetrwania w mieście pełnym zagrożeń. Książka Jacka Pałkiewicza "Jak żyć bezpiecznie w dżungli miasta" (Askon) ma pokazać, jak nie być bezradnym wobec zagrożenia i co robić, żeby czuć się bezpieczniej.
(MCz)
Więcej możesz przeczytać w 7/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0