Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Szczepionka na malarię?
W ostatnim numerze "Procedings of the National Academy of Sciences" opublikowano raport z badań laboratoryjnych nad nową szczepionką przeciw malarii (opracowano ją za pomocą metod inżynierii genetycznej). Przyczyną choroby jest pasożyt Plasmodium falciparum, którego nosicielami są moskity. Rozmnaża się on w wątrobie człowieka; na każdym etapie swego rozwoju przybiera różne formy. Z tego właśnie powodu opracowanie skutecznej szczepionki było bardzo trudne. Ostatnie próby polegały na wytworzeniu odporności na Plasmodium falciparum na kilku etapach jego życia jednocześnie. Analiza przeciwciał znajdujących się we krwi Kenijczyków, którzy uodparniają się w sposób naturalny, pozwoliła naukowcom z Atlanty wybrać 21 genów kodujących przeciwciała pasożyta (kilka na każdy etap jego rozwoju). Następnie sztucznie wprowadzono je do komórki owada, dzięki czemu zaczęło się wytwarzać sztuczne białko. Wstrzyknięcie tego białka królikom spowodowało powstanie w ich organizmach przeciwciał, które w testach laboratoryjnych blokowały zakażanie komórek wątroby przez pasożyta i zapobiegały jego rozwojowi we krwi. Wyniki doświadczeń są bardzo obiecujące, mimo że jest to dopiero początek badań służących opracowaniu szczepionki. Na malarię zapada 300-500 mln ludzi rocznie, głównie dzieci, a umiera aż 1,5 mln.

BTest drożdżowy.
Genetycznie zmodyfikowane "żarzące" się komórki drożdży zastosowano w wykrywaczu czynników rakotwórczych. Brytyjscy naukowcy do ich opracowania wykorzystali gen pochodzący z meduzy. Komórki wystawione na działanie substancji niszczących DNA emitują jasnozielone światło - im większe jest uszkodzenie, tym jest ono jaśniejsze. Odkrycie to być może zrewolucjonizuje identyfikację środków zanieczyszczających. Naukowcy oczekują, że stacje wodociągowe zaczną wkrótce stosować urządzenia, w których zostanie wykorzystany ów czujnik. Unia Europejska pracuje nad regulacjami prawnymi, które zobowiązałyby wszystkie firmy wodociągowe do monitorowania dostaw wody ze względu na chorobotwórcze zanieczyszczenia. Także koncerny farmaceutyczne będą mogły korzystać z monitoringu, by eliminować leki wykazujące działanie kancerogenne. Najnowsze wykrywacze są lepsze od testu opracowanego w 1973 r. przez Bruce?a Amesa z University of California, wykorzystującego bakterie Salmonella typhimurium, które pod działaniem mutagenów DNA rozmnażają się i tworzą kolonie.
Test Amesa wykonuje się cały dzień i w ściśle określonych warunkach. Nowe urządzenie stwierdza obecność substancji rakotwórczych po czterech godzinach. Aby sprawdzić jego skuteczność, komórki drożdży wystawiono na działanie znanego mutagenu. W ciągu czterech godzin światło stało się dwukrotnie intensywniejsze. Naukowcy mają nadzieję, że czas badania uda się skrócić do godziny.

Infekcje dziąseł.
Naukowcy z University of North Carolina twierdzą, że jama ustna jest toksycznym zbiornikiem wielu bakterii. W organizmach ludzi cierpiących na choroby dziąseł bakterie mogą się łatwo przedostać do krwiobiegu, wywołując stany zapalne, a w efekcie schorzenia sercowo-naczyniowe. Również przedwczesne porody częściej zdarzają się kobietom z infekcjami dziąseł. Badania porównujące dziesięcioro dzieci urodzonych w terminie z dziesięciorgiem wcześniaków wykazały u dwóch wcześniaków obecność antyciał przeciw bakteriom znajdującym się w jamie ustnej matki. U żadnego z dzieci urodzonych w terminie nie stwierdzono takich antyciał. W krajach uprzemysłowionych dwie trzecie dzieci, które umierają w pierwszych latach swego życia, to wcześniaki. Naukowcy podejrzewają, że nawet 18 proc. urodzeń przedwczesnych mogą wywoływać choroby dziąseł.

AvaLung.
Turystów zasypanych lawiną wkrótce będzie można ratować za pomocą AvaLung, urządzenia wydobywającego powietrze ze śniegu. W normalnych warunkach 70 proc. ofiar ginie wskutek uduszenia po 35 minutach. Znajdujące się w śniegu kieszenie powietrza szybko wypełniają się wydychanym przez zasypanych dwutlenkiem węgla. Para z wydychanego powietrza skrapla się i zamarza, tworząc na twarzy lodową maskę. Urządzenie opracowane przez badacza z University of Colorado w Denver składa się z komory pokrytej filtrem wyzyskującym powietrze ze śniegu i połączonej z nim rurki do oddychania. Wydychany dwutlenek węgla gromadzi się w specjalnej komorze na plecach. AvaLung pozwala zasypanemu przeżyć pod śniegiem co najmniej godzinę. Specjaliści ostrzegają jednak, że urządzenie jedynie zwiększa szanse przeżycia - nie zastąpi więc odpowiednio wyszkolonych ratowników i sprzętu.  
Więcej możesz przeczytać w 11/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0