Biznes dla demokracji

Biznes dla demokracji

- Wspieranie i finansowanie różnych przedsięwzięć na rzecz społeczności lokalnych mogłoby być większe, gdyby nie nadmierne obciążenia podatkowe - uważają przedsiębiorcy
 "O obniżenie podatków trzeba zabiegać, wspierając działania rządu" - apelował Leszek Balcerowicz, wicepremier i minister finansów, podczas spotkania z szefami i właścicielami firm, uczestnikami konferencji "Biznes dla demokracji".

W Polsce istnieje 48 tys. stowarzyszeń i fundacji, które działają na rzecz różnych grup społecznych. Ich działalność była dotychczas w dużym stopniu dofinansowywana przez zagraniczne instytucje i programy pomocowe. - Po dziesięciu latach wspierania demokracji zachodnie instytucje wycofują się z naszego kraju - twierdzą członkowie Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, organizatorzy konferencji, której medialnym patronem był tygodnik "Wprost".
- W społeczeństwie demokratycznym biznesmeni powinni być odpowiedzialni za obywateli - uważa John Cloud, chargé d?affaires ambasady USA w Warszawie. W działalność charytatywną w Stanach Zjednoczonych zaangażowanych jest ponad 90 proc. największych firm amerykańskich.
- Odpowiedzialność ludzi biznesu rośnie, ponieważ rządy nie są w stanie rozwiązywać wszystkich problemów społecznych - przyznaje Ian Pearce, dyrektor ds. międzynarodowych brytyjskiej organizacji Business in the Community, zajmującej się sprawami współpracy biznesu z lokalnymi społecznościami.
Rodzimi przedsiębiorcy przyznają, że w Polsce brakuje doświadczeń w zarządzaniu państwem demokratycznym. "Budujemy nasze demokratyczne państwo prawa dopiero od 1989 r." - przypominał Jan Król, wicemarszałek Sejmu. Jego zdaniem, powstaje ono podobnie jak tworzący się biznes - ze wszystkimi elementami charakterystycznymi dla początków kapitalizmu: pazernością i nuworyszostwem. "Społeczną odpowiedzialność biznesu zmniejszają rozbudowane funkcje państwa, silny fiskalizm oraz duże wpływy związków zawodowych" - stwierdził Tadeusz Browarek, właściciel firmy informatycznej Lumena. Czy zachętą do zwiększenia pomocy mogłoby być obniżenie zobowiązań podatkowych z jednoczesnym odejściem od ulg? Opinie przedsiębiorców są w tej kwestii podzielone. Dla jednych pomoc społecznościom lokalnym jest realizacją "przy okazji" ich własnych celów - na przykład finansowanie budowy lokalnej drogi to korzyść dla mieszkańców, ale i niezbędny dojazd do nowej fabryki. Dla innych jest to okazja do dodatkowej promocji przedsiębiorstwa. "Od lat tworząc miejsca pracy dla niepełnosprawnych, sponsorując wydarzenia kulturalne i sportowe, wyróżniamy się spośród innych firm w naszej lokalnej społeczności" - zapewniała Grażyna Paturalska, współwłaścicielka Pakmetu ze Starogardu Gdańskiego. Adam J. Blikle, szef warszawskiej firmy cukierniczej, podkreślał, że pracownicy firmy, która wspiera finansowo lub rzeczowo domy dziecka i domy pomocy społecznej, mają poczucie, że ich zakład jest społecznie użyteczny.
Podczas spotkania zastanawiano się, w jaki sposób zachęcić biznes do udziału w pomocy lokalnym społecznościom. Obecne przepisy podatkowe zezwalają na odpisywanie 10-15 proc. dochodu firmy na cele charytatywne i darowizny. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w 1997 r. firmy odpisały od dochodów łącznie ponad 453 mln zł (danych za 1998 r. jeszcze nie ma). Nie wiadomo, ile z tej kwoty przeznaczono na darowizny, np. na stypendia naukowe, ile zaś na działalność opiekuńczo-charytatywną.
Reprezentujący Amerykańską Izbę Handlową w Polsce Tony Housh podkreślał, że środowisko biznesu włącza się w działalność społeczną, nie tylko podejmując akcje charytatywne, ale także płacąc podatki, tworząc nowe miejsca pracy, chroniąc środowisko naturalne. Zdaniem Housha, pomoc potrzebującym byłaby większa, gdyby poprawiono niektóre przepisy podatkowe.
Nie tylko najbogatsi dają pieniądze. - W niektórych firmach w USA od pensji pracowników za ich zgodą potrąca się 2-3 dolary tygodniowo na działalność charytatywną - informuje Tony Housh. Tak mogłoby być też w Polsce. - Przedsiębiorstwo musi być w dobrej kondycji finansowej, aby mogło pomagać potrzebującym, dlatego najważniejszym zadaniem przedsiębiorców jest rozwój firm, ale przy po- szanowaniu norm moralnych i praw- nych - uważa Leszek Balcerowicz. Jego zdaniem, potrzebne jest trwałe wspieranie inicjatyw, a nie tylko działania doraźne. Należy więc tworzyć instytucje pozarządowe, dofinansowujące na przykład oświatę, niezależne ośrodki badawcze, kulturę związaną z dziedzictwem narodowym czy aktywizujące bezrobotnych. - Rząd będzie się starał poprawiać warunki działania, tworząc stabilne otoczenie prawne i finansowe, wprowadzając niższe podatki - dodaje Balcerowicz.
Okładka tygodnika WPROST: 17/1999
Więcej możesz przeczytać w 17/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0