Koniec zimnej wojny

Koniec zimnej wojny

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Dla nas dopiero teraz skończyła się zimna wojna" - ogłosił szef polskiej dyplomacji prof. Bronisław Geremek 12 marca 1999 r. w Independence w USA, podczas uroczystości przyjęcia do NATO Czech, Polski i Węgier. A może w ten sposób skończyła się dla nas ostatecznie nie tylko zimna, ale także ta piekielnie gorąca II wojna światowa? Gdyby tak miało być, wówczas minister spraw zagranicznych III RP Bronisław Geremek swym przemówieniem w marcu 1999 r. w Bibliotece Harry?ego Trumana w Independence faktycznie zamknął- by kartę, którą swym dramatycznym wystąpieniem w maju 1939 r. w Sejmie zmuszony był otworzyć minister spraw zagranicznych II RP Józef Beck: "My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest rzeczą bezcenną - i tą rzeczą jest honor".
Aksamitny koniec zimnej wojny to dobra wiadomość nie tylko dla Polaków, Węgrów i Czechów, to dobra wiadomość także dla naszych wszystkich sąsiadów. Polska (a myślę, że dotyczy to również Czech i Węgier) bez strachu spoglądająca na Wschód czy też Zachód to Polska temu Wschodowi oraz Zachodowi jeszcze bardziej przyjazna, to Polska usilnie zabiegająca o szybkie i ostateczne zakończenie zimnej wojny z Rosją, zabiegająca o jak najlepsze stosunki ze wszystkimi sąsiadami, to Polska będąca wyłącznie pomostem, a nie przedmurzem (vide: "Independence Day" i "Cytat dyplomatyczny").
"Ten sukces ma wielu ojców w kraju i za granicą - napisałem "Na stronie" przed niespełna rokiem, gdy senatorowie USA, idąc śladem parlamentarzystów Kanady, Danii, Norwegii i Niemiec, zaakceptowali dokument o rozszerzeniu NATO. - Co zainicjował prezydent Lech Wałęsa, to do szczęśliwego finału doprowadza prezydent Aleksander Kwaśniewski. Co rozpoczął premier Tadeusz Mazowiecki oraz minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski i co udanie kontynuowały wszystkie rządy III RP, to kończy premier Jerzy Buzek oraz minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek, wspierani przez liderów wszystkich parlamentarnych ugrupowań, którzy w tej sprawie potrafili się wznieść ponad podziały i zająć wspólne stanowisko. Ten spektakularny dowód zgody narodowej w fundamentalnej dla wszystkich Polaków kwestii z pewnością ułatwił zadanie naszym sojusznikom: Billowi Clintonowi, Helmutowi Kohlowi, Javierowi Solanie, Tony?emu Blairowi, Madeleine Albright, Klausowi Kinkelowi i Volkerowi Rühemu, Robinowi Cookowi, Josephowi Bidenowi, Jesse Helmsowi, Hankowi Brownowi, Gordonowi Smithowi i Barbarze Mikulski, Zbigniewowi Brzezińskiemu i Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu, Danielowi Friedowi i Nicholasowi Reyowi oraz setkom, a może nawet tysiącom polityków we wszystkich państwach NATO, którzy najpierw zrozumieli, że Polska w Pakcie Północnoatlantyckim to w rezultacie bezpieczniejsza Europa, a potem jeszcze mieli odwagę przekonywać do tego poglądu innych".
NATO - jak się okazuje - nie tylko gwarantuje bezpieczeństwo, NATO także łagodzi obyczaje. Końcowi zimnej wojny międzynarodowej towarzyszył w Polsce koniec zimnej wojny domowej. W przeddzień wydarzeń w Independence premier Jerzy Buzek zaprosił do swojej kancelarii wszystkich byłych premierów III RP, by podziękować im za wysiłek włożony w przybliżanie Polski do Paktu Północnoatlantyckiego. Cywilni dowódcy tej trwającej kilka lat bitwy o NATO - premierzy Tadeusz Mazowiecki, Jan Krzysztof Bielecki, Jan Olszewski, Hanna Suchocka, Waldemar Pawlak, Józef Oleksy i Włodzimierz Cimoszewicz - zostali uhonorowani przez premiera Buzka okolicznościowymi medalami.
Dzień później, pod koniec wielkiego tygodnia zgody narodowej, doszło do zapowiedzi jeszcze bardziej spektakularnego pojednania, które - gdy do niego dojdzie - na dobre zakończy wreszcie toczoną od ponad trzech lat polską zimną wojnę prezydencką. Najpierw za sprawą Tomasza Lisa, dziennikarza "Faktów" TVN, prezydent Aleksander Kwaśniewski przeprosił byłego prezydenta Lecha Wałęsę za swe niestosowne zachowanie przed jedną z debat telewizyjnych w trakcie kampanii prezydenckiej, potem zaś Lech Wałęsa przyjął przekazane za pośrednictwem Tomasza Lisa przeprosiny i zapowiedział, że począwszy od kwietniowego waszyngtońskiego szczytu z okazji 50-lecia NATO, będzie - mimo dzielących ich różnic politycznych - występował z Aleksandrem Kwaśniewskim jak na byłego i obecnego prezydenta Polski przystało: NATO na zgodę!
Więcej możesz przeczytać w 12/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0