Prosięta

Prosięta

Państwa środkowoeuropejskie zaliczone do peletonu kandydatów do UE mogą utworzyć G-5
"Jest nas pięciu i dla pięciu będzie dzisiaj po prosięciu"
Jan Brzechwa


Od dawna wiadomo, że Brzechwa wcale nie był bajkopisarzem dla małych dzieci, a jedynie używał tej formy literackiej dla dyplomatycznego wypowiadania się o świecie dorosłych. Posłużenie się właśnie tym autorem nie powinno nikogo zaskoczyć, może co najwyżej zdziwić, że dopiero teraz sięgnięto do klasyka polskiego języka dyplomatycznego. Pierwsze prosię należy się ministrom finansów Wielkiej Piątki. Premier Balcerowicz powiedział nie bez racji, że skoro kiedyś powstała G-7, to pięć państw środkowoeuropejskich zaliczonych do peletonu kandydatów do Unii Europejskiej może utworzyć G-5. Właściwie nieformalna grupa istnieje już czas dłuższy. Najczęściej w jej ramach spotykali się główni negocjatorzy i choć nie ma ona przewodniczącego, z pewnością wielką rolę odgrywa tam minister Jan Kułakowski. Sprawia to ranga reprezentowanego przezeń kraju, ale też osobisty autorytet człowieka. Leszek Balcerowicz dysponuje podobnymi atutami w zainaugurowanych niedawno spotkaniach ministrów finansów Polski, Czech, Węgier, Estonii i Słowenii. Głos G-5 w sprawie dotacji dla "tuszonki" eksportowanej do krajów byłego ZSRR przyniósł już reakcję krajów unijnych. Unia zapowiedziała, że dotować nie zaprzestanie, choć zapowiadana reforma Wspólnej Polityki Rolnej wcześniej czy później będzie musiała doprowadzić do redukcji lub wręcz eliminacji mechanizmu zakłócającego racjonalne funkcjonowanie rynku rolnego. Drugie prosię jest już ante portas. Lepper planuje pewno następną wyprawę do Brazylii, a Strasburg został zablokowany przez rolników, którzy o planowanej reformie mają jak najgorsze zdanie. Trudno się dziwić. Setki euro dopłacane do kiełbasy gotowanej, półsurowej i surowej same stają się kiełbasą wyborczą, z której okropnie trudno rezygnować tuż przed wyborami. Raz wprowadzony mechanizm i ustępstwo przed naciskami ma zawsze swój ciąg dalszy. Przez całe dziesięciolecia przyzwyczajano rolników unii do korzystania z dotacji i nic dziwnego, że perspektywa ich utraty ściąga protestujących pod siedzibę Parlamentu Europejskiego. Patrząc z naszej perspektywy, jesteśmy znacznie bardziej zainteresowani powiększaniem puli środków kierowanych na politykę regionalną niż wydatkowanych bezpośrednio na podtrzymanie rolnictwa. Stan obecny nie sprzyja - paradoksalnie - konkurencyjności rolnictwa europejskiego, a z chwilą naszego wejścia do UE ta smutna prawda odnosiłaby się także do naszych rolników. Trzecie prosię biega po autostradach. Szansa Niemiec polegała na ich centralnym usytuowaniu w Europie. Niemcy potrafiły wyciągnąć korzyści z faktu, że jadąc z północy na południe i na odwrót czy ze wschodu na zachód i na odwrót, każdy musi przejechać przez Niemcy. Rozbudowano więc tranzytowe połączenia komunikacyjne, a zwłaszcza wielopasmowe autostrady. Dziś widać, że nawet z takim rozmachem budowana infrastruktura nie pozwala sprostać potrzebom. Paraliż spowodowany warunkami zimowymi (na naszej szerokości geograficznej nie jest to ostatecznie zdarzenie niespodziewane, w rodzaju nagłego natarcia monsunu) pokazuje, ile nadal pozostaje do zrobienia. Polskę czeka taki sam scenariusz. Jeśli chcemy czerpać pożytki z naszego położenia, nie uciekniemy przed rolą kraju tranzytowego, a jeśliby nawet, to i tak się zatkamy. Czwarte prosię zostało zroamingowane. Black-out sieci telefonicznych połączeń komórkowych, który dotknął w pierwszy weekend lutego Polaków korzystających ze sparaliżowanej gigantycznymi korkami i śniegiem sieci autostrad w południowych Niemczech i w Austrii, jest tylko zwiastunem tego, co się stanie, jeśli obrazimy się na technikę lub nie okażemy dość wyobraźni. Piąte prosię pokazało goły koniec pleców w katowickim Spodku i zapewne właśnie skojarzenie z UFO kazało mu szukać wyjaśnienia w sygnale z kos mosu. To byłaby dopiero rewolucja w nauce: prosięta w przestrzeni pozaziemskiej! Tylko gdzie jest Lis Witalis?
Okładka tygodnika WPROST: 8/1999
Więcej możesz przeczytać w 8/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0