Skandalista Krzysztof Skiba

Skandalista Krzysztof Skiba

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ekscesy gwiazd rocka
Podczas gali Play-Box w katowickim Spodku Krzysztof Skiba, wokalista grupy Big Cyc, pokazał pośladki publiczności, wśród której był także premier RP. Publiczność - nie tylko polityczna, ale i rockowa - przyjęła ten fakt z tym większym zażenowaniem, że Skiba uchodzi za rockmana inteligentnego, a demonstrowanie golizny z estrady jest chwytem przestarzałym i zgranym.
Skiba to jedna z najbarwniejszych postaci sceny rockowej. Z końcem lat 80. organizował happeningi Pomarańczowej Alternatywy. Akcja pod tytułem "Galopująca inflacja" polegała na tym, że muzycy biegali ulicą Piotrkowską w Łodzi z tabliczkami z napisem "Galopująca inflacja". Biegających zatrzymała milicja. Następnego dnia performerzy ogłosili komunikat, że "milicji udało się zatrzymać galopującą inflację". Innym razem na ulicy ułożyli płachtę z napisem "Bieda", którą klepało kilkadziesiąt osób. W ramach kolejnego happeningu ubrani w garnitury i ustawieni w rzędzie muzycy strugali kije, co było żywą ilustracją popularnego wówczas powiedzonka: "Rząd struga wariata".
W latach 90. Skiba zgromadził na swym koncie kilka niekonwencjonalnych wygłupów. Zorganizował pikietę przed Ministerstwem Kultury, domagając się dotacji dla zespołów rockowych. Wraz z Januszem Korwin-Mikkem zjadał deklaracje podatkowe przed Ministerstwem Finansów. Gdy ukazała się solowa płyta Skiby "Wąchole", wokalista - na fali dyskusji o liczbie województw - domagał się utworzenia specjalnego województwa dla osób noszących wąsy, postulując jednocześnie powstanie osobnych regionów dla łysych, rudych, palących, niepalących i mańkutów. To dokładniej - zdaniem rock- mana - odpowiadałoby potrzebom społecznym w tym zakresie. Big Cyc ma na swym koncie serię parodii boleśnie uderzających w mody muzyczne i obyczaje rockowego światka. Lista jego ofiar jest długa. Zespół parodiował zarówno Krzysztofa Krawczyka, gwiazdę disco polo Shazzę, jak i rodzimych wykonawców stylu grunge. Największym przebojem zespołu była piosenka "Makumba", której treść stanowił monolog czarnoskórego mieszkańca naszego kraju. Tekst miał wymowę pogodnie antyrasistowską. W puencie Makumba skarżył się, że "nie chcą go przyjąć do KPN-u", więc przywódcy tej partii w czasie happeningu zorganizowanego w hotelu Forum wręczyli aktorowi grającemu w teledysku rolę czarnoskórego Polaka honorową legitymację członka KPN. Skiba jest także współtwórcą "postabsurdalnego kabaretu telewizyjnego" Lalamido, w którym parodiuje elementy kultury pop. Skandalizujące były też okładki płyt zespołu Big Cyc: na pierwszej figurował Lenin z fryzurą typu "irokez" i z kolczykiem w uchu. W intencji etatowego skandalisty rockowego wypinanie pupy miało być więc kolejną prowokacją w typie rockandrollowym. W tych kategoriach ocenił je też zapewne sam premier, który rzecz całą po prostu zignorował.
Lista poprzedników Skiby celujących w prowokacjach obyczajowych jest długa i składa się ze znakomitości muzyki rozrywkowej, wywodzących się z najrozmaitszych tradycji. Pod koniec lat 60. Iggy Pop bywał wielokrotnie aresztowany za publiczne obnażanie się na scenie podczas występów z grupą Stooges. Brytyjska psychodeliczna grupa Hawk- wind, działająca w połowie lat 70., występowała często w towarzystwie tancerki o imieniu Stacia, której zdarzało się tańczyć nago na scenie. W 1969 r. w Miami za obnażanie się przed publicznością i imitowanie różnego rodzaju zachowań seksualnych został aresztowany Jim Morrison, wokalista grupy The Doors. Wymierzono mu wtedy wyrok ośmiu miesięcy ciężkiej pracy i 500 dolarów grzywny. Amerykański wokalista Bobby Brown (mąż Whitney Houston) w styczniu 1989 r. został aresztowany w Columbus za wyzywający seksualnie taniec na scenie. Ukarano go za to grzywną w wysokości 650 dolarów. W styczniu 1993 r. za odgrywanie aktu seksualnego podczas publicznego występu musiał zapłacić 850 dolarów. Zdarzają się też muzycy lubujący się w kosztownych demolkach. Wokalista Axl Rose ze słynnej grupy Guns?N?Roses swym prowokacyjnym zachowaniem doprowadził w 1991 r. w Maryland w USA do zniszczenia amfiteatru przez tłum (trzy tysiące fanów). Straty oszacowano na 200 tys. dolarów. Brytyjska grupa The Who w początkach lat 70. upowszechniła zwyczaj niszczenia w trakcie koncertu własnych instrumentów. Przejął go m.in. Keith Emerson, klawiszowiec tria Emerson, Lake & Palmer, słynący z niszczenia w wyszukany sposób klawiatury, na której grał. Alice Cooper, amerykańska gwiazda horror rocka, znany z występów z wężem boa i inscenizowania własnej śmierci przez ścięcie głowy gilotyną, omal nie przypłacił życiem tej ostatniej ekstrawagancji. Od śmierci uratowała go jedynie interwencja jednego z techników.
Tego typu ekscesy były jednak stosunkowo łagodnymi prowokacjami w świecie rock and rolla. Znacznie poważniejszą kategorię stanowiły próby ostentacyjnego podważania prawa i fundamentów moralności publicznej. Rock- androllowcy w pierwszych latach popularności nurtu zachłystywali się możliwościami, jakie dawała szybko zdobyta sława. Słynny pianista Jerry Lee Lewis w 1957 r. zaszokował publiczność małżeństwem ze swą trzynastoletnią kuzynką Myrą Gale Brown, pozostając nadal w związku małżeńskim z drugą żoną. Lewis miał w sumie sześć żon, z których dwie umarły w podejrzanych okolicznościach.
Czołowa brytyjska grupa punkrockowa Sex Pistols uwielbiała prowokacje w typie anarchistycznym. Ich koncerty w latach 1976-1977 z reguły odwoływano na skutek protestów różnych grup społecznych. Kiedy jednak dochodziło do występów, trwały najwyżej kilkanaście minut, ponieważ kończyły je zbiorowe bijatyki. W 1976 r. muzycy wsławili się wyjątkowo obraźliwym traktowaniem prezenterów telewizyjnych podczas audycji na żywo. Sinead O?Connor, kontrowersyjna irlandzka wokalistka, w 1992 r. podczas występu transmitowanego przez amerykańską telewizję pozwoliła sobie podrzeć fotografię papieża, za co trzynaście dni później została wygwizdana przez publiczność w Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Polskie "dokonania" estradowe w tym zakresie są nader skromne. Jan Borysewicz w połowie lat 80. podczas wrocławskiego koncertu z okazji Dnia Dziecka pozwolił sobie na gest ekshibicjonistyczny. Nie chodziło mu jednak o epatowanie widowni - przestał kontrolować własne postępowanie pod wpływem alkoholu. Agnieszka Chylińska z grupy ONA lubi natomiast używać mocnych słów na koncertach i w publicznych wypowiedziach. Odbierając podczas gali w Katowicach złotą płytę, stwierdziła, że będzie się onanizować, patrząc na nią.
Więcej możesz przeczytać w 9/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0