Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Bomba antykoncepcyjna.
Choć istnieje wiele środków antykoncepcyjnych, wszystkie mają jakieś wady. Dlatego w poszukiwaniu doskonalszych metod naukowcy zwrócili uwagę na interakcje biochemiczne zachodzące między nasieniem i komórką jajową. Wkrótce pojawią się nowe środki antykoncepcyjne opracowane na podstawie wyników badań naukowców, którzy zidentyfikowali receptory na powierzchni komórki jajowej wiążące się z białkiem nasienia. Uderzając w owe receptory, będzie można "oszukać" komórkę jajową tak, by zachowywała się jak zapłodniona. Okazało się, że u myszy z uszkodzonym genem receptora wiążącego białko na powierzchni nasienia bardzo rzadko dochodzi do połączenia nasienia z komórką jajową. Jeśli tak samo jest u ludzi, receptor ten może być celem nowego środka antykoncepcyjnego, "oszukującego" komórkę jajową. Ponieważ nasienie przedostaje się do niej prawdopodobnie na kilka sposobów, w nowej metodzie trzeba będzie wykorzystać mieszankę związków blokujących wszelkie interakcje między nasieniem i komórką jajową.

Ostrożnie, jabłko!
Od dawna wiadomo, że muszki owocowe są nosicielami chorób roślin. Ostatnio dowiedziono też, że mogą one przenosić bakterie Escherichia coli na przekrojone lub obite jabłka. W stacji badawczej w Kearneysville zespół kierowany przez patologa Wojciecha Janisiewicza przeprowadził eksperyment, podczas którego sztucznie zakażono muszki bakterią E. coli. Owady umieszczono w zamkniętej komorze laboratorium, gdzie znajdowały się obite jabłka z gatunku golden delicious. W ciągu 48 godzin bakterie skolonizowały uszkodzone fragmenty owoców. Ponieważ muszki owocowe łatwo przenoszą niebezpieczne bakterie E. coli, naukowcy w raporcie opublikowanym w styczniowym numerze "Applied and Environmental Microbiology" zalecają ostrożniejsze obchodzenie się z owocami. Janisiewicz, chcąc zbadać rzeczywiste ryzyko zakażenia, zamierza przeprowadzić badania symulacyjne. 50 muszek zarażonych niechorobotwórczą bakterią E. coli zostanie wypuszczonych do sadu z jabłoniami.

Leki w nasieniu.
Jak donoszą kanadyjscy naukowcy, pewnego dnia leki będzie można uzyskiwać z nasienia świń transgenicznych. Większość eksperymentujących na zwierzętach wytwarzających lecznicze białka skupia swą uwagę na osobnikach żeńskich, gdyż istnieją już techniki oddzielania leków z ich mleka. Francois Pothier z Laval University w Quebecu wierzy jednak, że również męskie osobniki mogą wytworzyć wystarczającą ilość białka w swym nasieniu. Knur jest w stanie ejakulować nawet pół litra nasienia za jednym razem. Ponadto męskie osobniki zaczynają produkować nasienie już w 110 dniu życia, czyli znacznie wcześniej niż krowy czy owce uzyskują zdolność do wytwarzania mleka. Zespół naukowców pod kierunkiem Pothiera zakończył pilotażowe badania nad myszami, które zostały zaprogramowane na produkcję ludzkiego hormonu wzrostu. Osobnik męski wytwarzał ponad 10 mikrogramów białka w każdym mililitrze swego nasienia, czyli mniej niż zawiera go mleko transgenicznych zwierząt. Ale Pothier jest pewien, że ilość tę można zwiększyć poprzez dopracowanie technik stosowanych do wprowadzania genów produkujących leki.

Czy Hipokrates miał rację?
Uważa się, że dieta bogata w niestrawny błonnik znajdujący się w wielu produktach, od surowej marchewki po chleb pełnoziarnisty, oczyszcza organizm z kolonii złośliwych mutagenów, mogących być przyczyną raka. Ostatnie badania, których wyniki opublikowano w najnowszym wydaniu "New England Journal of Medicine", dowodzą jednak, że dieta taka wcale nie chroni przed rakiem, przynajmniej kobiet. Już na początku IV w. p.n.e. "ojciec medycyny" Hipokrates zalecał spożywanie nie oczyszczonej żywności. W latach 60. epidemiolodzy łączyli niski wskaźnik zachorowań na raka jelita grubego w Afryce z dużą ilością błonnika zawartego w pożywieniu mieszkańców tego kontynentu. Przeprowadzone wtedy badania porównujące sposoby odżywiania się chorych na raka z okresu przed zachorowaniem oraz ludzi zdrowych potwierdziły tę tezę. Podczas ostatniego badania dane gromadzono w czasie rzeczywistym przez 16 lat. Zespół Charlesa Fuchsa z Bostonu co dwa lata otrzymywał od przeszło 88 tys. pielęgniarek dokładnie wypełnione ankiety dotyczące sposobu ich odżywiania się. Stwierdzono znaczne różnice w ilości spożywanego przez kobiety błonnika - od 9 g do ponad 25 g dziennie. Nie znaleziono jednak żadnego związku między jego zawartością w diecie i prawdopodobieństwem zachorowania na raka. Inni naukowcy twierdzą, że u pielęgniarek, które zazwyczaj prowadzą zdrowy styl życia, efekt ochronny mógł zostać nie zauważony. Poza tym istnieje wiele dowodów, że spożywanie otrębów przez chorych na serce, cukrzyków i osoby z wysokim ciśnieniem przynosi dobre rezultaty. 



Więcej możesz przeczytać w 7/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Opracował:
 0